piątek, 27 listopada 2015

Święta we wspomnieniach z dzieciństwa / Myotts Country Life

 


Dziecięce wspomnienia
Święta to magiczny, beztroski czas dla dzieci i lubię czasem wracać do tych wspomnień. Teraz jednak okres przedświąteczny to dla mnie i chyba każdej kobiety czas wytężonej pracy logistycznej, intelektualnej i fizycznej. Trzeba wszystko zaplanować, co kupić, gdzie, zaplanować potrawy, nakryć stół. Osobiście lubię ten czas, choć wolałbym mieć trochę wolnego przed świętami i nie opłacać tego zmęczeniem i stresem. Moją ulubioną świąteczną potrawą, która kojarzy mi się z dzieciństwem jest ... pasztet ! Dlaczego? Otóż robieniem pasztetu w naszym domu zajmowała się moja prababcia, którą doskonale pamiętam.
Prababcia prowadziła restaurację, o której kiedyś już pisałam, bodajże w tym poście. Na długo przed świętami ktoś przynosił do domu zająca, który wisiał potem za oknem i kruszał. To był dla mnie cudowny tajemniczy czas, pełen zapachów, tajemnic i radosnego oczekiwania. Chętnie wracam myślami do tamtych czasów. Uczestniczyłam w tych przygotowaniach, podglądałam, wąchałam i pomagałam. 

 

 

niedziela, 22 listopada 2015

Inspiracje z sieci

Stanowczo protestuję przeciwko bezśnieżnym zimom i dlatego przywołuję śnieg choćby na zdjęciach


Każda z Was ma zapewne strony do których lubi wracać. Jestem użytkownikiem internetu już baaardzo długo i takich stron mam dziesiątki. Dodaję je sobie do "ulubionych" i czasami zaglądam w poszukiwaniu, co nowego i ciekawego na nich się pojawiło.

Dlaczego instynktownie czujemy, że ktoś przypadł nam do gustu, czujemy do niego sympatię, rozumiemy się bez słów? Staje się nam bliski jak ktoś z rodziny?
"Biorąc pod uwagę cały genom, okazuje się, że jesteśmy podobni genetycznie do naszych przyjaciół. Mamy więcej podobieństwa w DNA z osobami, które wybieramy na przyjaciół, aniżeli z obcymi w tej samej populacji. Dobrzy przyjaciele - którzy są szczególnie blisko i czują się ze sobą, jak rodzina - często mają te same geny. " -Jeżeli zainteresował Was ten fragment, to polecam tego bloga, a na nim mnóstwo ciekawych wpisów i artykułów.
I na tym samym blogu ciekawe historie o poszukiwaniach swoich korzeni, jak i zachęta do chwycenia za pióro i podzielenia się swoją opowieścią.  

Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Wyglądała jak gwiazda filmowa, zresztą uwielbiała, kiedy mylono ją z Gretą Garbo, i fotografowała się starannie upozowana i ­obwieszona brylantami. Potem te fotografie rozsyłała do prasy, bo nauczyła się, że sztuka wymaga skutecznej reklamy.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-bogini-ery-automobilu-tamara-lempicka,nId,1498069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Teraz o kobietach. Wisi u mnie obraz Tamary Łempickiej "Autoportret". Jest bardzo wyrazisty i choć mnie urzekł, niektórzy się go boją:) Łempicka była piękną kobietą stylizującą się trochę na Gretę Garbo, wampem. Jej obraz La reve  na aukcji Sotheby’s w 2011 roku został sprzedany za 8,5 mln dolarów. W latach 30-tych stała się czołową portrecistką arystokracji paryskiej.


Jej obrazy posiadają Madonna,  Barbra Streisand, Jack Nicholson. W Polsce posiadamy kilkanaście obrazów Łempickiej, nie są jednak eksponowane dla publiczności. Poszperałam trochę w sieci i znalazłam ciekawy artykuł o malarce.

Za oknem szaro i deszczowo, ogólnie smutno. Nie można wyjść do ogrodu przez szeroko otwarte drzwi i umościć się wygodnie na leżaku z książką. Co wtedy robi przeciętna kobieta? Idzie do lodówki. Jeśli w lodówce nie ma nic na poprawę nastroju, to sama zakasuje rękawy. A do towarzystwa wybiera inną kobietę. Do tego piękną, pogodną i smacznie gotującą. W takich chwilach wybieram Ewę i idę do kuchni upiec z nią szarlotkę. Jej przepis na szarlotkę tutaj.

Jeśli po szarlotce humor nadal Wam się nie poprawił, to należy poważniej pomyśleć o zdrowiu. Odwiedzam kilka blogów w poszukiwaniu wskazówek odnośnie polepszenia jakości życia i zdrowia. Pojawia się na nich masa nowinek o nowoczesnym odżywianiu, różnorakie mody na konkretne potrawy czy rośliny. Nowe diety. Porady jak zmienić swoje życie, jak oczyścić umysł, walczyć z lękami, rozwijać się wewnętrznie. Wśród nich perełka - blog Agnieszki Maciąg.Wyciszamy się mantrując tutaj.

Przypominam o moim candy-rozdawajce tutaj.

Acha, czy już mówiłam, że tęsknię za śniegiem? Chciałabym pospacerować po takim lesie:


Zawsze mam wrażenie, że zapomnę o czymś ważnym lub też będę miała za dużo rzeczy do zrobienia na raz. Warto więc powoli zabierać się za świąteczne przygotowania.Tymczasem zaczynamy przeglądać zeszłoroczne ozdoby i lampki:)
Życzę udanej niedzieli 


niedziela, 15 listopada 2015

Kolorowe jarmarki... Wrocławski Jarmak Świąteczny

Bardzo lubię Wrocław. Każda okazja jest dobra, aby się tam wybrać, a tych nie brakuje.
I zbliża się kolejna- Świąteczny Jarmark. W tym roku Jarmark zacznie się 20 listopada, a z jego szczegółami możecie zapoznać się tutaj.



Staram się odwiedzać jarmark co roku, to takie miłe poczuć się po trosze dzieckiem. Ładnie zaprojektowane kolorowe stragany, z dobrym jedzeniem i grzanym winem w pamiątkowych kubeczkach. Na jarmark przybywają tłumy wrocławian i turystów, wszędzie tłok i kolejki, jednak przyjemna, nastrojowa atmosfera wszystko rekompensuje. Przecież nigdzie nam się w tym dniu nie spieszy. To piękny jarmark, z ciekawą ofertą i mnóstwem pomysłów. Mnie najbardziej urzekły drewniane budki, będące ilustracjami dawnych bajek, z ruchomymi rzeźbionymi z drewna figurkami.

Największą atrakcją dla dzieci jest kolejka i słodycze.

I w tym roku nie ominę tego wydarzenia, chociaż planuję też zwiedzić jarmarki w Berlinie. Zdecydowałam się na zorganizowana wycieczkę z biurem podróży, choć Berlin znam dobrze, bo przez pewien czas tam studiowałam.W Berlinie kilkanaście z większych jarmarków czynnych jest codziennie. W  weekendy ich liczba waha się od 80 do nawet 100. Są jarmarki romantyczne, historyczne, nostalgiczne, ekologiczne.

Nie byłabym sobą, gdybym we Wrocławiu nie zerknęła na porcelanę i ceramikę i nie odwiedziła kilku sklepów wnętrzarskich. Moje oko dostrzegło tam kilka fajnych rzeczy:)



Wybierzcie się koniecznie, co roku jest więcej atrakcji ! Życzę udanej niedzieli.



czwartek, 12 listopada 2015

Candy



Witam serdecznie wszystkich zaglądających na mojego bloga.
Od roku bawię się pisaniem bloga, dlaczego to robię wyjaśniam w tym poście 
Na blogu snuję rodzinne wspomnienia lub dzielę się  moimi hobby. A ponieważ przez rok towarzyszyli mi moi internetowi czytelnicy to postanowiłam wzorem innych piszących urządzić candy - rozdawajkę
Postanowiłam Wam podarować mojego psa, o którym pisałam tutaj.  
Ha ha, to oczywiście żart.
Długo zastanawiałam się co to może być i postanowiłam podarować jednej z Was coś z mojej kolekcji.

To pierwsza rzecz jaką nabyłam z serii angielskiej porcelany transferowej.
Ten talerz sprawił, że odkryłam moje najnowsze hobby- kompletowanie angielskich "skorupek", o czym pisałam tutaj
Chciałabym, aby stał się początkiem Waszej kolekcji, że i  Wam sprawi tyle radości, co mnie
Talerz prezentowałam szerzej w tym poście.

Co trzeba zrobić, aby wylosować CANDY?
  1. pozostawić komentarz i wyrazić chęć przystąpienia do zabawy
  2. dodać blog do obserwowanych lub umieścić ikonę candy na swoim blogu
Nie musisz mieć własnego bloga, aby wziąć udział w zabawie,wystarczy e-mail

Zabawę zakończę 15 grudnia, aby talerz dotarł do wylosowanej osoby przed Świętami
Patera Staffordshire



Może Wy też zakochacie się w tych scenkach?
Kto się bawi?

Na dobry humor trochę fajnej muzyki

wtorek, 10 listopada 2015

Rogalowe szaleństwo listopadowe

11 listopada to tradycyjnie w poznańskim szaleństwo cukiernicze.
I ja nie mogłam oprzeć się smakowi rogala świętomarcińskiego. Niestety nie piekłam sama, ale od czego są cukiernie. Po odstaniu kilkunastu minut i ja stałam się posiadaczką rogali ( i nie tylko) hihihi.

rogal świętomarciński

sobota, 7 listopada 2015

Mój las

Mój las

Mój blog niebawem skończy roczek.
Zapewne wiele z was, również piszących,  zadaje sobie pytanie po co to robi?  Ja traktuję blogowanie jako nowoczesną formę pisania pamiętnika, nigdy nie przyświecała mi myśl o zarabianiu na blogu, ani też o tworzeniu jednorodnego, spójnego, fachowego kącika porad na jakiś konkretny temat. To moja fanaberia, miły sposób na spędzenie popołudnia. I to w gronie osób mających podobne do moich zainteresowania. Zapiski do których czasami lubię wrócić.
Ale nic nowego pod słońcem. To co robimy dziś, posługując się najnowszą technologią za pośrednictwem internetu, robili już nasi prapra parę pokoleń wstecz, ale przy pomocy pióra.  Moja pisanina to swoiste silva rerum (łac. silva rerum = dosł. las rzeczy). Sylwa to forma piśmiennictwa popularna w okresie staropolskim, zwłaszcza w kręgach szlacheckich. Sylwy staropolskie były czasami prozaicznymi zapiskami z życia codziennego autora, teksty o charakterze literackim bądź refleksyjnym. Sylwy były również zwane "Bibliami domowymi", pośród wielu zapisków o charakterze informacyjnym (np. narodziny członków rodziny, śmierci, wydarzenia w okolicy, informacje o wielkości zbiorów, o problemach z sąsiadami, opisy najazdów obcych wojsk, wyniki sejmów i spotkań samorządowych) znajdowały się również zapisy literackie. Były również zbiorami zasłyszanych dowcipów czy też przepisów kulinarnych. Mogły znaleźć się w nich nie tylko wspomnienia, daty ślubów czy narodzin. Bardzo często umieszczano również drzewo genealogiczne rodziny.
K.Bartoszewicz w 1912 r.tak pisze: "Nie było w wieku XVII i XVIII chyba dworku szlacheckiego w Polsce, ażeby w pokoju jegomości nie leżała wielka księga w skórę lub półskórek oprawna, zapisana lasem rozmaitych rzeczy a stąd zazwyczaj nazwę Silva rerum nosząca. Bo czego w niej nie było? Obok listu JW kasztelana krakowskiego do JW hetmana wielkiego koronnego znajdował się uszczypliwy wierszyk na ślub j.pana Olszewskiego  z j.panną Dębińską(...) relacyja o buntach kozackich, poprzedzająca przepis na dobry inkaust i na wygubienie szczurów (...) Księgi te, zwłaszcza z wieku XVII zawierają nadzwyczaj ciekawy materyał historyczny.... Zbierają z nich obfite żniwo heraldycy, bo znajdują w nich czasem całe genealogie rodzin szlacheckich. A i badaczowi obyczajów uda się odkryć w nich jeżeli nie wielka kopalnię, to choćby źródełko cennych wiadomości(...). Niejednej z tych ksiąg autorami bywała nieraz cała rodzina, bywały całe pokolenia. Księga stawała się, jeśli nie świętością domową, to przynajmniej pamiątką rodzinną, nicią wiążącą z przeszłością".
Jako motto do swej sylwy dziad K.Bartoszewicza wybrał wiersz we własnym tłumaczeniu :

"Czyś Ty młody czy stary, pannaś czy niewiasta 
Czy z gminu ród wywodzisz czy sięgasz do Piasta
Czyś duchowny czy świecki, czytaj to ochotnie
Wierz mi, znajdzie z was każdy,czego chce istotnie"

I współcześnie na blogach każdy może znaleźć coś dla siebie.
Mój blog to moje sylwy, mój las. Domowa księga. Moje zapiski. Przydają mi się do zbierania tekstów do rodzinnej kroniki. Obecne blogi to dawne sylwy.
Cóż więc nowego dzisiaj? Kolejne udane polowanie na skorupki.

Patera Villeroy&Boch Burgenland
Przedwczoraj poczułam świąteczny nastrój. I cóż, że za wcześnie skoro to takie miłe:) Odwiedziła mnie koleżanka i przyniosła prezent: zrobione własnoręcznie gwiazdki - ozdoby choinkowe. Powiedziała , że daje mi je, bo ja je docenię. Robótek na drutach uczyła się właściwie ode mnie:) Wiem, ile to kosztuje pracy. Jednak ja na razie zarzuciłam robótki, a ona poszła  w tej dziedzinie do przodu:) Z radością stwierdzam, że uczeń mnie przerósł.

Johnson Bros Old Britain Castles pink
Gwiazdki są piękne i od kilku lat bardzo modne jest ozdabianie choinek gwiazdkami ręcznie wykonanymi. Mamy tu w Kaliszu pana, właściciela pasmanterii, który ozdabia przed świętami wystawę swojego sklepu własnoręcznie wykonanymi bombkami i gwiazdkami. Robi tzw.frywolitki a to już najwyższa szkoła wtajemniczenia. Kiedy przyjdzie czas zrobię zdjęcia wystawy i wrzucę na bloga.

Bardzo szybko upłynął mi dzisiejszy dzień, pora napić się herbaty z mojego nowego czajniczka:) To Johnson Bros z serii Old britain castles.


Moja fascynacja porcelana angielską nie przemija. Po więcej możecie zajrzeć do koleżanki, która też  zgromadziła ładną kolekcję. Jest nas więcej - tu link, proszę kliknąć : Fajna kolekcja angielskiej porcelany blogowej koleżanki
Zbliżają się święta i znowu kupię sobie kilka prezentów, bo choć uwielbiam je dostawać (a jeszcze bardziej dawać) to najbardziej trafione są te ode mnie dla mnie. Ha,ha.  A co to będzie? Oczywiście książka.  Usłyszałam o niej jadąc samochodem do pracy i szybko zanotowałam tytuł. Myślę, że będzie to udany prezent, bo ma fantastyczne recenzje. A tytuł?
Tytuł też Was nie zdziwi, bo był moją dzisiejsza inspiracją, proszę kliknąć w link:  Silva Rerum
To książka historyczna, w tle wydarzenia XVII wieku a bohaterami jest polska szlachta z Wilna. Powieść Kristiny Sabaliauskaitė jest rodzajem sylwy, wielką rodową opowieścią, to książka o ludziach pełnych namiętności, o wielkim apetycie na życie, a przy tym napisana z humorem i ironią.
Podobno czyta się jednym tchem.Więc zamawiam już natychmiast "Kochany Mikołaju przynieś mi proszę......"


Całuję