Przejdź do głównej zawartości

Coś dla dzieci / Royal Dulton Bunnykins


Porcelana dla dzieci

Epoka wiktoriańska to czas wielu sprzeczności, rewolucji przemysłowej rozwoju klasy średniej. Dzieci z biednych rodzin pracowały często długie godziny w niebezpiecznych miejscach i za niskie wynagrodzenie.
Dzieci z domów klasy średniej i wyższej nie spędzały czasu z rodzicami i rzadko ich widywały, zajmowały się nimi opiekunki. Bony zajmowały się nimi i wychowywały.
Dzieci były edukowane między innymi jak zachować się przy stole.

Wiele angielskich wytwórni wytwarzało naczynia specjalnie dla dzieci, ozdabiano je najczęściej techniką transferu. Ozdabiane były scenkami z bajek, książek. Były tez motta religijne, każda okazja, również ta przy stole, była odpowiednia do nauki i kształcenia umysłu dziecka.



Royal Dulton Bunnykins






Linia porcelany Royal Dulton ozdobiona jest grafiką autorstwa Mary B. Bailey, która była córką C. Bailey'a, dyrektora generalnego DOULTON ok. 1930 roku. Mary B. Bailey nie była profesjonalnym ilustratorem, ale zakonnicą na Lateranie.
Wprowadzony w 1934 roku Bunnykins przedstawiał Pana i Panią Bunnykins i inne króliki ubrane w ludzkie ubrania na tle wiejskiej scenerii. Transfer drukowano na białej porcelanie. Lubiła ja królowa Elżbieta i jej dzieci.Produkowana jest do dzisiaj w wielu ciekawych wersjach:
http://canada.royaldoulton.com/collections/royal-doulton-bunnykins


Photo credit: <a href="https://www.flickr.com/photos/57711005@N07/7146595615/">Muzik Hounds</a> via <a href="http://foter.com/">Foter.com</a> / <a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/">CC BY-NC</a>

Photo credit: <a href="https://www.flickr.com/photos/57711005@N07/7000556864/">Muzik Hounds</a> via <a href="http://foter.com/">Foter.com</a> / <a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/">CC BY-NC</a>
A tutaj omówienie sygnatur https://royaldoultonguide.wordpress.com/2013/05/14/dating-royal-doulton-bunnykins/
     


Komentarze

  1. Rany, porcelana dziecięca jest prześliczna. Przypomina mi się wszystko miłe związane z dziecięcym kompletem śniadaniowym, małym krzesełkiem lakierowanym na czerwony kolor i szklaną fajeczką, bez której przełknięcie mleka było straszne ( takie fajeczki to w uzdrowiskach można było nabyć, z kolorowych szkiełek te moje były ). Mój komplet do śniadanka był niemiecki, w kotki - do dziś wzorek pamiętam. Ech, miłe wspominkowanie. W Anglii wzory typu "rabbit" i "bunny" były chyba bardziej popularne niż gdzie indziej, pewnie przez literaturę "zwierzątkową" dla dzieci ( "Peter Rabbit" i cała reszta króliczej ferajny ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miała do zabawy mały komplet ćmielowski. Teraz przyszło mi go głowy, że może mnie to zainfekowało na całe życie:) Imiona lalek pamiętam do dzisiaj.

      Usuń
  2. Z takich naczyń na pewno przyjemnie się je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Wszak mówi się o "jedzeniu oczami":)

      Usuń
  3. Słodziaki prawdziwe, żeby zobaczyć rysunek na talerzyku, trzeba szybciutko zjeść, tak ja to odbieram. Dla mojej wnusi już mam całą kolekcję miniaturek, ale jest jeszcze za mała na taką zabawę.
    Cieplutko pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama chętnie bym zajadała i popijała z takich śliczności :-) Pozdrawiam. Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, dla Ciebie i Twoich bliskich wspaniałych i zdrowych Świąt :-) Ania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: