Przejdź do głównej zawartości

Miedź w kuchni

Czy chcecie mieć słońce w kuchni przez cała zimę? 
To może warto skusić się na kilka miedzianych naczyń? Z tym, że "kto nie ma miedzi, ten w domu siedzi' - cóż.... obecnie trzeba głębiej sięgnąć do kieszeni, żeby kupić takie garnki.


Miedzianych garnków używano już w starożytnej Grecji. Jeszcze na początku XX wieku ksiązki kucharskie zachęcały gospodynie do gotowania konfitur w miedzianych garnkach. Lucyna Ćwierciakiewiczowa zalecała wszechstronne stosowanie miedzi w kuchni. Miedź znakomicie przewodzi ciepło.
Stare, świetnie wypolerowane miedziane garnki nadal  mogą nadać naszym kuchniom niepowtarzalny urok.
A czyszczenie tych garnków może być świetnym sposobem na odstresowanie:)


Współczesne naczynia mają powloke zabezpieczającą  ze stali. Dawniej musiały być ocynowane, ponieważ istniała możliwość zatrucia grynszpanem, czyli hydroksyoctanem miedzi (powstaje, gdy metalowa powierzchnia wchodzi w reakcję m.in. z zawartym w powietrzu dwutlenkiem węgla). "Bieleniem" garnków zajmowali się wędrowni rzemieślnicy.


 Niedawno moją uwagę przyciągnął komplet garnków w jednym ze sklepów.
Mimo wygórowanych niekiedy kwot może warto się skusić przynajmniej na kilka miedzianych naczyń ? Kuchnia od razu nabierze blasku, choć gotować w nich nie będziemy.


Spotyka się też umywalki z miedzi:


a kiedy po kilkudziesięciu latach miedz pokryje sie patyną wygląda tak:


Powierzchnia Statui Wolności została pokryta czystą miedzią i pokryła się szarozielonym nalotem. Patyna jest powłoką trwałą i uznawana jest jako ostatni etap procesu korozji.
Patyna jest bardzo cenna między innymi dlatego, że proces pokrywania się powierzchni metalu nalotem patyny trwa kilkadziesiąt lat, choć pierwsze objawy (pokrycie czarnym tlenkiem miedzi) mogą zacząć pojawiać się już po kilku latach. Intensywność tego procesu zależy, obok czasu, między innymi od wilgotności powietrza.



Komentarze

  1. Fajnie to wygląda :) Ale w domu nie mam... Jestem miłośniczką szkła i naczyń glinianych :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: