Przejdź do głównej zawartości

Gibraltar

Gibralatar cz.1

Króciutkie zwiedzanie Gibraltaru, czyli "Anglii w pigułce" o powierzchni 6,5 km kw. 
To mikropaństwo daje się w jeden dzień pobieżnie zwiedzić. 
Do Afryki przez Cieśninę Gibraltarską jest tzw. "rzut beretem", ok. 20 kilometrów - do Maroka.
W 2002 roku mieszkańcy Gibraltaru zapytani w referendum potwierdzili po raz kolejny, że chcą pozostać pod rządami korony brytyjskiej (od 1707r.) Oczywiście Hiszpania ciągle dąży do odzyskania tego terytorium. 
Ciekawy artykuł o zakusach Hiszpanii tutaj.
Jabal Musa


Na Gibraltarze nie ma zbyt wielu historycznych budowli ze względu na burzliwą przeszłość. Pozostały głownie warownie, budowle obronne, fortyfikacje i baterie artyleryjskie. No i Skała Gibraltarska  uważana onegdaj za jeden z dwóch Słupów Herkulesa - filarów na skraju głębokiej doliny oddzielającej świat ludzi i świat potworów.
Skała Gibraltarska nazywała się kiedyś Dżabal Tarik, co zostało zniekształcone na Gibraltar. 

Skała Gibraltarska
Głowna ulica Gibraltaru to  Main Street, która ciągnie się praktycznie przez całe miasto. Wzdłuż ulicy liczne puby i sklepy  z alkoholami, sprzętem elektronicznych i perfumami do których z ciekawością zajrzałam. Ceny, mimo strefy bezcłowej nie zachęcały. Wszystko utrzymane w typowym brytyjskim stylu.
Nie jest łatwo zostać jednym z 31 tysięcy mieszkańców Gibraltaru. Mijałam biuro sprzedaży nieruchomości i  ceny mieszkań  bardzo wysokie.


Po drodze natrafiłam na sklep ze słynnymi gibraltarskimi kryształami. W sąsiednim pomieszczeniu można zobaczyć jak powstają, wykonuje się je na oczach publiczności. Można tam zlecić wykonanie kryształu na indywidualne życzenie i zaprojektować własny !



Casemates Square

Uważa się, że szkło wynaleźli Fenicjanie, którzy podbili także Półwysep Iberyjski. Tak więc historia szkła nierozerwalnie związana jest także z Gibraltarem.

sztuka dmuchania szkła


Ta szklana manufaktura była bardzo ciekawa, jednak największe wrażenie na Gibraltarze zrobiła na mnie jaskinia Saint Michael's Cave i o niej niebawem następny post.


Komentarze

  1. Dominiko, wyobraź sobie, ze płynęłam statkiem handlowym kilka razy obok Gibraltaru, ale było to w dawnych czasach, byłam natomiast w Ceucie-hiszpańskiej części Afryki. Ale i tak zazdroszczę Ci takiego wypadu.
    Pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zachwycona Andaluzją. A Gibraltar interesujący, a te widoki ze Skały Gibraltarskiej... Pozdrawiam Celinko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało najczęściej wiemy o Gibraltarze, tym ta relacja jest ciekawsza. Ale swoją droga zastanawiam się na ile życie na tak zamkniętej małej przestrzeni może być ciekawe w rzeczywistości? Pozdrawiam Margot

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: