Przejdź do głównej zawartości

Róża pienna


Letnie impresje z ogrodu. Biało-czerwone:)
W tym roku wszystko zakwitło szybciej i z powodu upałów szybciej przekwitło. Kwiaty hortensji maja wielkość 1/2 ubiegłorocznych. Nowym nabytkiem w ogrodzie sa róże. Posadziłam kilka krzaków. Najwięcej troski przysparza mi szczepiona na pniu. Zastanawiam się jak i czy w ogóle zabezpieczyć ja na zimę.


Poniżej film o zabezpieczaniu takich róż na zimę. Jest to dla mnie bardzo karkołomne, obawiam się, że ja złamię. Poza tym nie mam miejsca na wykopanie takich dołów.


Jakie są wasze doświadczenia z takimi różami. Czy okrywacie je jakoś na zimę? Czy może lepiej uszyć jakieś kapturki? A może po prostu zostawić jak jest? mam ciepłe podwórko, otoczone murem ze wszystkich stron, bezwietrzne.
Pozdrawiam i liczę na wymianę doświadczeń.
P.S
w ub roku zabezpieczyłam gotowym katurkiem zakupionym w centrum ogrodniczym, zupełnie niepotrzebnie, zima była ciepła, różą złapała grzyba
w tym roku niczym nie okrywałam, dobrze zniosła zimę, nic się nie dzieje




Komentarze

  1. Niczego ,,na pieńku" nie mam z powodu jego wrażliwości właśnie, u mnie zimy są mroźne i szaleją przymrozki gruntowe. Ale patrząc po ogrodach innych to zauważyłam, że okrywają zimową agrowłókniną, przysypując od dołu ziemią. Ja bym dała na przykład chochoł ze słomy - w taki ala snopek słomy bym wsadziła. Piękne zdjęcia, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia:)
    Ja tylko usypuje kopczyki z trocin pod różami i innymi kwiatami;)tak robiła jedna starsza paani żeby roślinki hartować.okrywam tylko budleje bo jednak to zmarzlaki!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Metoda pokazana na filmie jest najskuteczniejsza. Nie mam róż piennych, ale u mnie w Oliwie widywałam w starych ogródkach podobnie zimujące róże. Kiedyś nawet rozmawiałam ze starszą panią na ten temat. Jej róże miały dość stare pnie (grube) i naginanie ich wyglądało dość karkołomnie.
    Takie przygotowanie róż wykonuje się dopiero wtedy, gdy ogród jest już bez roślin ozdobnych (bylin) - nie za wcześnie. Niekoniecznie trzeba kopać dołek, można różę położyć na powierzchni, dociążyć przywiązując do kamienia lub cegły i usypać kopczyk. Największy błąd popełniany w naszych ogrodach (jaki obserwuję), to okrywanie roślin zbyt wcześnie, gdy tego nie potrzebują i im to szkodzi.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: