niedziela, 24 maja 2015

Kanna

Pierwszy raz posadziłam kannę. Zawsze był to dla mnie kwiat tajemniczy, podziwiany tylko z daleka w cudzych ogrodach. Ale ostatecznie urzekłam mnie w Szczawnie Zdroju. Z cała pewnością można nazwać to uzdrowisko miasteczkiem kann. Czyli polskim Cannes :)
Miasteczko zachwyca urodą.

Paciorecznik (Kanna)

Posadziłam kannę, czekam aż wzejdzie. Malutki palik jest już widoczny:) Ciekawa jestem co wyniknie z tego eksperymentu, ju nawet nie pamiętam jak to miał być kolor.
Paciorecznik
A tak wygląda po miesiącu od posadzenia















Szczawno Zdrój jest urokliwym miasteczkiem zdrojowym pełnym tych cudownych egzotycznych kwiatów.



Hala Spacerowa oraz Pijalnia Wód Mineralnych w Szczawnie Zdroju
Hala Spacerowa jest przepiękna. Jak widać na zdjęciu skupia nie tylko wielbicieli wód mineralnych ale i świetnie nadaje się do jazdy na hulajnodze:) W hali i wokół niej  kwitnie życie towarzyskie i kulturalne w kurorcie. Można tu kupić pamiątki, napić się kawy w jednej z kawiarenek, można posłuchać koncertujących artystów

Dom Zdrojowy w Szczawnie Zdroju




środa, 20 maja 2015

Starych mebli czar

Chciałabym upolować kredens.
Na razie się rozglądam. Chciałabym taki, który na nowo będzie zachwycać urodą, czyli "z duszą".


Ale to nie takie proste. Kredens musi być kuchenny, a nie pokojowy. Zaczęłam polowanie,ale na razie tylko z aparatem.


Ceny nie są zachęcające, choć rzeczy naprawdę klimatyczne.
Na razi studiuję strony blogerek, które samodzielnie odnawiają meble i świetnie im to wychodzi. 


niedziela, 17 maja 2015

Edward Hopper dla kobiet ;-)

Hopper jest malarzem fascynującym.  Mistrzem ciszy i prostoty.
Jego czyste wizje rzeczywistości porażają przenikliwością, pozostawiając wiele miejsca wyobraźni i interpretacji obserwującego.
13 obrazów Hoppera stało się inscenizacją filmu austriackiego reżysera Gustava Deutsch "Shirley-wizje rzeczywistości" w którym opowiada on 30 lat życia fikcyjnej postaci - aktorki Shirley. Każdy obraz rozpoczyna inną relację z życia bohaterki.
Trajler filmu Shirley-Visions of Reality (2013).
Film jest trudno dostępny, ale pewnie można go gdzieś upolować na DVD.
Tu szerzej o filmie i samym Hopperze:
Z Hopperem łączy mnie jedno. Zamiłowanie do zaglądania i patrzenia w okna. Lubicie to uczucie gapienia się wieczorem w rozświetlone okna, albo mimowolnego podglądania, gdy upalny wiatr rozwiewa firanki ukazując fragment jakiegoś wnętrza?
W jego obrazach motyw okna pojawia się bardzo często. Jednocześnie nie ma nic, co rozpraszałoby naszą uwagę, centralnym motywem obrazu jest zawsze człowiek.
Room in New York, 1932
Wieczorna scena w nowojorskim apartamencie, w jasno rozświetlonym oknie widzimy mężczyznę czytającego gazetę i znudzona kobietę, przebierającą palcami po klawiaturze fortepianu.
"Night Windows" (1928)
Miasto nocą jest częstym tematem prac Hoppera na koniec 1920 roku i na początku lat 30-tych. Trzy okna tworzą scenerię podświetlonego wnętrza pośród ciemnej nocy. Uczestniczymy w bardzo intymnej scenie przyglądania się kobiecie nieświadomej spojrzenia widza. Na wielu obrazach Hoppera obserwujemy przez okno samotność i izolację mieszkańców amerykańskich miast.
"Eleven A.M." (1926) 
Młoda kobieta, zgodnie z tytułem obrazu siedzi o 11.00 przed południem przy otwartym oknie. Lubi tak siedzieć, ponieważ latem w Nowym Jorku bywa bardzo gorąco ... czy też może ... no właśnie, kto lubi wymyślać swoje historie znajdzie na obrazach Hoppera wiele inspiracji :) 
Są one interpretowane na wiele sprzecznych sposobów.
Morning sun


"Morning in a City" (1944)
Bohaterowie obrazów Hoppera sami często wyglądają z okna. Zwykle są to kobiety. Samotne, zamyślone. Przedstawione sugestywnie, z dużą oszczędnością środków wyrazu, lakonicznie.
Room in Brooklyn, 1932
Na tym obrazie okno jest właściwie samodzielnym motywem. W pokoju na Brooklynie kobieta w bujanym fotelu odwrócona jest tyłem. Siedzi całkiem z boku, jakby chciała  odsłonić na cała perspektywę. 
Na obrazach Hoppera nie zaglądamy w oczy postaciom, zaglądamy w okna, które są "duszami" domów, wnikamy w ich dusze.
Ciekawym motywem obrazów Hoppera są także drzwi, a właściwie kobiety wychodzące przez nie.
Zaczynając od pewnej siebie kobiety w bieli:
"Summertime" (1943)
Poprzez półnagą blondynkę stojącą w progu domu:

High Noon (1949)
 Aż po właścicielkę domu wśród pól południowej Karoliny....
"South Carolina Morning" (1955)
Wśród wielu artystów, których fascynowała bądź inspirowała twórczość Hoppera jest Andrzej Wajda, który stwierdził, ze ceni Hoppera "za przejmujące studium samotności"
Rzadko można w Europie obejrzeć obrazy Hoppera na żywo. Ostatnia wystawa odbyła się w Paryżu w Grand Palais od 10 października 2012 do 28 lutego 2013.
Największe zbiory obrazów Hoppera posiada Whitney Museum of Art, któremu sam autor przekazał swoje prace.
E. Hopper zmarł w 1967 roku. 



 

poniedziałek, 11 maja 2015

Motyl. Lisa Genova. O kruchości ludziego życia...

Motyl


Motyl.... czyli o kruchości ludzkiego życia.
Niesamowita, wzruszająca, prawdziwa książka. Autorką jest Lisa Genova, doktor neurobiologii. Motyl to opowieść o niespełna 50-letniej Alice, wykładowcy akademickim na Uniwersytecie Harvarda, pracującej naukowo i żyjącej pełnią życia matce trojga dorosłych dzieci. Pewnego dnia podczas wykładu Alice zapomina słowa, dochodzą inne symptomy. Diagnoza jest nieubłagana - Alzheimer. Książka odpowiada na wiele pytań, między innymi: czym jest choroba dla osoby w szczycie intelektualnych i fizycznych możliwości? odchodzenie w niepamięć, wygasanie umysłu to normalne w podeszłym wieku, ale jak ma przygotować się na to pięćdziesięciolatka? Jak zmieniają się relacje z rodziną, dziećmi, mężem ? Jak trwać, wiedząc, że będzie tylko gorzej?
...Przed rokiem neurony w jej głowie, umiejscowione niedaleko uszu, zaczęły obumierać, lecz cały proces odbywał się zbyt cicho, by mogła go usłyszeć...
To jest książka, która pozostawia w człowieku ślad, bardzo wartościowa i poruszająca.

Nie znałam wcześniej tej autorki. Lisa Genova ma już na koncie kilka książek, w których dochodzi do głosu jej wiedza na temat chorób układu nerwowego, łączy niezwykły przypadki medyczne z powieścią obyczajową, jednak nie jest to relacje lekarza, a osoby dotkniętej chorobą. Książka została sfilmowana a za ten film Julliane Moore otrzymała Oscara za najlepszą pierwszoplanową rolę kobiecą.
Książką zachwyciło się już wiele osób, ja dołączam do nich i zachęcam wszystkich do sięgnięcia po nią. 
Myślę, ze powinna być polecana przez terapeutów osobom, które borykają się w swoim otoczeniu z problemami  opisanymi w książce.
LIsa Genova "MOTYL"



piątek, 8 maja 2015

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria


Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckich daje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany. 
" Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałości".
Dało to początek wielu istniejącym do dzisiaj wytwórniom. 

W Polsce dużo łatwiej o porcelanę bawarską niż angielską z wiadomych względów:)


czwartek, 7 maja 2015

Wazony Chodzież


 Moje wazony


Czy można darzyć wazony czułością?:) Można. To nie są zwykłe wazony ;-)

To są świadkowie mojego dzieciństwa, gościnności rodzinnego domu, postaci, które się przed niego przewinęły, beztroskich zabaw, chleba z cukrem, zapachu jeziornego torfu w upalny dzień, łąki pełnej motyli...
Zostały wykonane w latach 50-tych XX wieku. Posiadają wyciśnięte w masie sygnatury fabryki z dopiskiem ręcznie malowane.
Są unikatowe, w bogatej gamie kolorów i wzorów.  Każdy inny - często z  motywem dużych kwiatów lilii, podkreślonych złoceniami.  
Można by się doszukiwać w przypadku niektórych wzorów naśladownictwa wyrobów firmy Wallendorf.Częstym motywem chodzieskich wazonów są lilie.

Podoba mi się ich kształt - owalny brzusiec , kwiatowe dekoracje, pozłacane wlewy...




Początki chodzieskiej fabryki sięgają 1852 roku, kiedy jeden z obecnych budynków zakładu zakupili Hermann Müller i Ludwik Schnorr. Obecnie Polskie Fabryki Porcelany wchodzą w skład grupy kapitałowej Wistil (do której należą również Zakłady Porcelany Stołowej "Lubiana" S.A.) i są właścicielem trzech marek: „Ćmielowa”, „Chodzieży” i "Ćmielów Design Studio". 
Coraz mniej ich w naszych domach, chociaż są piękne a ich popularność rośnie.. podobnie jak słynnych chodzieskich pikasów :)


poniedziałek, 4 maja 2015

Pikasiaki, Pikasy, Picasso, New Look, Chodzież

Patera Ćmielów Picasso, pikasiak , New Look


Jeszcze stoją lub wiszą w niektórych domach, niektórzy wynieśli na strych a inni zlekceważyli i porzucili podczas przeprowadzki.
A  szkoda, bo polska sztuka użytkowa przeżywa właśnie odrodzenie i pojawia się w ofercie najlepszych domów aukcyjnych.
Prezentowany talerz przeznaczony do zawieszenia na ścianę nazwałam na własny użytek "Plaża". Dostrzegam tam piaszczystą łachę, parasol, maszt  i morze aż po horyzont.
Identyczny jak mój, w innej kolorystyce został sprzedany na aukcji Desy za przyzwoitą cenę:


 


Dzieła wzornictwa  z lat 50. i 60. - design tamtych czasów staje się obiektem pożądania pasjonatów wzornictwa i kolekcjonerów. Polski design lat sześćdziesiątych wpisuje się w ogólnoświatowy nurt określany mianem new look. Polski New Look to przede wszystkim specyficzne formy dekoracji, asymetria, szalone wzory, odważne kolory. Możliwości techniczne były skromne, więc w ceramice stosowano proste wzory i rysunki wydrapywano rylcem i uzyskiwano oryginalne efekty. Nowoczesne, abstrakcyjne wzory, którymi ozdabiano przedmioty nazywano "pikasami" (od nazwiska Picassa)
Do Polski nowe tendencje dotarły w połowie lat 60.
 
Patery z wystawy w Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku


To fajnie, że wyroby z fabryk Ćmielowa, Wałbrzycha, Włocławka  czy Chodzieży zdobywają serca kolekcjonerów i  zwykłych użytkowników. Ukryte w piwnicach i na pawlaczach przez rodziców,  powinny jak najszybciej ujrzeć światło dzienne. 

  



Widziałam już wiele wzorów talerzy: kawiarniane scenki, pejzaże, abstrakcje.
Wszystkie mi się podobają.


Spacer
figurki eksponowane do sprzedaży w Muzeum Narodowym w Warszawie

figurki eksponowane do sprzedaży w Muzeum Narodowym w Warszawie

sowa - figurki eksponowane do sprzedaży w Muzeum Narodowym w Warszawie

czapla, ryś - figurki eksponowane do sprzedaży w Muzeum Narodowym w Warszawie
  • Wzór z roku: 1965  Projektant: Mieczysław Naruszewicz



i fajny film o historii porcelany z Ćmielowa