Przejdź do głównej zawartości

Hosta, funkia i wiosenne reminicscencje

Ogrodowa dama



Cenię hostę przede wszystkim za wygląd, ale także za to że jest tak nie wymagająca. Jedyne czego nie lubi, to brak wody i susza, więc akurat tej wiosny nie czuje się najlepiej. 

W tym roku ogród prezentuje się źle, trawa wypalona, liście hosty nieco przywiędłe, ale i tak wygląda nie najgorzej.
Są bylinami, więc wystarczy co roku tylko wypatrywać czy listki wychodzą już spod ziemi. 
Czasami, kiedy karpa już zbytnio się rozrośnie trzeba ją podzielić. 
Mam już tych host tyle, ze mogę zrobić z niej obwódki. Nie lubią słońca i dobrze rosną tylko w zacienionym miejscu. Rozproszone promienie słoneczne, przefiltrowane przez gałęzie drzew to idealne warunki dla host.
Mam cztery gatunki hosty,  ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa:)
Prawdziwymi miłośnikami host są Japończycy. Oglądałam kiedyś dokument o japońskich ogrodach, którego podstawowym elementem są funkie. Japończycy obsadzają nimi nie tylko ogrody, ale każdą wolna donicę a nawet obwieszają elewacje domów doniczkami z funkiami.

 z bloga http://thebressinghamgardens.com/inspirational-design/

A tu mój pies macha do Was łapką:)


Gatunków masa i ciągle powstają nowe. I coś dla hostaholików do których i ja się zaliczam:


Macie funkie w Waszych ogrodach? Lubicie?

Na koniec jeszcze prezent od przyjaciół - lilia, ślicznie się rozwinęła, pięknie przełamuje monotonię zieloności funkii


Pozdrawiam
Dominika

Komentarze

  1. Piekne są hosty funkie;) mam też kilka w ogrodzie.uwielbiam je dekorują cały sezon i w dodatku obsypują kwiecie.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten odcinek, zachwycający jest ogród zaprezentowany w nim. Hosty i u mnie znalazły swoje miejsce i bardzo dobrze im jest... ku mojej radości :) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twoim ogrodzie masz wielkie pole do popisu:) fuknie ślicznie zagospodarowują przestrzeń i dodają elegancji każdemu ogrodowi, pozdrowienia:)

      Usuń
  3. Ja w swoim ogrodzie mam 4 gatunki funkii, ale ciągle widzę nowe i mam ochotę na jesieni posadzić jeszcze kilka ...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: