poniedziałek, 26 grudnia 2016

Last Christmas

Georgios Kyriakos Panagiotou czyli  George Michael nie żyje. Bardzo lubiłam jego piosenki, były bardzo melodyjne i optymistyczne.
GM był synem Angielki i Cypryjskiego Greka, ale żył na sposób bardzo brytyjski. I mieszkał w najbardziej tradycyjnym angielskim domu.

Mieszkał na stałe w Goring, w XVI wiecznej posiadłości w hrabstwie Oxfordshire.  27 km na południe od Oksfordu i 70 km na zachód od Londynu. Miejscowość liczy 3187 mieszkańców. Goring jest jedną z najbardziej popularnych miejscowości na Tamizie z powodu swoich "pocztówkowych"domków, pubów i hoteli. I w jednym z takich domów mieszkał GM.
W tym rejonie swój dom ma również Richard Branson, ekscentryczny miliarder. I  przynajmniej 19 innych  najbogatszych Brytyjczyków.



dom G.Michaela

środa, 21 grudnia 2016

50 wiosen i zim


Przede m pięćdziesiąta wigilia... 50 na początku beztroskich, dziecięcych, przedwcześnie dorosłych i zbyt odpowiedzialnych, biednych, naznaczonych historycznymi i życiowymi dramatami.
Później smutkiem i szarością otaczającej rzeczywistości. 
Radości z zimy, pary łyżew, kupionych z takim zapasem, że noga nigdy nie dorosła do rozmiaru. Ciągłych lęków, samotności, pełnej odpowiedzialności za siebie i swoje decyzje. Ciężkiej pracy od wczesnej młodości. Samodzielności za kilka groszy, młodości na białym serze i ogórkach konserwowych, bo na stanie w kolejkach nie było czasu. Stan wojenny a do domu daleko.
Wielkich wyzwań, siły marzeń, codziennych trudów, pokonywania barier, wspaniałych intelektualnych wyzwań. Chcenia, starania, ambicji i aspiracji. Poświęceń.
Nie proszenia nikogo o nic.
Wspaniałych wzorców osobowych w najbliższym otoczeniu. 
Toczenia walizki z małej stacyjki do domu ze skrzypiącymi drewnianymi schodami. Tam, gdzie jako mala dziewczynka musiałam nanosić węgla i napalić w piecu. A jako dziewięciolatka gotowałam i sprzątałam, żeby mama mogła odpocząć po pracy.
Parcia do przodu mimo tego, ze życie chce nas widzieć na kolanach. I inni też. 
Wstawania zbyt wcześnie, jadania zbyt szybko, pracy ponad siły. Codziennych strachów i lęków. Rzeczy o których nie chcemy pamiętać, krzywd, ludzkiej zawiści, bezinteresownych złośliwości.
Nie jest łatwo przeżyć tyle i ocaleć. Żyć mimo zmęczenia życiem, sobą i innymi. Rola za rolą, staranie za staraniem. Głowa do góry, choć nogi się uginają. Dziesiątki egzystencjalnych pytań, na które należy sobie odpowiedzieć. W obliczu życiowych decyzji zawsze samotni. W ciągle nowej rzeczywistości, nowych wyzwań. Od liczydła do komputera. Prędko, prędzej.
Powieść trwa dalej, choć akcja zwalnia, wszystko zapadło w duszę. Iskierka przygasa. Bombka nie jest czarodziejskim obrazkiem z bajki, serce nie drga na myśl o niespodziance pod choinką.
Świadomość w jak małym stopniu jesteśmy reżyserami swojego świata. 
Człowiek, Boże igrzysko.


Nie rzekł jako żyw żaden więtszej prawdy z wieka,
 Jako kto nazwał bożym igrzyskiem człowieka.
Ale, nie porzucaj nadzieje...
Zdrowych, spokojnych, beztroskich... 



sobota, 17 grudnia 2016

Royal Stafford. Vintage pod choinkę




Udało mi się znaleźć taki zestawik vintage. Wzór Balmoral ( tak nazywa się ulubiony zamek królowej) produkowany przez Royal Stafford  w 1950 roku.                    
W starej dobrej Anglii  właśnie James Watson i F. Crick odkrywają strukturę DNA a  Winston Churchill (1951r.) ponownie zostaje premierem. Alfred Hitchcock kręci (1954) Okno na podwórze.
Ta porcelana już 60 lat. Karbowany złocony rant, wzór ma  motywy z czerwonymi i żółtymi kwiatami.


Royal Stafford Balmoral Tea Cup & Saucer

niedziela, 11 grudnia 2016

Choinka DIY




Zainspirowana choinkami Celi Choinki raz jeszcze  pomyślałam, ze trzeba w końcu zrobić użytek z pistoletu do klejenia i mojego potpourri kupionego na wyprzedaży pod koniec ubiegłego roku.
Zabawa fajna, dla cierpliwych, ale można się przy niej nieco "odmóżdżyć", zrelaksować. I o to chodzi.
Na pewno zrobiłam błędy nowicjusza, ale w sumie jestem zadowolona z efektu. Ma piękny burgundowy kolor. Oba zwierzaki bardzo mi towarzyszyły, a szczególnie moja kotka Daisy była ciekawa, bo to jej pierwsze święta.
Choinka ma tę zaletę, że pięknie pachnie. Te patyczki to wanilia.

sobota, 10 grudnia 2016

Kobieta w świecie i w domu / marzec 1928

Kobieta w świecie i w domu Nr.5/1928



Co radzi modnym paniom kobieca prasa z 1928 roku?

Właśnie wpadło mi w ręce czasopismo dla kobiet sprzed ponad 80 lat.
 W numerze V  "Kobiety w świecie i w domu" czytamy :

... Doskonałość wyglądu podniesie ładny, futrzany kołnierz, skromne spacerowe buciki, jedwabna pończoszka, kapelusik ciągle jeszcze maleńki i otulający główkę na kształt czepeczka lub turbanu, fantazyjnie ujmującego owal twarzy.... A biżuterje? Szał naśladownictw mija wraz z ostatniemi tonami balowej muzyki. Suknie usiane łzami sztucznych brylantów, kroplami rubinów, soczystą zielenią imitowanych szmaragdów należeć będą do wspomnień przeszłości. Biżuteria zdobna kamieniami najczystszej wody, wraca na pierwsze miejsce, artyści projektujący modele postanowili dać pierwszeństwo kamieniom, które były dotąd w lekkiej pogardzie. Toteż pociągające brosze uśmiechają się blademi ametystami, gorącem złotem topazów i cudną pastelowością akwamariny....

sobota, 3 grudnia 2016

Egg coddler

Wchodzę na nowy poziom zbieractwa

Dzisiaj egg coddler


Co to jest i do czego służy- angielska kolekcjonerka zamieściła na filmiku, ci Anglicy to mają....... jakby nie mogli włożyć jajka do rondla, zagotować i już:)



czwartek, 1 grudnia 2016

1 grudnia, dzień św. Eligiusza, patrona złotników.

Dziś 1 grudnia, dzień św. Eligiusza, patrona złotników. 

Z wystawy "Siedem wieków kaliskiego złotnictwa". Kalisz był jedynym ośrodkiem złotniczym w Królestwie Polskim, w którym złotnicy sami wybijali na wyrobach znak miejski. Zwykle taki znak wybijano w cechu. Zdjęcia: dawnym cechu złotniczym oraz eksponaty z wystawy. Przy tym stole biesiadowano z okazji dnia patrona cechu . Poczęstunki wymagały zastawy stołowej. Należały do niej proste kubki cynowe lub srebrne. Szczególna odmiana pucharów były tzw. wilkomy, z niem willkommen-powitanie. Służyły do wznoszenia toasty na cześć gościa. Podczas toastu wilkom krążył wokół stołu, podawany z rąk do rąk. Podczas biesiad raczono się głównie piwem:)


 Stół złotniczy i jego wyposażenie

niedziela, 6 listopada 2016

Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy „Nie damy ziemi, skąd nasz ród ! ”



Popadam w refleksyjny nastrój przed Świętem Niepodległości 11 listopada.
Być może przyczyniła się do tego wizyta w Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy. O tym miejscu, o którym pierwsza wzmianka pochodzi z  XIV można przeczytać na stronie muzeum http://www.dobrzyca-muzeum.pl/index.php

Pałac muzeum w Dobrzycy
W XX wieku powstało tu Muzeum Ziemiaństwa.
" Dwór chronił i żywił. Bez ziemiaństwa polska kultura zatraciłaby bogactwo i smak. Galerie obrazów, trofea myśliwskie, biblioteki z książkami w skórę oprawione, a przede wszystkim piękne dwory, głów­nie klasycystyczne, kaplice i ołtarze fundowane w pobliskich kościołach – to niegdyś były centra edukacji i wiedzy o świe­cie, stanowiące przez kolejne wieki ważny dorobek polskiego dziedzictwa Od września 1939 r. warstwa ziemiańska zaczęła być planowo likwidowana przez obydwu okupantów. Niemcy mordowali i wysiedlali ziemian z Kraju Warty, odbierając im majątki, które już nigdy nie wróciły do prawowitych właścicieli" prof. Żaryn

sobota, 5 listopada 2016

Pałac Bugaj w jesiennej odsłonie


Na naszej wielkopolskiej ziemi można napotkać odnowione stare szlacheckie pałacyki. 
Jakieś 40 minut od Kalisza znajduje się Pałac Bugaj - XVIII wieczny dworek, kiedyś szlachecki dworek w miejscu którego powstał pałac Od 1890 do 1939 r. majątek należał do rodziny Czarneckich.
Po wojnie budynek należał do Skarbu Państwa, jednak nie był on remontowany.


środa, 2 listopada 2016

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy


Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie:

niedziela, 16 października 2016

Moja prababcia z dziewiętnastego wieku. Szczypiorno.



Już od tak dawna zabierałam się do opisania tych zdjęć, ale to wymaga dużo pracy, a nigdy nie ma czasu. Motywem przewodnim jest uroda mojej prababci :) ale oczywiście ważny jest kontekst historyczny i jednocześnie przyczynek do dyskusji o emigracji, o której myślimy, że jest domeną naszego pokolenia a wcale tak nie jest. Polacy od wieków szukali szczęścia na zachodzie i udawali się tam w poszukiwaniu "chleba".

Prababcia urodziła się ok. roku 1890 w Szczypiornie.
W tym właśnie Szczypiornie, gdzie znajdował się  obóz Legionistów Józefa Piłsudskiego z 1917 roku i gdzie narodził się szczypiorniak czyli odmiana piłki ręcznej.
W latach 1915–1922 przebywali w tym obozie internowani przez władze niemieckie działacze niepodległościowi, żołnierze Legionów Polskich, jeńcy rosyjscy. "...Obóz w Szczypiornie robił przerażające wrażenie. Drewniane, kryte papą, na wpół w ziemię wkopane baraki. Olbrzymi kompleks tych baraków rozdzielały druty kolczaste na niewielkie kompleksy, tzw. "bloki" liczące po kilka budynków. W całym obozie mieszczącym kilkanaście tysięcy jeńców... oddzielono dla legionistów osiem "bloków" stanowiących odrębną całość..." Zaznaczyć jednak trzeba, iż pierwsi działacze niepodległościowi przebywali tu od początku 1916 roku, m.in. Aleksandra Piłsudska."(...)za http://www.kalisz.info/oboz-w-szczypiornie.html

Aleksandra Piłsudska w Szczypiornie

sobota, 8 października 2016

Sposób na jesienną chandrę




Na jesienną chandrę najlepsza jest oczywiście książka oraz oddawanie się temu, co najbardziej lubimy czyli hobby. Latem czytałam, ale jakby mniej. Jesień bardziej sprzyja skupieniu.

Ewa Stachniak "Ogród Afrodyty"

Właśnie przeczytałam książkę Ewy Stachniak Ogród Afrodyty o Zofii, żonie arcyzdrajcy Potockiego i zainspirowało mnie to do napisania króciutkiej recenzji. Oczywiście będzie też nawiązanie do porcelany:)
Zofia była wielką skandalistką ówczesnych czasów. Przebyła długą drogę z domu publicznego Istambułu na salony polskiej arystokracji. Jej życie było niesamowite, dość powiedzieć, że poznała najbardziej wpływowe postacie swoich czasów i sama stała się najbardziej pożądaną kobietą epoki. Wysiłkiem samej Zofii jej pochodzenie i życiorys były zakłamywane, dopiero w naszych czasach udało się ustalić fakty na jej temat. Do Polski przywiózł ją Karol Boscamp, któremu została nastręczona. Przy jego boku nabrała ogłady i sprytu. Sylwetka Boscampa, z pochodzenia Belga, jest tak samo barwna jak postać Zofii. Był dyplomatą w służbie Poniatowskiego, w roku 1776 uzyskał przywilej szlachecki na nazwisko Lasopolski i został  mianowany polskim posłem i ministrem pełnomocnym w Turcji. Rzeczypospolitej odwdzięczył się zostając rosyjskim szpiegiem i pisząc antypolskie pamflety. Zginął oskarżony o zdradę Polski i zawisł na szubienicy. Wyrok wykonał wściekły warszawski tłum.
Karol Boscamp -Lasopolski, który m.in. handlował kurtyzanami, przywiózł w 1779r. stamtąd Zofię, wówczas nazywano ją Dudu (gr. mała lub miła papużka). Dudu poślubiła pułkownika Jana de Witte, którego sprytnie przekonała, ze droga do jej sypialni wiedzie tylko przez ołtarz. Później Stanisława Szczęsnego Potockiego. Sz-Potocki był polskim politykiem początkowo związanym ze Stanisławem Augustem Poniatowskim, lecz działania Potockiego były prorosyjskie.
Odwiedzamy dzięki bohaterce wiele miejsc: Stambuł, Kamieniec, Sofijówkę, Humań i wiele innych. Polecam Wam tę książkę, ponieważ czasy w niej ukazane były fascynujące, podobnie jak koleje losu Zofii. Znalazłam w niej nawet kilka analogii, jeśli chodzi o położenie i sytuację polityczną Polski do czasów nam współczesnych. Nie można się od niej oderwać.

środa, 28 września 2016

Sewilla. Katedra pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny w Sewilli

Historia kołem się toczy...
Będąc w Hiszpanii, a konkretnie w Andaluzji można przekonać się, że muzułmanie a właściwie Maurowie już tu byli i to przez osiem wieków.
Podbite tereny, które obejmowały prawie cały Półwysep Iberyjski, Maurowie nazwali Al-Andalus. 
W VIII w. zaczął się proces odbijania przez chrześcijan tych ziem. Zaczęła się rekonkwista (reconquista - ponowne zdobycie)
Osiem wieków obecności muzułmańskiej w Hiszpanii, to okres po dziś dzień bardzo widoczny. W Sewilli miałam okazję zwiedzić katedrę Najświętszej Maryi Panny i muszę przyznać, ze do dzisiaj pozostaję pod jej wrażeniem.
Dzwonnica katedry - Giralda - to właśnie pozostałość po panowaniu muzułmanów na tych terenach.
Wieża pełniła początkowo funkcję minaretu czyli wieży z której muezin nawołuje wiernych na modlitwę.
Katedra NMP Stolicy Sewilli
Podwaliny meczetu posłużyły architektom do stworzenia  największej gotyckiej świątyni na świecie. Budowano ją 100 lat i oddano w 1507r.

niedziela, 18 września 2016

Cofnijmy się o 100 lat....

Moją młodzież zachęciłam do cofnięcia się o 100 lat i wymyśliłam pewien projekt, który zaowocował wzięciem udziału w Święcie Ulicy Niecałej.
Przy tej uliczce, pięknie położonej koło parku miejskiego mieszkali  podróżnicy, przemysłowcy, fabrykanci, architekci...   Szolc-Rogoziński dzięki któremu o mały włos mielibyśmy kolonię w Kamerunie, dawni fotografowie Kalisza Diehl i Boretti, architekt Nestrypke, fabrykanci i producenci lalek Szrajer i Fingerhut...
Te "święta ulic" stają się popularne, bo pozwalają odkurzyć pamięć o miejscach i ludziach zapomnianych a godnych uwagi współczesnych.



niedziela, 11 września 2016

Polowanie. The Hunter Myott Staffordshire


Dzisiejszym tematem mojej transferowej porcelany jest polowanie.
Dwa talerze z tym samym motywem myśliwego z serii The Hunter wytwórni Myott.


Oczywiście jestem przeciwniczką strzelania do zwierząt, więc talerze służą tylko do jedzenia no i dają pole do wyobraźni. Przywołują na myśl "starą Anglię" To kraj miłośników polowań i 700 letniej tradycji łowiectwa. W tej chwili jeździ się głównie konno po polach, lasach, wsiach. Podczas takiej przejażdżki największą atrakcją są skoki przez przeszkody stałe typu: płoty, zwalone kłody, żywopłoty.

piątek, 9 września 2016

Gibraltar. Main Street


Gibraltar cz. 3

Jednodniowa wycieczka na Gibraltar dostarcza tylu wrażeń, że nie da rady pokazać tego wszystkiego w jednym poście.
Tu polecam wpis o Jaskini Świętego Michała oraz ogólnie o Gibraltarze.
Pieszo pokonujemy odcinek do przejścia granicznego  z Hiszpanii na Gibraltar, znajdującego się w mieście La Linea de la Concepción.


sobota, 3 września 2016

Gibraltar, jaskinia Saint Michael's Cave

Gibraltar cz.2 

Jaskinia Świętego Michała
Zamieściłam już krótką relację z Gibraltaru. Tutaj.Jednak największe wrażenie na Gibraltarze zrobiła na mnie Jaskinia Świętego Michała.
Nie spodziewałam się, że po wjechaniu na wierzchołek Skały Gibraltarskiej, czyli The Top of the Rock, będzie na mnie czekała taka atrakcja. Oszołomiło mnie jej piękno i tajemniczość, wzmocnione dodatkowo sączącą się muzyką oraz pokazami świetlnymi, które ukazywały skałę w coraz to innej barwie.
Wydaje się, ze byłoby to świetne miejsce na kręcenie kolejnej części Hobbita:)
Prawdopodobnie była zasiedlona przez neandertalczyków. Na ścianie jaskini odkryto rysunek koziorożca szacowany na 15 000 do 20 000 lat.

Gibraltar, jaskinia Saint Michael's Cave

środa, 31 sierpnia 2016

Gibraltar

Gibralatar cz.1

Króciutkie zwiedzanie Gibraltaru, czyli "Anglii w pigułce" o powierzchni 6,5 km kw. 
To mikropaństwo daje się w jeden dzień pobieżnie zwiedzić. 
Do Afryki przez Cieśninę Gibraltarską jest tzw. "rzut beretem", ok. 20 kilometrów - do Maroka.
W 2002 roku mieszkańcy Gibraltaru zapytani w referendum potwierdzili po raz kolejny, że chcą pozostać pod rządami korony brytyjskiej (od 1707r.) Oczywiście Hiszpania ciągle dąży do odzyskania tego terytorium. 
Ciekawy artykuł o zakusach Hiszpanii tutaj.
Jabal Musa

sobota, 20 sierpnia 2016

Najważniejszy zabytek Londynu - Tower of London na talerzu


Dzisiejszym głównym bohaterem jest ... oczywiście angielska porcelana, na której tym razem zagościły wyjątkowo udane w tym roku jeżyny.


Powoli serce me kradnie niebieska angielska ceramika. Jest na moim drugim miejscu po czerwonej.Na zdjęciu pośród talerzyków i talerzyczków - Grindley, słynący z pięknych niebieskości.
Firma została założona w 1880 roku przez William'a Harry Grindley'a. Po Grindley'u, który zmarł w 1926 roku firme przejął A.Clough. Ostatecznie w 1991 roku przejęta przez Woodlands Pottery.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Bolesławieckie Święto Ceramiki 17-21 sierpnia 2016

Bardzo mnie korci, aby odwiedzić w tym roku Bolesławiec. W przyszłym tygodniu od 17 sierpnia odbędzie się tam 22 Święto Ceramiki. 
Miasto świętuje swój karnawał do tego stopnia, że nawet klucze do bram miasta zostaną przekazane na ręce Bolesławieckiego Bractwa Ceramicznego.


środa, 3 sierpnia 2016

Sewilla miasto opery i korridy

La Maestranza utrwalona na porcelanie

Dzisiaj zabieram Was na korridę. Jedno z najstarszych widowisk na świecie, mające początki w XII wieku. Nierozerwalnie związane z historią Hiszpanii.
Miałam okazję zwiedzić w lipcu jedną z najsławniejszych aren do walk byków - Plaza del Torros w Sewilli.
Już we wczesnym średniowieczu wśród arystokracji kastylijskiej były popularne walki szlachetnie urodzonych jeźdźców z bykami, kończone wbiciem lancy w powalone na kolana zwierzę przez tak zwanego matadora. Odbywały się one na otwartych przestrzeniach. W XVII wieku zaczęto praktykować pieszą walkę z bykami, ponadto w charakterze toreros mogli występować przedstawiciele niżej urodzonej społeczności.

niedziela, 31 lipca 2016

Kordoba. Dzielnica zydowska Juderia.


Kordoba to miasto filozofów. W Kordobie urodził się Seneka Starszy i Młodszy, autor słynnego powiedzenia: Ręka rękę myje-Manus manum lavat. (łac.)
Ciekawą dzielnicą Kordoby jest Juderia, dawna dzielnica żydowska
Córdoba w X wieku była kalifatem, ale trzy religie: chrześcijańska, żydowska i muzułmańska współistniały pokojowo, będąc przykładem tolerancji.

czwartek, 28 lipca 2016

Spacer po miastach Andaluzji. Ceramiczne kafelki azulejo.

Sewilla, Kordoba, Granada i w ogóle cała Andaluzja to raj dla miłośników ceramiki.
Glazurowane lub ceramiczne kafelki są cudną ozdobą fasad, ścian i balkonów w Sewilli. 
Przybyły do Hiszpanii bardzo dawno. Wraz z pierwszymi muzułmanami. 
Ich pozostałości można znaleźć w ruinach mauryjskich budowli z VIII wieku.


Do dziś istnieją na terenie Półwyspu Iberyjskiego fabryki zajmujące się ich produkcją. We współczesnych hiszpańskich domach, właśnie szczególnie na południu używane są do zdobienia posadzek i ścian.

środa, 27 lipca 2016

Na kawę do Sewilli. Porcelana La Cartuja De Sevilla Pickman.

Negro Vistas to wyjątkowy wzór w kolorze czarnej dekoracji w postaci kwiatów i widoków na dworki i rezydencje ziemiańskie

Zawsze wypatrzę ładną porcelanę. Wakacyjne szlaki zawiodły mnie do Hiszpanii.
W Sewilli wstąpiłam do ładnej kafejki, ponieważ mój wzrok przyciągnęła zastawa na stolikach. W środku, jak się okazało, prowadzono też sprzedaż ceramicznych drobiazgów. Każde cacuszko w granicach 20-30 euro.

niedziela, 17 lipca 2016

Angielskie dzbanki herbaciane i kawowe



Moja kolekcja stale się powiększa.
Kruche skarby bardzo się przydają gdy goście życzą sobie " Poproszę czarną herbatkę", "A ja owocową", " Masz może zieloną? ", " Ja poproszę kawę sypaną- a dla mnie rozpuszczalna" 
I jak tu wszystkich pogodzić ?
Wtedy imperium (brytyjskie) kontratakuje - do akcji wkraczają moje bardzo funkcjonalne dzbanki i odbywa się sentymentalna podróż w czasie.
 


sobota, 9 lipca 2016

Przedmioty zapomniane. Kadzielnice.

COTTAGES ORNEES

Czasami na aukcjach starych przedmiotów spotkam się z figurkami przedstawiającymi wieże zegarowe, modele pałacyków, zamków, domów, kościołów. Czy to może jakieś zabawki dla dzieci?
Moda na takie dekorowane domki panowała szczególnie w latach 1820-1860. Były produkowane przed garncarzy Staffordshire w dużych ilościach jako przedmioty kolekcjonerskie, ale miały też zastosowanie praktyczne. Do czego mogły służyć?


Kadzielnice XIX w


sobota, 2 lipca 2016

Porcelana z Titanica 1912




Do października br. trwa w Pałacu Kultury i Nauki wystawa „Titanic the Exhibition” eksponująca ponad 200 oryginalnych przedmiotów wydobytych z wraku statku oraz pozyskanych z innych źródeł, a także wiele pełnowymiarowych rekonstrukcji wnętrz.
Wystawa http://titanic.cojestgrane24.pl/ przenosi nas w przeszłość niewyobrażalnego luksusu i jednocześnie zderzenia marzeń z nieuchronną rzeczywistością. W wyniku zatonięcia brytyjskiego liniowca w jego dziewiczym rejsie zginęło aż 1517 osób. Katastrofę przeżyło około 730 pasażerów Titanica.
Tu można zobaczyć przedmioty eksponowane na wystawie http://titanic.cojestgrane24.pl/wystawa.

niedziela, 26 czerwca 2016

Czy warto oszczędzać? Międzywojnie. Kalisz.



Czy warto oszczędzać?

Nie warto. Jako społeczeństwo zawsze byliśmy "puszczani w skarpetkach". To stało się naszym udziałem w latach 90 -tych XX wieku, gdy zostaliśmy sprywatyzowani nie zyskując nic jako obywatele na tej prywatyzacji. Zostaliśmy wywłaszczeni z naszej własności.
Czy warto było oszczędzać zatem w międzywojniu?



Książeczka oszczędnościowa z 1938 roku, Kalisz / Opatówek

W rodzinnym archiwum natrafiłam na książeczkę oszczędnościową dziadka na której widniała pokaźna suma. I zaczęłam dochodzić, jakie to byłby pieniądze dzisiaj. Natrafiłam na zdigitalizowane dane Głównego Urzędu Statystycznego sprzed lat. Opublikowano wybrane dane na temat wynagrodzeń pochodzące z „Małego rocznika statystycznego 1939”. Robotnik zarabiał tygodniowo 23,9 zł, kobieta 12,40 zł.

Czyli na tej książeczce dziadka jest ponad 100 przeciętnych pensji robotnika i ponad 10 urzędnika.

Pracownicy umysłowi zarabiali zdecydowanie lepiej. Mężczyźni przeciętnie 280,5 zł miesięcznie, kobiety – 170,8 zł. Jeżeli przeliczyć to na wynagrodzenie tygodniowe, to dziadek zarabiał 70,1 zł. Zarobki tego rzędu otrzymywało zaledwie 3% osób klasy robotniczej.
W 1935 roku osoby w wieku od 10 do 14 lat stanowiły nieco ponad 0,2% wszystkich zatrudnionych i otrzymywali najniższe wynagrodzenia. Obecnie nie mogliby oni pracować legalnie. Najlepiej zarabiali ci urodzeni pomiędzy 1871 a 1895 rokiem , czyli ówcześni 40-50 latkowie. Mężczyznom płacono przeciętnie 366,6 zł miesięcznie, a kobietom – 234,5 zł. Wynagrodzenie było różne w rożnych regionach kraju. Najwyższe płace otrzymywali pracownicy województw centralnych, czyli ówczesnego białostockiego, kieleckiego, lubelskiego, łódzkiego oraz warszawskiego.


książeczka oszczędnościowa 1939 rok. Powiatowa Komunalna Kasa Oszczędności w Kaliszu

W Kaliszu w międzywojniu przy Głównym Rynku 23 miał swoją siedzibę oddział banku Ziemiańskiego w Warszawie.


Bank Ziemiański w Warszawie Oddział w Kaliszu

Na Śląsku również zarabiano lepiej niż w pozostałych województwach.Właśnie tam pracownicy umysłowi zarabiali zdecydowanie najwięcej, przynajmniej jeżeli chodzi o mężczyzn – przeciętnie 390,5 zł na miesiąc. Kobiety zarabiały najwięcej w centrum kraju – 193,4 zł. Relacje wynagrodzeń są podobne, jak w przypadku klasy robotniczej. Wynagrodzenia na południu były bardzo zbliżone do tych w poznańskim i pomorskim.
3241 zł tyle pozostało na książeczce oszczędnościowej dziadka, naczelnika poczty w Opatówku w 1939 roku i pozostaje do dziś.
Ponieważ zarobki nic nam nie mówią i trudno je zinterpretować to może należy przyjrzeć się cenom.
Litr mleka kosztował przed wojną 0,14 zł. Dojna krowa kosztowała 146 złotych.
Za pieniądze zgromadzone na książeczce dziadka można było wtedy kupić 23 150 litrów mleka lub 22 krowy, zważywszy ze dziś mleko kosztuję ok. 2 zł to na książeczce pozostaje równowartość dzisiejszych 46 300 zł.
Po wojnie książeczka zawędrowała do rodzinnych archiwów i stała się bezwartościowa, nic nie dało się z nią zrobić.

Poczta Opatówek 1939, Marian Wiewiórkowski siedzi w środku
A więc co powinien był zrobić dziadek? nie trzymać pieniędzy na książeczce!

Post powiązany 



niedziela, 19 czerwca 2016

Porcelana carów. Katarzyna II. Dining with the Tsars



Duży splendor nadawało porcelanie goszczenie na stołach najznamienitszych władców.
Natknęłam się ostatnio na wątek Katarzyny II, której Fryderyk II Pruski zaproponował rozbiór Rzeczypospolitej pomiędzy Prusy, Rosję i Austrię, a ona potrzebowała Prus jako sojusznika.
Caryca pozostawiła po sobie wspaniałą kolekcję dzieł sztuki w tym i porcelanę.
Porcelanę produkowano pod koniec XVIII wieku już w większości europejskich krajów.



niedziela, 5 czerwca 2016

Słodka Pavlova

Słodko

Początek czerwca to cudowna pora, przed nami wakacje i zapowiedz odpoczynku. Jeszcze wszystko przed nami, całe lato.
Nie mam ochoty na długie przebywanie w kuchni i rozgrzewanie piekarnika. Zrobienie tego efektownego ciasta zajmuje mi 10 minut.
Oczywiście nie piekę bezy sama.  Po co się wysilać skoro w pobliskim sklepie dostępne są krążki do wyboru w różnych wielkościach.
10 minut zajmuje ubicie śmietany, dodanie fixa, aby śmietana pozostała sztywna i nie podchodziła wodą. Przyozdobienie i przełożenie owocami. Nadchodzi sezon owoców więc taki szybki deser jest wart polecenia.
Po przełożeniu śmietanką na godzinę do lodówki, aby beza lekko zmiękła.



piątek, 27 maja 2016

Ceramika jaspisowa Wedgwooda. Jasperware cupid

Ceramika jaspisowa Wedgwooda

Witajcie, o osiągnięciach Wedgwooda i jego wkładzie w historie i rozwój ceramiki pisałam już wielokrotnie, między innymi tutaj.
A o wedgwoodowskiej ceramice jaspisowej tutaj.
Eksperymentowanie z ceramiką jaspisową (jasperware) Wedgwood rozpoczął w 1770 roku, a najbardziej udane wyroby pochodzą z lat 80, kiedy to zatrudnił  wybitnych artystów w tym Flaxmanna i Stubbsa.
Było to jedno z jego największych odkryć. Ceramika jaspisowa to bardzo delikatna, drobnoziarnista kamionka, która daje się barwić tlenkami na wiele kolorów. Najpopularniejszymi są niebieski, zielony, są także w kolorze bzu i żółtym.
Kamionka ozdabiana jest prześlicznymi białymi reliefami. Reliefy były odlewane w alabastrowych formach i nakładane na naczynia przed wypaleniem.
Ostatnio wzbogaciłam kolekcję o mały wazonik jaspisowy z motywem  cherubinka.

Wedgwood Jasperware Bottle Vase - Cherub & Bird - Blue - 1972


Ceramika jaspisowa nie zawiera jaspisu, choć ma podobną twardość. 

Jest jeszcze inna firma oprócz Wedgowooda, która produkuję podobne wyroby {Opus}, ale mają one małą wartość kolekcjonerską. 

 

Jak to jest zrobione?:)

 

piątek, 20 maja 2016

Mój piękny ogród 2016

Witajcie,

dzisiaj post "ogródkowy".
Wszystko kwitnie i cieszy oczy zielonością. Co sądzicie o takich wesołych i kolorowych ozdobach ogrodowych? Napotkałam w mieście krasnali - Wrocławiu.


Zapraszam do ogrodu, właśnie wdzięcznie i bardzo obficie kwitnie mały krzaczek, cały w różowych egzotycznych podobnych do trąbek kwiatach. Właśnie dostałam cynk, że to krzewuszka cudowna (Weigela florida). Prawdopodobnie odmiana Nana purpurea. Ma 3 lata i zaledwie 50 cm wysokości.
Nazwa mówi sama za siebie. Zakwita w drugiej połowie maja i kwitnie przez cały czerwiec. Jej ojczyzną są kraje Dalekiego Wschodu - Japonia, Korea, Chiny i Mandżuria, gdzie występuje aż 12 gatunków. Jest dekoracyjna przez cały sezon, ponieważ zdobią ją również dekoracyjne lekko bordowe liście.

krzewuszka cudowna  (weigela florida)

Bardzo dobrze czuje się w ogrodzie szałwia, która już szykuje się do kwitnienia. Fajnie smakuje, dodaje ją do sałatek i mięs.


Zakwitły irysy. Jednak kwitną bardzo krótko, dwa-trzy dni i po kwiatku. Wasze tez tak mają?

Pięknie zakwitły zawilce i będą długo cieszyły bielą.


Przywiozłam fajne szyszki z ostatniej wycieczki i wykorzystałam jako ściółkę, ziemia nie wysycha tak szybko. Młoda lawenda zakwitnie chyba już w tym roku. W tle mięta, która chyba zbyt swobodnie się czuje i muszę ją rugować.






Zrobiło się bardzo zielono, zaraz zakwitną margerytki i przywieziona z ogrodów w Dobrzycy wielka kocimiętka. Mam dwa gatunki kocimiętki, wydaje mi się, że wygląda ładniej niż lawenda. A na pewno jest wytrzymalsza. W ubiegłym roku upały zabiły kilka krzaków lawendy, kocimiętka pozostała niewzruszona. Kwitnie wydając na świat duże fioletowe bicze.


Niezapominajka już przekwita, ale wzbudzała zachwyt, wypełniając turkusem zacienione miejsca. Żurawka bardzo się rozrosła, wiec rozsadziłam i teraz tworzy jasne kolorowe punkty w ogrodzie. rózowopomarańczowa odmiana najbardziej mi się podoba


Mój wierny przyjaciel okazuje się też wielkim pomocnikiem. Przenosi grabeczki, doniczki, wszędzie wsadza nos i pcha się w obiektyw. Generalnie musi być w centrum zainteresowania.

Na koniec pokój po przemianie, nowa tapeta i znana już patera Villeroy&Boch ale na nowym tle:)









niedziela, 15 maja 2016

Delft. Śmichy chichy z poważnej sztuki. Porcelana z podobizną członków dynastii Orańskiej.





Londyn, 1690

Bardzo charakterystyczne dla Delft  są nieregularnie niebieskie pociągnięcia pędzlem na brzegach.


Gdyby ktoś nie miał jeszcze dość to do nabycia na nowojorskiej aukcji sztuki była niedawno para lwów za € 4.004.

A tu coś z kolekcji Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie.
Muzeum to w 1862 roku i pierwotnie nosiło nazwę Museum South Kensington.
Wśród pokazywanych dzieł znajdują się między innymi rzeźby, obrazy, rysunki, fotografie, książki, ceramika, meble, tkaniny, stroje, wyroby ze szkła i metalu, biżuteria i wiele innych cennych z punktu historycznego przedmiotów.
Od prawie półtora wieku gromadzono w nim eksponaty będące wytworem najbardziej rozwiniętych cywilizacji i kultur na przestrzeni 5 tysięcy lat, na wszystkich niemal kontynentach.

Man holding 2 things. Victoria and Albert Museum
Tu fajny talerz z portretem króla do nabycia.Prawdopodobnie jest to George 1st. Król nosi gronostajem pokryty płaszcz i berło oraz koronę.  A  tutaj księżniczka Anna (ok1700)