Przejdź do głównej zawartości

Dzień Dobry Marilyn

Miałam okazje obejrzeć wystawę Dzień Dobry Marilyn. We wrocławskiej Hali Stulecia do połowy sierpnia wystawiano 142 zdjęcia zrealizowane w latach ’50, ’60, ’70, i ’80 XX wieku. Wrocławskie Przedsiębiorstwo Hala Ludowa Sp. z o. o. kupiło za 6,4 mln zł fotografie autorstwa Miltona H. Greene'a


Kolekcja obejmuje 3 tys. 283 odbitki powstałe w latach 50. XX wieku podczas sesji zdjęciowych oraz fotografii z planów filmowych i eventów. Po wykonaniu prac konserwatorskich już wiadomo, że nie zobaczymy całej ekspozycji i nie przez cały rok. 
Wystawie towarzyszyła scenografia klimacie lat 60. Garderoba, elementy wyposażenia planu filcowego czy różowy Cadillac z 1957 roku.
W kolekcji znalazły się zarówno ujęcia z sesji zdjęciowych, planów filmowych, jak i z życia prywatnego aktorki.
Oprócz zdjęć Marylin pojawiły się fotografie przedstawiające inne hollywoodzkie sławy, jak m.in. Anita Eckberg, Kim Novak, Sophia Loren, Alberto Giacometti, Andy Warhol (Nowy Jork, 1974), Elizabeth Taylor (sesja zrealizowana w petersburskim Ermitażu przy produkcji filmu „Błękitny ptak”), Joan Collins, Cary Grant, Jane Fonda, Grace Kelly, Melina Mercouri (pozująca na tle rzymskich ruin), Jacqueline Bisset, Ivy Nicholson (jedna z gwiazd Andy’ego Warhola), Marlena Dietrich, Audrey Hepburn, Frank Sinatra, Liza Minelli, Richard Burton.


Zdjęcia zostały uznane za "dobro kultury narodowej" i przechowywane są Archiwum Państwowym we Wrocławiu. Ma ono ma zadbać o ochronę i konserwację fotografii oraz o to, by kolekcja nie została rozproszona.
MM zmarła 4 lata przed moimi urodzinami Marilyn Monroe- 5 sierpnia 1962 r. Zostanie na zawsze w panteonie gwiazd. Jej życie i śmierć budzą emocje niezmiennie od kilkudziesięciu lat, ciągle powstają nowe wydawnictwa i wystawy na jej temat. 
Byłam rozczarowana, że pokazano tak niewiele zdjęć, ale planowane są kolejne wystawy.

 

Komentarze

  1. Moja koleżanka była by oczarowana tą wystawą ja chyba troszku;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: