Przejdź do głównej zawartości

Na rowerze


Od kilku dni mamy wiosnę. Bardzo potrzebuję słońca, dodaje mi sił witalnych i korzystnie wpływa na psychikę. Wybrałam się na przejażdżkę rowerem a niebo było wczoraj takie:


Istne cudo. Wsiadam na rower i trzy kilometry dalej mam granice miasta i takie widoki. Żadnych budynków, krawężników, samochodów ani ludzi.  Jedynie ja i przyroda. Najbliższe zabudowania majaczą gdzieś w oddali. Z pól podrywały się bażanty. Przyznaję, że kiedy dwa lata temu wsiadałam na rower po 30-tu latach przerwy, miałam wielkie obawy. Czy wytrzymam kondycyjnie, czy nie spadnę i nie narobię sobie kłopotów. Teraz czuję się pewniej i na pewno wszystko dzieje się z korzyścią dla zdrowia.
Po drodze mijam jedno tradycyjne gospodarstwo, takie z obornikiem wyrzuconym za domem i chłonę w nozdrza zapach wsi:)  A potem już tylko pola po horyzont.

sad czereśniowy
Po drodze mijam sad czereśniowy. Co roku obserwuję, jak rozwija się technologia uprawy tych cudownych owoców. Cała ta przemyślana konstrukcja jest rozwijana latem i w ten sposób siatka (w tej chwili zrolowana) chroni owoce przed ptakami. Zamierzam czuwać i wpaść do tego gospodarstwa po skrzyneczkę czereśni w odpowiednim czasie:)
Zaraz obok jest gospodarstwo, gdzie sprzedają jajeczka, takie od wolnych kurek i jeśli tylko skończy się moje dotychczasowe źródło, to mam już nowe. 
A w ogródku już w pełni rozwinięte żonkile i fiołki.W tym roku postanowiłam dokupić trochę róż.


Oczywiście mój wszędobylski i ciekawski Burbon towarzyszy mi na każdym kroku i pcha się na pierwszy plan.

I mały świąteczny akcent na koniec, z życzeniami wiosny w sercach !


Komentarze

  1. Zapachniało wiosną, a piesek wygląda na groźnie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najłagodniejszy z kanapowców ale wyglądem skutecznie odstrasza :)

      Usuń
  2. Jak ja Ci zazdroszczę takich widoków, a najbardziej tych zdrowych jajeczek, bo czereśnie mam swoje. Mieszkam na wsi, ale u nas jakoś tak "niewiejsko". Brakuje mi tego najbardziej:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie na blogu.Specjalnie wybrałam taka trasę,żeby cieszyć się "sielskością". Ale następnym razem pokaże wieś na moj użytek nazywaną "Carringtonów",gdzie powstają takie domy, że Ameryka by sie nie powstydziła. Tam już nie ma tego klimatu. To wysmakowane podmiejskie domy bogaczy.Ale bez "atmosfery". Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Piękny widoczki:-) oj jak ja się boje wsiąść na rower. Kondycha moze i nie spadła ale wogole drogi leśne mamy coraz gorsze. Kwiatki ślicznie kwitną to naprawdę znak że wiosna :-) Miłego dnia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Na pierwszym miejscu bezpieczeństwo, bo można sobie narobić kłopotów, ale warto sie poruszać, bo inaczej dopadną nas choroby cywilizacyjne. A głównie ból kręgosłupa, jak w moim przypadku.

      Usuń
  4. Piękny mamy weekend, naprawdę piękny, aż chce się właśnie na jakąś wycieczkę rowerową wybrać czy po prostu pospacerować... piękne pola u Ciebie. Burbona proszę ode mnie pogłaskać :) Fantastyczny pomysł na ochronę owoców :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idzie dobre...dzisiaj ma być ok.20 C. Burbon kocha takie ciocie i wszystkich gości, którzy głaszczę. Niestety tak nachalnie narzuca się ze swoja miłością, ze często musi przesiedzieć wizytę zamknięty w przedpokoju:)za to u mnie na kolankach cały dzień, z przerwa na pracę:)

      Usuń
  5. Też muszę zaopatrzyć się w jakąś siatkę i przykryć czereśnie. U nas z roku na rok coraz więcej szpaków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiałam, ile czereśni będzie miało w tym roku moje trzyletnie drzewko. W ubiegłym roku miało chyba z osiem:)

      Usuń
  6. Burbon jest boski! Jemu też wiosna odpowiada. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Miłego dnia.
    Burbon ma parcie na obiektyw...ha, ha....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: