piątek, 27 maja 2016

Ceramika jaspisowa Wedgwooda. Jasperware cupid

Ceramika jaspisowa Wedgwooda

Witajcie, o osiągnięciach Wedgwooda i jego wkładzie w historie i rozwój ceramiki pisałam już wielokrotnie, między innymi tutaj.
A o wedgwoodowskiej ceramice jaspisowej tutaj.
Eksperymentowanie z ceramiką jaspisową (jasperware) Wedgwood rozpoczął w 1770 roku, a najbardziej udane wyroby pochodzą z lat 80, kiedy to zatrudnił  wybitnych artystów w tym Flaxmanna i Stubbsa.
Było to jedno z jego największych odkryć. Ceramika jaspisowa to bardzo delikatna, drobnoziarnista kamionka, która daje się barwić tlenkami na wiele kolorów. Najpopularniejszymi są niebieski, zielony, są także w kolorze bzu i żółtym.
Kamionka ozdabiana jest prześlicznymi białymi reliefami. Reliefy były odlewane w alabastrowych formach i nakładane na naczynia przed wypaleniem.
Ostatnio wzbogaciłam kolekcję o mały wazonik jaspisowy z motywem  cherubinka.

Wedgwood Jasperware Bottle Vase - Cherub & Bird - Blue - 1972


Ceramika jaspisowa nie zawiera jaspisu, choć ma podobną twardość. 

Jest jeszcze inna firma oprócz Wedgowooda, która produkuję podobne wyroby {Opus}, ale mają one małą wartość kolekcjonerską. 

 

Jak to jest zrobione?:)

 

piątek, 20 maja 2016

Mój piękny ogród 2016

Witajcie,

dzisiaj post "ogródkowy".
Wszystko kwitnie i cieszy oczy zielonością. Co sądzicie o takich wesołych i kolorowych ozdobach ogrodowych? Napotkałam w mieście krasnali - Wrocławiu.


Zapraszam do ogrodu, właśnie wdzięcznie i bardzo obficie kwitnie mały krzaczek, cały w różowych egzotycznych podobnych do trąbek kwiatach. Właśnie dostałam cynk, że to krzewuszka cudowna (Weigela florida). Prawdopodobnie odmiana Nana purpurea. Ma 3 lata i zaledwie 50 cm wysokości.
Nazwa mówi sama za siebie. Zakwita w drugiej połowie maja i kwitnie przez cały czerwiec. Jej ojczyzną są kraje Dalekiego Wschodu - Japonia, Korea, Chiny i Mandżuria, gdzie występuje aż 12 gatunków. Jest dekoracyjna przez cały sezon, ponieważ zdobią ją również dekoracyjne lekko bordowe liście.

krzewuszka cudowna  (weigela florida)

Bardzo dobrze czuje się w ogrodzie szałwia, która już szykuje się do kwitnienia. Fajnie smakuje, dodaje ją do sałatek i mięs.


Zakwitły irysy. Jednak kwitną bardzo krótko, dwa-trzy dni i po kwiatku. Wasze tez tak mają?

Pięknie zakwitły zawilce i będą długo cieszyły bielą.


Przywiozłam fajne szyszki z ostatniej wycieczki i wykorzystałam jako ściółkę, ziemia nie wysycha tak szybko. Młoda lawenda zakwitnie chyba już w tym roku. W tle mięta, która chyba zbyt swobodnie się czuje i muszę ją rugować.






Zrobiło się bardzo zielono, zaraz zakwitną margerytki i przywieziona z ogrodów w Dobrzycy wielka kocimiętka. Mam dwa gatunki kocimiętki, wydaje mi się, że wygląda ładniej niż lawenda. A na pewno jest wytrzymalsza. W ubiegłym roku upały zabiły kilka krzaków lawendy, kocimiętka pozostała niewzruszona. Kwitnie wydając na świat duże fioletowe bicze.


Niezapominajka już przekwita, ale wzbudzała zachwyt, wypełniając turkusem zacienione miejsca. Żurawka bardzo się rozrosła, wiec rozsadziłam i teraz tworzy jasne kolorowe punkty w ogrodzie. rózowopomarańczowa odmiana najbardziej mi się podoba


Mój wierny przyjaciel okazuje się też wielkim pomocnikiem. Przenosi grabeczki, doniczki, wszędzie wsadza nos i pcha się w obiektyw. Generalnie musi być w centrum zainteresowania.

Na koniec pokój po przemianie, nowa tapeta i znana już patera Villeroy&Boch ale na nowym tle:)









niedziela, 15 maja 2016

Delft. Śmichy chichy z poważnej sztuki. Porcelana z podobizną członków dynastii Orańskiej.





Londyn, 1690

Bardzo charakterystyczne dla Delft  są nieregularnie niebieskie pociągnięcia pędzlem na brzegach.


Gdyby ktoś nie miał jeszcze dość to do nabycia na nowojorskiej aukcji sztuki była niedawno para lwów za € 4.004.

A tu coś z kolekcji Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie.
Muzeum to w 1862 roku i pierwotnie nosiło nazwę Museum South Kensington.
Wśród pokazywanych dzieł znajdują się między innymi rzeźby, obrazy, rysunki, fotografie, książki, ceramika, meble, tkaniny, stroje, wyroby ze szkła i metalu, biżuteria i wiele innych cennych z punktu historycznego przedmiotów.
Od prawie półtora wieku gromadzono w nim eksponaty będące wytworem najbardziej rozwiniętych cywilizacji i kultur na przestrzeni 5 tysięcy lat, na wszystkich niemal kontynentach.

Man holding 2 things. Victoria and Albert Museum
Tu fajny talerz z portretem króla do nabycia.Prawdopodobnie jest to George 1st. Król nosi gronostajem pokryty płaszcz i berło oraz koronę.  A  tutaj księżniczka Anna (ok1700)





środa, 4 maja 2016

Kryształy z huty szkła Violetta. Stronie Śląskie


Przy okazji pobytu w Stroniu Śląskim trafiłam do sklepu przy hucie szkła Violetta.
Zabawna nazwa, zważywszy, że hutę założyła w 1840 roku Marianna Orańska, więc huta powinna się nazywać Marianna !

Sklep otwierano o godz.10 a kilka minut po dziesiątej w sklepie było już pełno klientów, kupujących i być może tylko oglądających.Wyprzedaż kryształów między innymi ze zlikwidowanej huty "Sudety". Ceny niskie, duża okazja.
Kiedy po kilku minutach oderwałam wzrok od eksponowanych cudów, każdy trzymał pod pacha jakąś paczkę. A więc jednak kupujących ! Wydawało mi się, że kryształ wyszedł z mody, ale jednak piękne szkło zawsze w modzie.

Zakład wybudował F. Loski z przyzwolenia i pod protektoratem księżnej Marianny Orańskiej przyjmując nazwę „Orańsko-Nassawska Huta Szkła Kryształowego”.

Nie wiem gdzie można kupić takie szkło, w Kaliszu chyba tylko u jubilera i to za cenę trzy razy wyższą.
Być może to, co widzimy znajduje odbiorców za granicą i zdobi stoły klientów zachodnich.


Czego tam nie było ! wazony, bomboniery, kielichy, żardiniery, kabarety i karafki. A nawet figurki. Na zdjęciu powyżej orzeł.


Wśród kupujących oczywiście głownie kuracjusze z pobliskich uzdrowisk.

Karafki z huty szkła Violetta


I ja wyszłam z tego sklepu z piękną rzeczą. Owocarka jest imponujących rozmiarów.


Ręczna produkcja kryształów jest procesem niezwykle pracochłonnym i obecnie już zanikającym. Kilka hut już nie istnieje między innymi Huta Szkła Kryształowego Sudety.
Huta Irena w Inowrocławiu podobno zyskała inwestora, jednak kryształy nie będą już produkowane ręcznie lecz maszynowo.
Zobaczcie jak wygląda tworzenie kryształów. Ile wymaga to doświadczenia, wprawy, wirtuozerii i artyzmu.
A tu unikatowa ręczna robota czary-mary.  Nie wiem jak udaje się zrobić dwa takie same:)






poniedziałek, 2 maja 2016

Wodospad Wilczki. Szlak Marianny Orańskiej



Międzygórze 




 

Dzisiaj ruszyliśmy do Międzygórza szlakiem Dobrej Pani, czyli Wilhelminy Marianny z rodu Oranje-Nassau, z którego od kilku wieków pochodzili tzw. dziedziczni namiestnicy Niderlandów. Jej ojciec został w końcu w 1815 r. oficjalnie pierwszym królem tego państwa jako Wilhelm I.

O Mariannie powstaje teraz wiele opracowań, bo coraz bardziej dochodzi do świadomości mieszkańców jej wpływ na te ziemie.


Oprócz dóbr kamienieckich ( mój post o pałacu Marianny w Kamieńcu) nabyła olbrzymie dwa majątki na Ziemi Kłodzkiej: Strachocin z terenami aż pod Śnieżnik (dzisiaj gmina Stronie Śląskie i Międzygórze) oraz okolice z siedzibą w Różance (dzisiaj gmina Międzylesie). Zarządzanie terenami szło jej świetnie i dzięki temu stały się one atrakcją turystyczną.


Mieszkańcy nazywali ją swoja dobrodziejką, "Dobrą Panią". Musiała mieć romantyczne usposobienie, skoro tak doceniła walory tego miejsca.


Dojechaliśmy do Międzygórza i zaparkowaliśmy w centrum. Do wodospadu można dojść droga i nie trudzić się zbytnio, ale my nie wiedząc o tym (i dobrze) wspięliśmy się na wielką górę i dopiero schodząc z niej zobaczyliśmy wodospad. Ha, ha.


Tak wchodziłam ja:


A tak na Śnieżnik wchodziła księżna Marianna:

Marianna "wchodzi" na Śnieżnik (niem. Glatzer Schneeberg)
Międzygórze

Szło się ciężko, ponieważ jest stromo, ale las był piękny, nasłoneczniony i niezapomniane widoki.
Nad wodospadem znajduje się mostek, który zawdzięczamy właśnie Mariannie. Wodospad ma 21 metrów. Na mostku doznałam lekkiego lęku wysokości i szybko z niego zeszłam na pewniejszy grunt.
Wodospad Wilczki w Międzygórzu
wodospad Wilczki
Z jej inicjatywy wodospad Wilczki został przystosowany do udostępnienia go zwiedzającym. Zbudowano wokół niego tarasy widokowe, ścieżkami i kamiennymi schodkami, a nad samym wodospadem przerzucono stylowy mostek. Na jej polecenie powstał obiekt gościnny nazwany "Pod dobrą datą". Na zdjęciu poniżej.




 W pobliżu powstała również willa księżnej Marianny oraz kolejne budowle w stylu tyrolskim.



 Wycieczka po Dolnym Śląsku dobiega końca. Już planuję powrót na Dolny Śląsk, następnym razem będą to Duszniki.
I już na koniec dzięki sugestii KK faktycznie możemy odnaleźć podobizny członków dynastii Oranje-Nassau na porcelanie. Oto co znalazłam:)
Z manufaktury Staffordshire ca. 1785–1791 w zborach Muzeum of San Francosco


Staffordshire
 


niedziela, 1 maja 2016

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim

Kolejny dzień wycieczki po Dolnym Śląsku. Podążamy dzisiaj szlakiem Marianny Orańskiej. Ze Stronia Śląskiego bardzo widokową drogą z zakrętami mającymi niekiedy 360 stopni, wijącą się momentami dość niebezpiecznie, dojeżdżamy do Kamieńca. Już z daleka widzimy wielki pałac na zboczu górujący nad miasteczkiem. Pałac można zwiedzać tylko z przewodnikiem, ponieważ ciągle trwa remont. Zakończy się dopiero w 2030 roku. Zwiedzanie co godzinę, cena biletu 25 zł.

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim

Marianna odziedziczyła dobra po matce a zobaczyła je po raz pierwszy w 1838 r. i w tym samym roku zleciła budowę pałacu, którą ostatecznie zakończono w 1872r.
Pod względem architektonicznym jest skrzyżowaniem zamku szkockiego z zamkiem gotyckim w stylu zamku w Malborku. Największe pomieszczenie dokładnie odpowiada malborskiemu refektarzowi. Budowlę otaczały piękne tarasy i ogrody z fontannami, jaskiniami i posągami.

Pałac Marianny Orańskiej

Marianna była jedną z najbardziej niekonwencjonalnych kobiet swojej epoki. Od 1830 do 1849 roku była żoną syna króla Prus -Albrechta Pruskiego. Pałac budowała z myślą o sielskiej przystani dla swojej rodziny. Z małżeństwa urodziła się wprawdzie piątka dzieci, jednak nie było ono udane. Marianna zdecydowanie górowała nad mężem inteligencją i obyciem, a on nie był jej wierny. W roku 1845 Marianna porzuciła swego męża i żyła w związku ze swym masztalerzem Johannesem van Rossumem. Miała z nim syna Jana Wilhelma van Reinhartshausen.
Na klika lat przerwano prace na zamku a księżniczka straciła do niego serce. Prace jednak kontynuowano po kilku latach, a wystrój wnętrz pałacu, w przeciwieństwie do jego architektury zewnętrznej, która odzwierciedlała gusta księżnej, kontynuował i nadzorował książę Albrecht, syn Marianny. 
Księżna Marianna zapisała się w historii bardzo racjonalną i skuteczną działalnością ekonomiczną, która przyczyniła się do znacznego rozwoju dóbr, których była właścicielką. Dzięki jej staraniom powstała cała sieć górskich dróg. Umożliwiło to rozwój okolicznych wsi, pozwoliło zagospodarować rozległe kompleksy leśne, głównie w Górach Bialskich i Masywie Śnieżnika. 
Film o Mariannie Orańskiej. Tutaj.
A tu jej szczegółowa biografia

Marianna Orańska z dynastii Oranje-Nassau
Podczas II wojny światowej Niemcy urządzili w pałacu magazyn dla zwożonych z całego Śląska dzieł sztuki, np. zbiory i archiwalia z Wrocławia i Wawelu. Po 1945 wyposażenie pałacu zostało wywiezione bądź zdewastowane, w lutym 1946 cały pałac spłonął, podpalony przez żołnierzy radzieckich, którzy chcieli zatrzeć ślady kradzieży. Część marmurów z pałacu użyto przy budowie Sali Kongresowej w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki.

Wewnętrzny dziedziniec oplata 140 letni hedera helix.


W gablocie dostrzegłam to, co lubię:) Półmisek do ryb E. Teicherta z cebulowym wzorem


Główne wejście do pałacu robi wrażenie ze względu na ogromny dziedziniec na który powozy podjeżdżały po gości i mogły zawrócić.
Marianna nigdy nie zamieszkała w pałacu kamienieckim, a w czasie swoich pobytów zajmowała tylko pokoje gościnne. W 1873 r. podarowała pałac synowi Albrechtowi, a sam Kamieniec pozostawał w rękach tej rodziny aż do 1940 r.

Wejście główne- hala podjazdu powozów


Obecnie pałac jest sukcesywnie remontowany dzięki środkom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

widok z tarasu pałacowego na Kamieniec Ząbkowicki

W sąsiedztwie rezydencji założono liczący 150 ha areału wspaniały zespół ogrodowo-parkowy zaprojektowany przez architekta królewskiego Petera Jospeha Lenne. Jeśli ktoś ma jeszcze siłę, to można zwiedzać :)
Żadna z sal nie jest jeszcze kompletnie odrestaurowana.

Jedna z sal w trakcie remontu

A to już widok na wzgórza w Lądku Zdroju.


Zamek jest wart obejrzenia, mimo że we wnętrzach oglądamy na razie tylko przygotowane do rekonstrukcji sale. Jednak dowiadujemy się wiele o historii tego miejsca.
Tak uczciłam 1 Maja, a jak Wy?:)