Przejdź do głównej zawartości

Skrawek nieba, skrawek Kalisza




Dom braci Kowalskich w Kaliszu

Nie ma pamięci?
Komu pamiętać, zostało tylko stu sprawiedliwych 
na zgliszczach człowieczeństwa
Trzy dziesiątki tysięcy nie wiadomo gdzie
Dom stoi, okna oczy wypatrują za nimi
Może Hania wróci i posprząta lalki ?
Na ulicy nowi młodzi, inny gwar
Nie dać wyschnąć łzom
Taka ofiara za nic, nie może być po nic...
 DP




ulica Śródmiejska, Dom Kowalskiego w 2015 r.

Niedawno wpadła mi w ręce książka "Skrawek nieba", wspomnienia pani  Janiny Dawid [Dawidowicz]. To lektura interesująca szczególnie dla Kaliszan, gdyż opowiada o mieście i jego mieszkańcach na krótko przed wybuchem wojny. 
Wspomnienia snuje ocalała z holocaustu członkini rodziny przedwojennych właścicieli słynnego " Domu Kowalskiego", 9- letnia wówczas dziewczynka. Opowiada historię swojej rodziny a także rodzinnego domu, pięciopiętrowej kamienicy wybudowanej w 1930 roku przez dziadka autorki Maurycego Kowalskiego i jego brata Leona, stojącej przy ulicy Śródmiejskiej wówczas będącej ulicą Piłsudskiego. 
Cytuję za panią Janiną: "(...) kamienica dziadków stała na należącej do nich narożnej parceli przy głównej ulicy, miała pięć pięter i była nazywana Domem Braci Kowalskich. Nazwisko Kowalskich było znane w całek okolicy i wszyscy rozpoznawali długi czarny samochód dziadka.(...)pełno tam było kryształów i portretów w ciężkich, pozłacanych ramach. Meble zostały specjalnie zaprojektowane. Wszędzie leżały dywany, w oszklonych biblioteczkach stało mnóstwo książek; wszystko razem sprawiało wrażenie przestronności...."
Dwa mieszkania od frontu domu przeznaczono na użytek rodziny, pozostałe wynajmowano. Na parterze mieściły się sklepy " (...) do lodziarni pana Gei chodziło się na świetną cassatę...".
Z książki wyłania się obraz przedwojennego miasta : (...) z tego okna mogłam obserwować rząd dorożek, które na rogu ulicy czekały na pasażerów. Dorożkarze w długich, nieforemnych, granatowych płaszczach stali grupkami, dyskutując i paląc papierosy...na wprost naszego domu, po drugiej stronie ulicy wznosiło się strome wzgórze zwieńczone niskim, kruszącym się, ceglanym murem, Za murem rozciągał się ogromny cmentarz katolicki...
Rodzina była jedną z najbogatszych w Kaliszu.  Dziadek autorki Maurycy Kowalski i jego brat Leon byli właścicielami młyna motorowego w Kaliszu przy ul. Ostrowskiej i byli znanymi przedsiębiorcami. 
Pani Janina zdążyła podjąć naukę w Żeńskim Gimnazjum Żydowskim , które z początkiem XIX wieku wybudował niemiecki fabrykant Repphan na miejscu zburzonego przez Prusaków kościoła i klasztoru sióstr Bernardynek. Tak wspomina szkołę ...mieściła się ona na przedmieściu w ponurym, starym budynku, przerobionym z kamienicy czynszowej, w którym na trzech zatłoczonych piętrach gnieździły się pospołu szkoła powszechna i gimnazjum. Klasy były przepełnione, brakowało boiska (...)

Budynek dawnego Gimnazjum Żydowskiego przy Pacu Kilińskiego w Kaliszu, obecnie Urząd Statystyczny
Tablica pamiątkowa na budynku dawnego Gimnazjum Żydowskiego w Kaliszu

 
Życie toczyło się szczęśliwie i dostatnio, aż do wybuchu wojny: "....Żydów wypędzano z domów, a mieszkania plombowano. Były przeznaczone dla osiedlających się w Kaliszu Niemców(...)następnego dnia kilku oficerów złożyło wizytę dziadkom. Das ist ein Paradies [To istny raj]- powiedział dowódca kiedy wędrowali z pokoju do pokoju, oglądając obrazy, książki, dotykając mebli, wszystko ma zostać tak jak jest- zarządzili. Zapłacicie życiem, jeśli jutro czegoś będzie brakowało. Do wieczora macie się wynieść(...) kiedy ciężarówki z naszymi meblami odjechały do podmiejskiej willi szykowanej dla jakiegoś niemieckiego dygnitarza, po raz ostatni weszłyśmy na górę..."
I tak zakończył się kaliski rozdział życia żydowskiej rodziny Kowalskich i Dawidowiczów i ich najmłodszej przedstawicielki - Janiny. 
Ucieczka do Warszawy, pobyt w getcie. Pani Janinie udało się ocalić życie, jednak straciła rodziców i całą rodzinę. Obecnie mieszka za granicą.
Dzisiaj fasada Domu  Kowalskich  budynku straszy odrapaną i brudną elewacją. Winda, która przed wojna była jedyną w Kaliszu - nie działa. Nikt nie pielęgnuje ogrodu na dziedzińcu kamienicy, tak jak robił to Maurycy Kowalski zamiłowany ogrodnik... [Dziadek] sprowadzał do tych ogrodów cebulki, flance i krzewy z zagranicy i od wczesnego mego dzieciństwa uczył mnie ogrodnictwa...
Dom braci Kowalskich został zaprojektowany przez architekta Alberta Nestrypke, którego liczne projekty możemy podziwiać w mieście do dzisiaj. A.N. projektował w duchu modernizmu, nowoczesnego stylu architektonicznego rodzącego się w początkach dwudziestolecia międzywojennego. 

W 1939 r. Kalisz liczył 81052 mieszkańców, w tym ok. 27 tys. Żydów. Getto dla żydowskiej ludności utworzono w listopadzie 1939 r. i istniało ono do 1940 r. w obszarze ulic Targowej, Chopina i Wodnej. Później kaliscy Żydzi zostali wywiezieni do getta w Łodzi i Chełmna.

W 1945 Kalisz liczył 42926 mieszkańców, w tym 100 Żydów*
 

Janina David Skrawek nieba
Książka powstawała od 1958 roku. Została wydana w wielkiej Brytanii w 1964.W Polsce ukazała się w 2012 r.  

Udało mi się odnaleźć w rodzinnym archiwum zdjęcia z tamtych czasów. Moja babcia Maria (po lewej) w czasie opisywanym w książce, na krótko przed wybuchem wojny wraz z koleżanką szkolną z Jagiellonek mija most kamienny i zbliża się w kierunku ulicy Piłsudskiego

I jeszcze dwa stare zdjęcia z domowego albumu, okres przedwojenny 
Na pierwszym babcia z dziadkiem,okolice Placu Kilińskiego w tyle ulica Babina. Babcia w środku, dziadek po prawej.

dziadkowie Wiewiórkowscy, Kalisz, krótko przed wybuchem wojny 1939 r.
I drugie zdjęcie z rodzinnego albumu,ten sam okres, prawdopodobnie jest to Aleja Wolności, przed wojną nosząca nazwę Aleksandry Piłsudskiej, ale nie wiem kto jest na zdjęciu


* za Kronika Miasta Kalisza W.Kościelniak, K.Walczak

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: