Przejdź do głównej zawartości

Porcelana bawarska


porcelana bawarska

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckich daje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany. 
Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałości".
Dało to początek wielu istniejącym do dzisiaj wytwórniom.  O porcelanie bawarskiej pisałam już trochę tutaj.
Osobiście nie jestem wielbicielką bawarskich wytwórni, o wiele bardziej moje oczy radują się, gdy widzę angielską porcelanę transferową, którą kolekcjonuję i  której poświęciłam już wiele postów.
Jednak w Polsce dużo łatwiej o porcelanę bawarską niż angielską z wiadomych względów:)

Bawaria Wunsiedel ?
Bavaria porcelana

Mam taki dziwny talerz. Pięknie się prezentuje, jest to raczej patera, dość duża, ok 30 cm średnicy. Spod zastemplowanej sygnatury wystaje korona jednej z licznych bawarskich wytwórni Wunsiedel.
Patera jest obficie złocona, spod spodu przebija kwiatowy wzór.

tajemniczo zastęplowana (herbem?) jakby wytwórnia bawarska Wunsiedel




Komentarze

  1. Kocham porcelanę ale tak mało o niej wiem. Dobrze, że Cię odnalazłam więc mogę się dowiedzieć więcej. Mam kilka filiżanek z wytwórni Wunsiedel i Vohenstrauss Johann Seltmann. Bardzo je lubię. Kupiłam na wyprzedaży.Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze z ogromną przyjemnością czytam twoje posty :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka porcelana to coś pięknego i wyjątkowego... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz piękne hobby.....
    Siostra mojego męża tez jest miłośniczka porcelany, ale jest tylko kolekcjonerką....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: