Przejdź do głównej zawartości

Buldog francuski


Mój mały Budda
Przedstawiam moją ukochaną maskotkę, przytulankę, przyjaciela...
Zwierzaka, który chodzi za mną krok w krok. Obserwuje mądrymi ślepkami. Co tam obserwuje... śledzi ! czasami mam wrażenie, że czyta w moich myślach i rozumie bez słów.
Łasucha i obżartucha, potrafiącego siedzieć w kuchni przy nodze w oczekiwaniu, że coś spadnie z talerza.
Leniucha, który cały dzień śpi (z mała przerwą na jedzenie i zabawę)


Rasę poznałam kiedyś przypadkowo, dobiegło do mnie coś sapiącego, rzężącego i ufaflunionego... lekko sie przestraszyłam, a wtedy właściciele zapewnili, że na pewno mnie nie ugryzie... temperament łobuzerski, zabawowy ale na pewno łagodny. Zero agresji.


Kocha spacery, ale szybko się męczy i nie znosi upałów. Kiedyś musiałam go przynieść na rękach ze spaceru (16 kg). W ogrodzie kopie coraz głębszy dół, chowa się, przywiera brzuszkiem do chłodnej ziemi i odpoczywa, lubi się wytarzać w piachu.
Potwornie chrapie. Koniecznie chce spać w łóżku, ale po komendzie "na swoje" bardzo powoli, oglądając się z wyrzutem odchodzi. Niemniej i tak czasem budzę się obok milusińskiego.
Burbon ze swoja poduszką
Co lubi jeść? sucha karmę w ostateczności, najlepiej trochę mięsa rozgotowanego z ryżem i warzywami, czasem kawałek białego sera, trochę jabłka, banana. Małe kawałeczki, gdyż nie umie dobrze gryźć. Raczej połyka. Na spacer polecam szeleczki, bo ma wrażliwą szyję, tchawicę, łatwo się dusi. Nie posiedzicie przy nim bezczynnie, kiedy widzi nie zajętą niczym rękę podkłada główkę do drapania. Musi być w centrum uwagi, zrobi wszystko, żeby zainteresować sobą. Jest uważnym, inteligentnym obserwatorem, umie naśladować. Kiedy przycinam gałęzie-on podgryza je ząbkami, pomaga. Kiedy odkładam małe grabki - przynosi mi je w ząbkach.
Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem, więc musimy mu poświęcić dużo czasu.

Wczoraj usłyszałam powiedzenie, że właściciele psów dzielą się na dwie grupy: na tych, co śpią ze swoim psem i na tych, co się do tego nie przyznają:))) I mam wrażenie, że jest w nim wiele racji.


Komentarze

  1. Słodziak :) fajną ma mordeczkę i oczy.troche wybredny ale co taka rasa.hihi.najważniejsze że kochany i pomocny jest:)po prostu przyjaciel i. Już:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, co za sweetaśny buldy! Znam dwa buldożki francuskie, przylepki jak rzadko. W dodatku "strzelają miny" z gatunku rozbrajająco uroczych. Jak znam życie mały przyjaciel przygotowuje się do przejęcia roli kierowniczej w stadku, oczywiście tak bez agresji. Z wdziękiem jak na Burbona przystało. To się nazywa pokojowe przejęcie władzy, he, he.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: