Przejdź do głównej zawartości

Inspi-racje z sieci

Inspi/racje/ z sieci

Jestem dzisiaj bardzo zmęczona nadmiarem obowiązków. I zastanawiam się nad modnym ostatnio pojęciem slow-wolno. Chciałbym już teraz żyć slow a nie czekać z tym do emerytury. W swoim tempie. "Człowiek zmęczony jest bezużyteczny"- ma rację dziewczyna  z tego bloga.I podaje zbiór 20 zasad, które wystarczą, żeby być slow, czyli pierwsza pomoc, dla zdesperowanych i sfrustrowanych. Jesteście w tej grupie? Bo ja tak, czytam rady i zaczynam stosować.


Gdyby komuś przyszło do głowy porzucić miasto i zamieszkać na wsi, hodować kózki ( chcę jedną !) i pic mleczko prosto od krówki,  to zamiast zderzać swoje romantyczne wizje z rzeczywistością może poczytać tutaj o prawdziwym życiu na wsi.


Bardzo długo zastanawiałam się nad kupnem zmywarki.  No bo co tam te dwie szklaneczki, albo 10 talerzyków, sama zrobię to najlepiej. I tak nie mam czasu gotować etc. Ale kupiłam !! Przekonały mnie argumenty ekonomiczne. I teraz nie boję się już gotować, brudzić wszystkich naczyń i z rozpaczą zerkać na zaschnięte góry zmywania. I nareszcie mogę wypróbować wszystkie świąteczne przepisy z ciekawego dolnośląskiego  magazynu kulinarnego Kocioł.


Co robicie, żeby się zrelaksować?
Może posłuchać jakiegoś męskiego głosu? Piękna piosenka Bowie'go, jeśli nie macie ochoty patrzeć na szalony look lat 80-tych, to lepiej zamknijcie oczy:) Można też się uśmiechnąć z nostalgią. I w kosmos.




Komentarze

  1. Uwielbiam życie w stylu slow, od pewnego czasu mogę sobie na taki styl pozwolić, tylko moje robótki wytrącają mnie z tego rytmu. Ale naprawdę się staram.
    Serdeczności zostawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem życie w stylu slow jest dla samotnych osób. Jak można nie przejąć się dzieckiem, gdy przychodzi do nas z jakimś problemem i powiedzieć, że teraz jest czas na odpoczynek. Życie w stylu slow nie pozwala też na pasje i zaangażowanie, po prostu nie starczy już na nic czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dużo racji, slow raczej dla ludzi, którzy większość wyzwań jakie niesie życie już wypełnili... albo dla singli:)

      Usuń
  3. To raczej nie dla mnie:) za dużo obowiązkow!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja uwielbiam życie w stylu slow, od pewnego czasu wsłuchuję się we własny rytm i robię to na co mam ochotę. W kuchni pomaga mi moja przyjaciółka "zmywunia", często słucham muzyki, relaksuję się przy dobrej książce itd. Robota nie zając - nie ucieknie, a dzieciom warto dać trochę swobody. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już właściwie powoli też... odpuszczam. Trzeba być dla siebie dobrym. Tak mówiła moją babcia:)Na razie slow uprawiam w weekendy.

      Usuń
  5. Ja tam nie znam się na slow, generalnie niewiele wiem, ale "Falling slowly" jest piękne. Oczywiście, jeżeli lubi się "jesienną stronę", a do tej nam co dnia bliżej Dominiko:-) Ciąg myśli skojarzeniowych. Tak sobie pomyślałem, że każdy z nas (rodzaj męski od domyślnie "człowiek" w l.m.:-)) ma wolę, wolną, niemal wolną lub nieco zniewoloną, ale ma. Ma też marzenia, pragnienia i całą walizkę potrzeb. Zatem, być (jak rozumiem chodzi o "być", co nie znaczy "żyć") slow, albo quick lub fast (to jakoś dziwnie kojarzy się:-)) jest sprawą wyboru, czy też gustu? Jeśli to drugie, dyskutować nie wypada.
    Jak zwykle literami out of one's mind, ale pozdrawiam:-)
    KK

    OdpowiedzUsuń
  6. "Trzeba być dla siebie dobrym" - dobrze powiedziane :)
    "Space Oddity" to jedna z moich ulubionych piosenek Davida Bowie.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: