Przejdź do głównej zawartości

czas do ogrodu - wiosenny stół

Rozkoszne promienie słońca zapraszają do ogrodu.
W sklepach cuda, nic tylko kupować. Zaczynam skromnie,ale będę się rozwijać...podpatrzyłam, jak fajnie można wykorzystać stary kosz wiklinowy i ustawiłam chwilowo do zdjęcia, natomiast na stałe znajdzie inne miejsce
wiosenny stół ogrodowy

 Mój buldożek "Burbon" bardzo mi pomaga, kiedy widzi, że przycinam krzaczki pomaga mi ciągnąc ząbkami za gałązki, przynosi mi małą haczkę kiedy widzi, że siedzę bez zajęcia. 


Siadamy sobie w słoneczku lub cieniu w jakimś ustronnym miejscu, zamykamy oczy i relaksujemy się nie myśląc o niczym. Bo jak powiedział J. M. Bocheński w Mądrościach tego świata: „(...) Jednym z najważniejszych nakazów pochodnych w stosunku do przykazania roztropności jest zasada kompetencji: zajmuj się sprawami, które od ciebie zależą, a nie tymi, które od ciebie nie zależą. W rzeczy samej zajmować i przejmować się rzeczami, które od nas nie zależą jest wielką głupotą.
 Jednym z najdziwniejszych zjawisk w przyrodzie jest, że tylu ludzi myśli, troska się, rozprawia o sprawach, na które nie mają najmniejszego wpływu"
I właśnie w pięknym ogrodzie przy kolorowym stole jest miejsce na detoks od codziennych spraw.
A tu  fajne inspiracje:


niebieski ogród
wiosenny ogród

a tu kolory zapierają dech

 Fajnym pomysłem jest wykorzystanie starych garnków w ogrodzie, aż mi szkoda, że moje poprzypalane do tej pory lądowały na smietniku:)


Komentarze

  1. Fajne, fajne... ale psiumcio najcudowniejszy :)))) Pozdrawiam... siadłam aby trochę w necie poczytać ale masz rację, sobota przeminie a szkoda nie wykorzystać tak pięknej pogody... idę ciąć... :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Takiego psiaka ma moja córa ,są przesłodkie,nazywam go ciapak, choć wcale się tak nie wabi :)
    Ogródek Twój juz w pełen kwiecia, tylko siadać i podziwiać.

    Tobie oraz Twoim Bliskim życzę radosnych Świąt Wielkanocnych pełnych nadziei, radości, rodzinnego ciepła i oddechu od codziennych tros. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję i wzajemnie życzę Wesołego Alleluja !A! I mokrego Dyngusa ;-)

      Usuń
  3. A tak zajrzałam co słychać... ta różowa doniczka przykuła mą uwagę... hihi a to mężuś się zdziwi jak mu taką farbę zakupię... :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha,ja dzisiaj podobnie - wytargałam skrzynkę z gospodarczego i zamierzam zrobić z niej użytek, myślę o farbie niebieskiej chociaż różowa też ekstra:))

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: