niedziela, 5 lipca 2015

Russów - Noce i Dnie - impreza plenerowa "Niedziela u Niechciców"

Co roku w Russowie pod Kaliszem odbywa się wydarzenie kulturalne "Niedziela u Niechciców". Tu urodziła się Maria Dąbrowska. W tym roku gościła czytelników 5 lipca 2015.  
Na terenie dworku znajduje się mały skansen, prezentowane są sprowadzone z okolic stare chaty i spichlerze z XIXw. wraz z wyposażeniem. 
 
Festyn przybliża twórczość pisarki, fakty z jej życia oraz epokę.  Jest to festyn kostiumowy


Podczas imprezy znakomici aktorzy p. Teresa Lipowska i Grzegorz Gierak przedstawili prezentację literacką zatytułowaną "Te listy to najcudowniejsza relikwia mojego życia…"
 Były to wybrane fragmenty korespondencji Marii i Mariana Dąbrowskich z wydawnictwa Ewy Głębickiej "Ich noce i dnie" oraz z "Dzienników" Marii Dąbrowskiej.



Na terenie parku pojawiły się stylizowane stoiska: Bazar Szkolny Michaliny Ostrzeńskiej (prezentacja wydawnictw Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej w Kaliszu), Pensja Moniki Wenordenowej z "Nocy i dni", skład kapeluszy letnich, cukiernia parkowa, andruty kaliskie, wata cukrowa, "Chleb i smalec od Żarneckiej", miody staropolskie, konkursy, przejażdżki konne, itp.

skład kapeluszy

  Pani modystka była urocza, każdemu potrafiła doradzić.

I jeszcze raz piękne kapelusze

cudowne wyroby z wikliny

Muzeum w Russowie przybliża fakty z życia Marii Dąbrowskiej.W czasie studiów, wakacje w rodzinnych stronach nie zawsze były dla Marii tylko odpoczynkiem.
 
Biurko z korespondencją Dąbrowskiej


 Poza przygotowaniami do egzaminów i nadrabianiem zaległości w nauce, interesowała się warunkami życia na wsi, interesowała się także folklorem podkaliskiej wsi .



Podczas wakacji w 1908 roku notowała teksty i melodie najbardziej popularnych piosenek i przyśpiewek ludowych, które zebrała w Russowie oraz w najbliższych okolicach. Później te zainteresowania znalazły swoje odzwierciedlenie również w tekstach literackich, m.in. w "Ludziach stamtąd", w "Uśmiechu dzieciństwa" oraz w "Nocach i dniach". 
Kuchnia urządzona sprzętami z epoki
 W muzeum w Russowie podjęto próbę rekonstrukcji pomieszczeń, które mieściły się w domu rodzinnym pisarki. Odtworzono: pokój panieński M. Dąbrowskiej, sypialnię, salon, pokój Józefa Szumskiego oraz kuchnię - jej wnętrze wypełniają półki na naczynia, listwy z haczykami do wieszania różnorodnego sprzętu domowego. Pod koniec XIX w. naczyń kuchennych używano bardzo dużo. 
stary czeczotowy kredens - marzenie:)
Na pólkach stoją  rondle miedziane i śliczne pojemniki fajansowe do przypraw. 

XIX w.wyposażenie wielkopolskiej kuchni

Przy aranżacji wnętrz posłużono się metodą rekonstrukcji muzealnej, ponieważ wyposażenie domu państwa Szumskich (rodziców Marii) uległo całkowitemu rozproszeniu.
 
kostiumy z filmu "Noce i dnie"

Chcąc przybliżyć epokę do wystroju wprowadzono kostium Barbary Niechcicowej z filmu "Noce i dnie", pod postacią której Dąbrowska opisała swoją matkę.  
Niektóre pamiątki pochodzą z warszawskiego mieszkania pisarki.

Uwielbiam całą galerię postaci stworzoną w Nocach i Dniach, z Tomaszkiem włącznie. Ale Barbarę graną przez Jadwigę Barańską z filmu Jerzego Antczaka "Noce i dnie" z 1975 r po prostu WIELBIĘ.  A Wy, dziewczyny? 

 


A tu coś dla mających dwie wolne godziny-możecie je spędzić z Niechcicami:


Letnie lektury: Roma Ligocka

Cykl felietonów dla pań i panów w każdym wieku, ale głownie 40+. Czytam i myślę czy to przypadkiem nie ja  napisałam? czy to raczej autorka pisze o tym, co porusza i co myślą kobiety ? wiele problemów i przemyśleń wspólnych jest nam wszystkim...
"Znajoma z lustra" i "Księżyc na Taorminą" na letnie wieczory.


" (...)Czytać czy nie czytać? Czytać !!! Mieć swoje ulubione książki -jedyny, niepowtarzalny, wybrany przez siebie zbiór. Niech będą nieznane, nieuznane. Niech będą i znane - ale takie, które wpłyną na nasz sposób postrzegania świata. Między mną a książka musi wytworzyć się ten specjalny rodzaj porozumienia, więzi, intymności nawet"...R.Ligocka

Czytam od dzieciństwa... dookoła było szaro i pospolicie, a w książkach się działo ! Nie było dla mnie żadnych ograniczeń co do lektury, w domu stała ogromna biblioteka, skąd powoli znikały co ciekawsze pozycje, bo moje domowniczki nie umiały odmówić i chyba propagowały trend, który dziś nazywamy "uwalnianiem" książek:)
A one już nigdy nie wracały ku mojej rozpaczy... Nie pamiętam od czego zaczęłam, ale pamiętam - miałam coś koło 12 lat - chwile spędzone w ustronnym miejscu z Balzakiem z którymś tomem Komedii ludzkiej... Tak, " w ustronnym " miejscu, ponieważ wiedziałam, ze ta lektura chyba nie jest przeznaczona dla mojej kategorii wiekowej i bałam się, że ktoś mi zabroni :)



A tu czosnek ozdobny... nie wiem skąd się wziął, ale może sama go tam posadziłam:)