Przejdź do głównej zawartości

Cudze chwalicie. Kościół w Kotłowie



Wiosna podobno juz jest, ale nie rozpieszcza nas słońcem. Kwiaty jednak ładnie się pootwierały, szczególnie tulipany, chyba szybciej niż w ubiegłym roku.
Lubię je bardzo, bo są takimi posłańcami wiosny i niosą nadzieję na ładne dni.
Zdjęcia robiłam gdy słońce było ostre i nisko, więc sa trochę prześwietlone.Mam ładne fioletowe tulipany.


 Kwitną sasanki, mam też kilka żurawek, bo rozsadziłam je w ubiegłym roku. NAwet nie wiedziałam, ze rozmnażają sie na bogato:)


Weekend poświęciłam na "wyprawę" do Kotłowa, w życiu tam nie byłam - zresztą stąd tytuł posta, najczęściej nie wiemy nic o miejscowościach blisko nas. Podróżujemy daleko a całkiem niedaleko są ciekawe miejsca.
Kotłów to miejscowość ok 25 km od Kalisza. Mała wioseczka, ale w odległości od siebie są dwa kościoły! W tym jeden z XII wieku, a więc ponad 900-letni ! Musiałam go zobaczyć, ponieważ jest pięknie położony na wzgórzu, będącym pozostałością po działalności lodowca. Powstał prawdopodobnie około roku 1108 i fundatorem świątyni miał być palatyn Bolesława Krzywoustego, Piotr Włostowic.
Kościołek pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny stoi na cmentarnym wzgórzu i muszę przyznać wygląda tajemniczo, dookoła roztaczał się widok na razie gołych pól, na pojedynczych drzewach smętnie skrzeczały wrony, dął wiatr, a na niebie kłębiły się gęste ciemne chmury. Przyznam, że miałam ciarki na plecach:) Dookoła cmentarz.
Kościół pierwotnie zbudowany był w stylu romańskim, później rozbudowany. W 1721 r. dobudowano wieżę.
W prezbiterium świątyni znajduje się ołtarz główny z obrazem Matki Boskiej Kotłowskiej datowanym na rok 1605. Niestety zdjęcie nie wyszło, obraz był zbyt rzęsiście oświetlony.


Jest klimat!  Na dodatek, w niedziele otwarty i można wejść do środka i zwiedzać.
Poniżej, we wsi, jakieś 500 metrów od tego kościółka znajduje się inny- Parafii Polskokatolickiej.
Nie miałam pojęcia czym jest Kościół Polskokatolicki, ale od czego Wikipedia:)
Ten drugi kościół jest efektem buntu mieszkańców. Wskutek konfliktu wiernych z władzami kurialnymi Kościoła, powstała i działa parafia niezależna od kościelnych władz rzymskokatolickich. Podobno chodziło o wybór i obsadę nowego proboszcza. Kościół Polskokatolicki nie podlega jurysdykcji Watykanu.



Komentarze

  1. Oj ja też nie wiedziałam czym jest kościół polskokatolicki. Piękne masz tulipany,lubię fioletowy, masz rację w tym roku szybciej zakwitly :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stary kościół na wzgórzu musiał być wykorzystywany do obrony. Ma bardzo solidne mury. Kępa sasanek przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda. Często wzdychamy i zachwycamy się innymi krajami - nie dostrzegając tego co mamy pod nosem.
    Jeśli gdzieś wyjeżdżam - zawsze z ogromną radością i przyjemnością wracam do Polski, która jest jedyna w swoim rodzaju. A nasza wiosna ... cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne masz kwiaty. Sasanka i taka ilość pięknych tulipanów. Pozostałe też piękne. Stare kościoły mają taki wspaniały klimat. Lubię w nich bywać. Ten też robi wrażenie. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: