Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

Bizancjum. Stambuł. Konstantynopol. Patera vintage - platter transferware BOSPHORUS, J. JAMIESON & Co.- Brown and White.

Patera transferowa Bosphorus z widokiem na hagia sophia z 1840 r. K Kupując tę paterę nie wiedziałam o niej nic. Nie znam sygnatury, nie wiem co przedstawia, wiem tylko, że to porcelana transferowa i że chcę ją mieć! Ot, spodobał mi się ten widoczek. Nie uważam się za znawcę porcelany, jestem "zbieraczem". Ale najfajniejsze jest to, co dzieje się później. Kiedy śledzę żywot jakiejś rzeczy, przekopuję się przez setki śladów, wiadomości jak detektyw Poirot i dochodzę do takich oto historyjek:


Johnson Bros zaprasza na przejażdżkę powozem - Coaching Scenes Bros

Johnson Bros z serii Coaching Scenes
Przez stulecia koń idący przed pojazdem stanowił nie tylko siłę roboczą, lecz był środkiem do zaprezentowania pozycji społecznej swojego właściciela. Szlachta i zamożni mieszczanie wykorzystywali ekskluzywne pojazdy do podkreślenia swojego statusu społecznego Powozy są częstym motywem angielskiej porcelany transferowej. Motyw ten istnieje na wielu wyrobach w różnych wariacjach. Przedstawiam talerz manufaktury Johnson Bros z serii Coaching Scenes
Co prezentuje ta scenka? Ten pojazd to prawdopodobnie mail coach czyli dyliżans pocztowy. Zaprzęgano do niego cztery konie, miał też siedzenia dla czterech do sześciu pasażerów wewnątrz. Pozostali mogli liczyć na miejsce na dachu – maksymalnie ok. 12. Nie był to środek transportu ani wygodny, ani bezpieczny, ale za to dostarczający wielu wrażeń. Ciężkie, obładowane i zatłoczone powozy były narażone na wywrotkę a pasażerowie, którzy nie mieli na tyle szczęścia, by znaleźć się w środku  musieli uważać, b…

Porcelana angielska Spode Copeland

 Porcelana angielska Spode


Kiedy postanowiłam skompletować jakiś nieduży serwis z angielskiej porcelany transferowej zakładałam, że będzie to coś w kolorze zielonym.
Jednak nic zielonego nie wpadało mi w ręce i zaczęłam gromadzić różne skorupki w kolorze różowym. Ale oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia a internet podrzuca różne inspiracje i pomysły. Trafiałam na różne zagraniczne blogi, gdzie miłośniczki porcelany prezentowały swoje zdobycze i oczy zachodziły mi mgłą. Oczywiście polski "zbieracz" ma pod górkę. Porcelana angielska nigdy nie była produkowana na polski rynek i gdzie nam do bogatej oferty angielskiej, amerykańskiej czy generalnie zachodniej.
Tam miłośnicy, bo świadomie nie chcę powiedzieć kolekcjonerzy porcelany - gdzie mi do nich - mają tylko kłopot z tym, co wybrać z bogatej oferty rynkowej. U nas tego kłopotu nie ma. Można tylko szperać na targach i jarmarkach staroci, śledzić aukcje a i tak najciekawsze skorupy są w łapskach bogatych kole…

Porcelana Lubiana bardzo lubiana

Lubiana Lubiana 
Co jakiś czas lubię sprawić sobie prezent w postaci nowej skorupki. Lubiana S.A. jest jednym z najnowocześniejszych i największych producentów porcelany w Polsce. Ten garnitur sprawiłam sobie, aby powitać wiosnę. Produkty Lubiany nie nadwyrężą kieszeni a ucieszą oko. Fabryka znajduje się na Kaszubach koło Kościerzyny. Najpiękniejszym moim zdaniem wzorem produkowanym przez Lubianę jest właśnie  motyw kaszubski. Kupiłam filiżankę z talerzykiem z linii Wiedeń. Ta linia to kilka nowoczesnych wzorów - ja wybrałam łąkę na talerzu.

Wzornictwo jakie proponuje Lubiana zaspokoi potrzeby ludzi poszukujących porcelany do wiosennych aranżacji, nowoczesnych wnętrz, herbatki w ogrodzie. Z pewnością przyda się do aranżacji wielkanocnego stołu. Może dopasować coś nowego do innych posiadanych już elementów? Im więcej różności tym ciekawiej. Zachęcam do eksperymentowania. Przygotowania do Wielkanocy czas zacząć?


Kolekcjonuję. Porcelana Cmielów Roccoco.

Kolekcjonerstwo to próba spełnienia marzenia o posiadaniu własnego świata.  Czy każdy powinien mieć taki własny świat?
Jeśli nie zbudujemy świata równoległego do rzeczywistości, z którą się na co dzień zmagamy, nie przetrwamy. Bez pasji, bez próby stworzenia własnego świata, stajemy się jednowymiarowi.

W szkole podstawowej kolekcjonowaliśmy znaczki, całostki i coś co dzisiejszym dzieciom nigdy nie przyszłoby do głowy - opakowania po czekoladach. Były symbolem dobrobytu i lepszego świata, unikalne i kolorowe. Nie wiem czy w Waszych podstawówkach była taka moda.   Ale to były czasy, gdy czekolady dostawało się w paczkach z zagranicy lub kupowało w Pewexie. Dzisiaj chciałbym kolekcjonować luksusowe penthousy w rożnych częściach świata oraz diamentową biżuterię. Chwilowo skupiam się na porcelanie.

Z aktualnie produkowanych przez Ćmielów wzorów najbardziej przypadł mi do gustu Roccoco. Ma takie szlachetne reliefy. Kupuję i używam na co dzień, uzupełniam, jeśli coś stłukę. Biel jest uniw…

Dzień Babci - Moja prababcia

Z okazji Dnia Babci
Jedno z najstarszych zdjęć w moim albumie zostało zrobione około roku 1925-27 roku. Na zdjęciu szczęśliwa rodzina moich protoplastów z Wielkopolski. W lewym dolnym rogu moja praprababcia Marianna Sowa. To zdjęcie to cudowna pamiątka i jednocześnie najstarsze zdjęcie przodka w mojej kolekcji.
Obok praprababci, w środku siedzi jej córka a moja prababcia Leokadia Wiewiórkowska wraz ze swoim mężem i córeczką.
I to jej - Leokadii z okazji Dnia Babci chciałabym poświęcić to wspomnienie. Urodziła się w 1885r. Poślubiła Stanisława, budowniczego, który przybył do Opatówka spod Siedlec w poszukiwaniu pracy wraz ze swoim bratem, natomiast czworo pozostałego rodzeństwa wyemigrowała do Detroit. Tu post o rodzinie Wiewiórkowskich. Na zdjęciu powyżej babcia, nazywana pieszczotliwie Lodzią, siedzi w otoczeniu swoich sześciorga dzieci.

Tydzień filmowy: Nienawistna ósemka

Post zatytułowałam tydzień filmowy, ponieważ najbliższy tydzień obfituje w liczne, ciekawe zapowiedzi kinowe. Do zaliczenia pozostają jeszcze tego tygodniowe nowości Moje córki krowy, Sherlock i upiorna panna młoda, Joy, Las samobójców i Zjawa. Do Zjawy widziałam zajawkę i wiem, że koniecznie trzeba to zobaczyć. Jestem nietypową wielbicielką Tarantino, bo lubię wszystkie te filmy, które są dla niego najmniej charakterystyczne, czyli jakby nie są jego "klasyką gatunku". Podobała mi się Jackie Brown, zachwyciły Bękarty wojny i zupełnie nie rozumiem, dlaczego komuś może nie podobać się najnowszy film Tarantino Nienawistna ósemka". Na film wybrałam się również dlatego, że zepsuł się piec od centralnego ogrzewania i pomyślałam, że wybór filmu trwającego trzy godziny (168 min.) i ugrzanie się w ciepłym kinie będzie dobrym pomysłem. Nie pomyliłam się. Śmieję się do teraz. Błyskotliwe dialogi, piękne krajobrazy zimowego Wyoming, niesamowita gra aktorów są atutami tego filmu. W…