Przejdź do głównej zawartości

Kordoba. Dzielnica zydowska Juderia.




Kordoba to miasto filozofów. W Kordobie urodził się Seneka Starszy i Młodszy, autor słynnego powiedzenia: Ręka rękę myje-Manus manum lavat. (łac.)
Ciekawą dzielnicą Kordoby jest Juderia, dawna dzielnica żydowska
Córdoba w X wieku była kalifatem, ale trzy religie: chrześcijańska, żydowska i muzułmańska współistniały pokojowo, będąc przykładem tolerancji.
 



Uliczki są ładnie ukwiecone. Mieszkańcy starają się upiększać swoje dziedzińce, by spędzać czas w pięknym otoczeniu, ale też corocznie biorą udział w konkursie na najpiękniejsze patio w Festival de los Patios Cordobeses. Patio to wewnętrzny dziedziniec, z którego prowadzą wejścia do poszczególnych pomieszczeń. Zwykle wyłożone jest płytkami i ozdobione roślinami, posągami, fontannami, basenami.
Patio jest niedostępne dla postronnych. W Granadzie udało mi się zrobić zdjęcie takiego prywatnego patio.

patio

Konkurs na najpiękniejsze patio odbywa się w maju i wtedy można je wszystkie obejrzeć, są bowiem otwarte dla publiczności. Najładniejsze mieszczą w okolicy Alcazar Viejo, ale są także w dzielnicy Santa Marina, wokół San Lorenzo i Magdalena.
Juderia Kordoba

Idąc szlakiem niebieskich doniczek ze zwieszającymi się kolorowymi kwiatami zbliżamy się do Zoco municipal czegoś w rodzaju rynku, bazaru.

Zoco municipal

Jest to budynek w stylu mauretańskim, mający dwa piętra, z pięknym arkadowym dziedzińcem. Idealne miejsce nie tylko na znalezienie produktów lokalnych, ale także zobaczenie jak wszelkiego rodzaju prace są wykonywane, ponieważ pracują tu złotnicy, garncarze, garbarze {prezentują sztukę cordovan - wytwarzania kurdybanów} i tworzą swoje prace w oczach zwiedzających.

Zoco Municipal Kordoba.
Można zobaczyć jak działają rzemieślnicy w swoich warsztatach.



Produkowane słynne kurdybany czyli ozdoby i galanteria ze skóry, jest intensywnie zdobiona we wzory tłoczeniami, złoceniami lub srebrzeniami oraz malowidłami.
Skóra w najpiękniejszej postaci
Luksusowa galanteria skórzana
warsztat produkcji kurdybanów



Kurdyban stał się bardzo popularny w Europie czasach renesansu, jego największa produkcja to XVII i początek XVIII w, a zanik popularności przypada na koniec tego wieku.
To odpowiednie miejsce, aby zakupić lokalne rękodzieło. Nazwa kurdyban pochodzi oczywiście od nazwy miasta Kordoba, gdzie w czasach późnego średniowiecza istniało wiele wytwórni kurdybanu prowadzonych przez tamtejszych Maurów, choć sam wynalazek kurdybanu był znany Arabom dużo wcześniej.
Wiele patios na Starym Mieście zagospodarowano na kawiarnie i restauracje. Jedzenie smakuje tam wyjątkowo.




 I zakończyło się tym:

Gambas al ajiilo -i krewetki
Zakończyło się krewetkową przekąską, bardzo popularnym lokalnym tapas.

Pozdrawiam
Dominika

Komentarze

  1. Patia moją swój niezaprzeczalny urok. Ale jak z nich korzystają mieszkańcy przy takiej ilości turystów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że faktycznie jest to uciążliwe dla mieszkańców. Ale oni wszyscy żyją z turystyki.Wikipedia; Hiszpania to kraj typowo turystyczny. Obecnie drugi na świecie pod względem przyjmowanych turystów zagranicznych (około 55 mln rocznie), co przyniosło około 40 mld euro zysku.Przeważająca część Hiszpanów zatrudniona jest w sektorze usług -ponad 12 mln osób = 66%

      Usuń
  2. Widzę, że obydwie podróżowałyśmy po Andaluzji, tylko ja troszkę wcześniej.
    Nie wiem jak Ty, ale ja jestem zachwycona tym regionem Hiszpanii. Przypuszczam, że w lipcu było strasznie dużo ludzi. My byliśmy w marcu, więc luz na całego.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza rezydentka cały czas podkreślała, że nie ma natłoku turystów, bo jesteśmy poza sezonem. Sezon zaczyna się od połowy sierpnia:}

      Usuń
    2. Oj coś się jej chyba pokręciło. Pełny sezon w Andaluzji rozpoczyna się już w maju, no ale to przecież nie w tym rzecz. Najważniejsze są miłe wrażenia z podróży:)

      Usuń
  3. PS. Mamy nawet podobne zdjęcia z Juderii /patio kwiatowe/.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż chce się żyć, wiedząc, że są takie przepiękne miejsca na świecie i może będzie kiedyś okazja je zobaczyć. Zachwycający post - zdjęcia wręcz przenoszą w te urokliwe miejsca. Pozdrawiam serdecznie - Margot :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: