Przejdź do głównej zawartości

Lanckorona - powrót do przeszłości

Jeśli chcecie przenieść się sto lat wstecz, zapomnieć o kłopotach i odizolować od rzeczywistości to jest takie miejsce w Polsce, gdzie jest to możliwe.
To Lanckorona. 30 kilometrów od Krakowa.
Pogoda ponura, odnajdujemy ślady zimy, choć w tym roku akurat aura łaskawa.
Lanckorona
Miasteczko unikalne z racji zabudowań - wokół dużego rynku stoją kolorowe prostokątne, tynkowane domy parterowe  powstałe głównie w latach 1868 - 1872. Dachy kryte są gontem, dwuspadowe i okapami, tworzącymi z frontu rodzaj podcieni, jednak bez słupów wspierających.  Daty ich powstania podane są na belkach.
Po spacerze pora napić się kawy i porozkoszować się widokiem rynku. W jednej z chałup mieści się klimatyczna kawiarenka Cafe Pensjonat. Zamawiamy szarlotkę na ciepło z bitą śmietaną, zapadamy w wygodnym fotelu i tak trwamy w zachwycie przez kolejne 2 godziny. Dłużej się nie da, bo w zimie zamykają o 18 :)


Siedząca przy sąsiednim stoliku pani okazuje się być szczęśliwą posiadaczką sezonowego domu w Lanckoronie i opowiada garść ciekawych lokalnych historii.
Dziękujemy za ciekawie spędzony czas i wspinamy się na górę zamkową, aby zobaczyć ruiny zamku, wybudowanego na polecenie króla Kazimierza Wielkiego.
ruiny zamku w Lanckoronie
A na nocleg oczywiście do najstarszego pensjonatu w Lanckoronie a może i w Polsce, powstałego w roku 1924.
Pensjonat Tadeusz jest ewenementem z racji położenia, architektury oraz ze względu na gości, którzy tam bywali.

pensjonat Tadeusz


A jutro... na kremówki do Wadowic:)

 










Komentarze

  1. Super! Przydałoby mi się takie zaszycie... ogólnie mieszkam już na skrajnym zadu... zaciszu... a mimo to ...w mojej głowie wrze... Piękne miejsce i cudownie zachowane. Jestem zachwycona, że ktoś pomyślał, że ktoś zadbał... że nadal trwa ku radości kolejnych pokoleń :)) Brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity klimat,dziękuję Ci za tą podróż w czasie i wiesz co?
    Gdy pojadę w rodzinne strony do mamy z pewnością odwiedzę to miejsce :)

    Pozdrawiam cieplutko,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: