Przejdź do głównej zawartości

Kryształy z huty szkła Violetta. Stronie Śląskie


Przy okazji pobytu w Stroniu Śląskim trafiłam do sklepu przy hucie szkła Violetta.
Zabawna nazwa, zważywszy, że hutę założyła w 1840 roku Marianna Orańska, więc huta powinna się nazywać Marianna !

Sklep otwierano o godz.10 a kilka minut po dziesiątej w sklepie było już pełno klientów, kupujących i być może tylko oglądających.Wyprzedaż kryształów między innymi ze zlikwidowanej huty "Sudety". Ceny niskie, duża okazja.
Kiedy po kilku minutach oderwałam wzrok od eksponowanych cudów, każdy trzymał pod pacha jakąś paczkę. A więc jednak kupujących ! Wydawało mi się, że kryształ wyszedł z mody, ale jednak piękne szkło zawsze w modzie.

Zakład wybudował F. Loski z przyzwolenia i pod protektoratem księżnej Marianny Orańskiej przyjmując nazwę „Orańsko-Nassawska Huta Szkła Kryształowego”.

Nie wiem gdzie można kupić takie szkło, w Kaliszu chyba tylko u jubilera i to za cenę trzy razy wyższą.
Być może to, co widzimy znajduje odbiorców za granicą i zdobi stoły klientów zachodnich.


Czego tam nie było ! wazony, bomboniery, kielichy, żardiniery, kabarety i karafki. A nawet figurki. Na zdjęciu powyżej orzeł.


Wśród kupujących oczywiście głownie kuracjusze z pobliskich uzdrowisk.

Karafki z huty szkła Violetta


I ja wyszłam z tego sklepu z piękną rzeczą. Owocarka jest imponujących rozmiarów.


Ręczna produkcja kryształów jest procesem niezwykle pracochłonnym i obecnie już zanikającym. Kilka hut już nie istnieje między innymi Huta Szkła Kryształowego Sudety.
Huta Irena w Inowrocławiu podobno zyskała inwestora, jednak kryształy nie będą już produkowane ręcznie lecz maszynowo.
Zobaczcie jak wygląda tworzenie kryształów. Ile wymaga to doświadczenia, wprawy, wirtuozerii i artyzmu.
A tu unikatowa ręczna robota czary-mary.  Nie wiem jak udaje się zrobić dwa takie same:)






Komentarze

  1. Piękne kryształy :-) owocarka prawdziwe cudo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje oko wyłowiło ją natychmiast. Miło, że podzielasz mój zachwyt:)

      Usuń
  2. Zastanawiałam się nad nazwą Violetta i doszłam do wniosku, że zadecydowała chęć odcięcia się od wszystkiego, co było przed wojną. A może ktoś był fanem Villas?
    Też mam pamiątki kryształowe ze Stronia, używam często kryształów.
    Serdeczności przesyłam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, Lewin Kłodzki całkiem niedaleko. Nie wykluczone:)

      Usuń
  3. Jaka ilość takich rarytasów. Wybrałabym tam dla siebie kilka rzeczy. Szkoda, ze to daleko. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ciężko było oczy oderwać...a ceny niewygórowane.

      Usuń
  4. Wracając z mężem z majowego wypoczynku odwiedziliśmy Stronie Śląskie i sklep firmowy przy Hucie Szkła Violetta. Podobnie jak Pani byłam pod ogromnym wrażeniem kryształów wystawionych do sprzedaży. Ich ilość oraz bogactwo form i wzornictwa zatrzymały nas na dłużej w tym sklepie. Bardzo cieszę się , że kupiliśmy sobie zestaw eleganckich i pięknych szklanek, a także upominki dla naszych dzieci. Jednak temu uczuciu radości towarzyszy też smutek związany z wizytą w tym sklepie i obejrzeniem budynków Huty, w której produkowano i chyba produkuje się nadal (?) takie piękne i niespotykane wyroby. Budynki są w stanie ruiny. Jak wygląda obecnie produkcja i warunki pracy oraz przyszłość zatrudnionych tam ludzi? Właśnie chciałam przeczytać coś na ten temat i natknęłam się na Pani relację. Czy Pani , czy też ktoś z Czytelników, wiecie jakie są losy tej Huty i pięknych polskich kryształów? Pozdrawiam serdecznie. Alicja z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. W kontekście tej huty pojawia sie nazwisko znanego biznesmena p.Dariusza Kwietnia. Oto co znalazłam: "Marian Kwiecień mimo upadku Ireny nadal pozostanie bardzo bogaty, bo same tylko Zakłady Porcelany Ćmielów, które są jego całkowitą własnością zarobiły dla niego w 2009 roku półtora miliona złotych, a do to zaledwie jedna z pomniejszych jego firm, w porównaniu do porcelanowych potentatów, takich jak Lubiana czy Chodzież, które kontroluje. A gdy do tego doliczymy giganta zakłady Piotrowice, Zakłady Przemysłu Jedwabniczego Wistil, Fabrykę Firanek Haft, Fabrykę Nici Ariadna, chemicznego giganta LERG w Pustkowie, hutę szkła Violetta w Stroniu Śląskim, dawny giełdowy Bielbaw, Bieltex .."

      Usuń
    2. a ty bardzo ciekawy artykuł o hucie Irena http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/krysztaly-made-irena-juz-historia-czyli-kronika-hutnika-41821.html

      Usuń
  5. Piękne szkło. Jeden element wystarczy do dekoracji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne... bardzo lubię kryształ :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś takie cacko w domu świadczyło o dobrym statusie rodziny. Szlachetne szkło zawsze się obroni, bez względu na modę. Taką karafkę na przykład to sama bym chciała mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że nie ma już meblościanek:)

      Usuń
  8. Dominika, ja też kocham kryształ i mam go nawet pokaźną kolekcję ;) Podpisuję się pod Holly, jest ponadczasowy i zawsze modny <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: