Przejdź do głównej zawartości

Spacer po miastach Andaluzji. Ceramiczne kafelki azulejo.

Sewilla, Kordoba, Granada i w ogóle cała Andaluzja to raj dla miłośników ceramiki.
Glazurowane lub ceramiczne kafelki są cudną ozdobą fasad, ścian i balkonów w Sewilli. 
Przybyły do Hiszpanii bardzo dawno. Wraz z pierwszymi muzułmanami. 
Ich pozostałości można znaleźć w ruinach mauryjskich budowli z VIII wieku.


Do dziś istnieją na terenie Półwyspu Iberyjskiego fabryki zajmujące się ich produkcją. We współczesnych hiszpańskich domach, właśnie szczególnie na południu używane są do zdobienia posadzek i ścian.


Granada, dzielnica Albaicin, z której widać piękną panoramę Alhambry na tle gór Sierra Nevada

Hiszpanie wprowadzili z kolei ten wynalazek na terenie Niderlandów, kiedy Karol V Habsburg władał tymi ziemiami.
Mieszkańcy obecnej Holandii chętnie go przyjęli, jako że świetnie współgrał z ich dbałością o czystość w gospodarstwach domowych. W ten sposób ten orientalny wynalazek, hiszpańskie azulejo czy arabskie az-zulay obecnie znany jest w wielu krajach jako ceramika holenderska.



Używa się ich jako elementów posadzek oraz przy fontannach. Pokrywa się nimi do pewnej wysokości ściany pomieszczeń mieszkalnych. Przeważa kolor szafirowy i niebieski. Tutaj można się odwołać do wersów znanych ze Starego Testamentu:" Ujrzeli Boga Izraela, a pod jego stopami jakby jakieś dzieło z szafirowych kamieni świecących jak samo niebo" (Wj 24,10 za Biblia Tysiąclecia)

Na ścianach donice z kwiatami ozdabiają mury. Ciekawe, kto i jak je podlewa bo są zawieszone dość wysoko. Ulice są na tyle wąskie, że nie wjedzie żaden samochód. Budowniczym chodziło o to, aby były one zacienione murami kolejnego domu. Trudno powiedzieć, że panuje w nich przyjemy chłód, ponieważ temperatura w lipcu to 38-45 stopni, ale przynajmniej nie ma bezpośredniego słońca.


Nawet szyldy z nazwami ulic są wykonane z ceramiki.
Zakątek lub narożnik Figara- szyld restauracji, Sewilla


Doña Elvira Plaza znajduje się w "Old Town" dzielnicy Sewilli,  słynnej Santa Cruz .

Wszystko jest wykładane kaflami. Chłód który oferują, łatwość utrzymania czystości i fakt, że w odróżnieniu od drewna są wolne od szkodników sprawia, ze świetnie pasują jako element wykończeniowy budowli w gorącym klimacie.

Sewilla, dzielnica Santa Cruz, Plaza Elvira

Kafle azulejo zapewniają higienę, podnoszą estetykę nadając niepowtarzalny wygląd otoczeniu. Czy nasze ławeczki nie mogłyby wyglądać podobnie jak te w Sewilli na Placu Donii Elviry ?
Lub jak w ogrodach Marii Luizy w Sewilli?

Park Marii Luizy w Sewilli - odnowiony przez Jean-Claude’a Forestier'a z okazji organizowanej w 1929 roku Wystawy Iberoamerykańskiej

Ogród Marii Luziy-podarowany miastu w 1893 roku przez infantkę Maríę Luisę de Borbón księżnę de Montpensier.

Park Marii Luizy został oddany do użytku publicznego w kwietniu 1914 roku


Pozdrawiam
Dominika

Komentarze

  1. Również serdecznie pozdrawiam. Z zaciekawieniem przeczytałam kolejne impresje inspirowane naszą wycieczką. Z przyjemnością oglądam Twoje fotki i czasami odkrywam, że mam takie same:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu wysłałam Ci zdjęcia z Kadyksu

      Usuń
  2. Hola! Ławeczki słodkie ale fontanna żabska genialna. Lubię azulejos, kręcą mnie te z mauretańskimi wzorami, ale nie jestem obojętna na urok tych inspirowanych barokową sztuką. Wycieczki zazdraszczam, choć jak pomyślę o tych 40 stopieńkach w cieniu to tak jakby mi trochę zazdraszczanie przechodziło ( jesteś dzielna, już przy 35 na plusie to ze mnie byłby ugotowany baleron a nie bailarina przechadzająca się tanecznym kroczkiem po Sewilli ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez pierwsze dni słonce oglądaliśmy jakby zza chmurki, okazało się, że to piasek przywiany z racji burzy na pustyni. Nazywają ten wiatr lewanter lub leveche – i jest to lokalna nazwa wiatru sirocco, używana w południowo-wschodniej części Hiszpanii Dalszą część wycieczki spędziłam w morze, więc jakoś zniosłam te temperatury:)

      Usuń
  3. Świetny pomysł z tymi ławeczkami, ale myślę, że u nas nie przyjąłby się. Byłyby zbyt zimne do odpoczynku w chłodne lata. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak..jakoś zima nie przyszła mi do głowy:)

      Usuń
  4. Ale pięknie. Zawsze zachwycają mnie takie miejsca - słoneczne, kolorowe, inne. Pozdrawiam Margot :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Płytki azulejos to znak rozpoznawczy Andaluzji. Kiedy byliśmy w Sewilli w dzielnicy Triana, słynącej od dawien dawna z ich produkcji - oczywiście przywiozłam sobie na pamiątkę płytkę z napisem "Witajcie w domu". Wisi w honorowym miejscu:)
    Podobały mi się również płytki z nazwami ulic.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dominika, mnie też ciekawi w jaki sposób podlewane są kwiaty w doniczkach umieszczonych wysoko na elewacji domu :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: