Przejdź do głównej zawartości

angielska porcelana... zakochałam się



Zakochałam się.... angielski fajans .... wzięłam do ręki jeden talerz i stało się. Te scenki są po prostu bajkowe. 
 
ze strony http://www.nancysdailydish.blogspot.com/
Teraz wystarczy mieć trochę wolnych środków i stosowne wnętrze i stajemy się zbieraczami ...Na szczęście można ratalnie :) tylko na co się zdecydować...scenki z angielskiej wsi? czy może jeździeckie? wiejskie zajazdy? czy pałace? na fajans zielony, różowy czy może niebieski... ok,  będzie zielony, po prostu lubię ten kolor. No i za cel stawiam sobie zebrać małą kolekcję do Wielkiej Nocy... tak, aby w święta stół udekorowany był zieloną porcelaną. Zieleń z bielą mereżkowego obrusu i delikatnymi żółcieniami narcyzów, a między tym zieleń rzeżuchy, widzę to już...

ze strony http://www.nancysdailydish.blogspot.com/

Te fajansowe komplety bywały ogromne. Widziałam zestaw złożony z 99 części, kiedyś były na wyposażeniu hoteli czy restauracji, ale powoli... do skutku:)



angielskie scenki


angielskie skorupki

W produkowaniu takiej porcelany prym wiedzie od 250 lat Wedgwood.
Ceramika Wedgwood przez stulecia gościła na stołach arystokracji, koronowanych głów i wybitnych osobistości, zdobiła wytworne salony i do dzisiaj podnosi przyjęcie na "wyższy poziom" a zarazem stwarza klimat...
Popatrzcie na to :

Wedgwood



Komentarze

  1. Też mam do niej słabość z czasem troszkę mniejsza ,ale jednak.
    Zbieram namiętnie kolor różowy ,a scenki takie jakie akurat wpadną mi w ręce :):)

    Powodzenia ,oby do wiosny się udało.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję, już robię miejsce w kredensie,chociaż z zieloną jest najtrudniej:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki aby ,,zielone" same wpadały w ręce :)))) Piękne są te motywy... mnie też się bardzo podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cudna jest ta angielska porcelana zapraszam w moje skromne progi http://hogata-filcowe-cudenka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: