Przejdź do głównej zawartości

Sposób na jesienną chandrę




Na jesienną chandrę najlepsza jest oczywiście książka oraz oddawanie się temu, co najbardziej lubimy czyli hobby. Latem czytałam, ale jakby mniej. Jesień bardziej sprzyja skupieniu.

Ewa Stachniak "Ogród Afrodyty"

Właśnie przeczytałam książkę Ewy Stachniak Ogród Afrodyty o Zofii, żonie arcyzdrajcy Potockiego i zainspirowało mnie to do napisania króciutkiej recenzji. Oczywiście będzie też nawiązanie do porcelany:)
Zofia była wielką skandalistką ówczesnych czasów. Przebyła długą drogę z domu publicznego Istambułu na salony polskiej arystokracji. Jej życie było niesamowite, dość powiedzieć, że poznała najbardziej wpływowe postacie swoich czasów i sama stała się najbardziej pożądaną kobietą epoki. Wysiłkiem samej Zofii jej pochodzenie i życiorys były zakłamywane, dopiero w naszych czasach udało się ustalić fakty na jej temat. Do Polski przywiózł ją Karol Boscamp, któremu została nastręczona. Przy jego boku nabrała ogłady i sprytu. Sylwetka Boscampa, z pochodzenia Belga, jest tak samo barwna jak postać Zofii. Był dyplomatą w służbie Poniatowskiego, w roku 1776 uzyskał przywilej szlachecki na nazwisko Lasopolski i został  mianowany polskim posłem i ministrem pełnomocnym w Turcji. Rzeczypospolitej odwdzięczył się zostając rosyjskim szpiegiem i pisząc antypolskie pamflety. Zginął oskarżony o zdradę Polski i zawisł na szubienicy. Wyrok wykonał wściekły warszawski tłum.
Karol Boscamp -Lasopolski, który m.in. handlował kurtyzanami, przywiózł w 1779r. stamtąd Zofię, wówczas nazywano ją Dudu (gr. mała lub miła papużka). Dudu poślubiła pułkownika Jana de Witte, którego sprytnie przekonała, ze droga do jej sypialni wiedzie tylko przez ołtarz. Później Stanisława Szczęsnego Potockiego. Sz-Potocki był polskim politykiem początkowo związanym ze Stanisławem Augustem Poniatowskim, lecz działania Potockiego były prorosyjskie.
Odwiedzamy dzięki bohaterce wiele miejsc: Stambuł, Kamieniec, Sofijówkę, Humań i wiele innych. Polecam Wam tę książkę, ponieważ czasy w niej ukazane były fascynujące, podobnie jak koleje losu Zofii. Znalazłam w niej nawet kilka analogii, jeśli chodzi o położenie i sytuację polityczną Polski do czasów nam współczesnych. Nie można się od niej oderwać.


W czasie gdy Zofia robiła już furorę na dworze Stanisława Augusta, sytuacja międzynarodowa stawała się groźna. Rozpoczynała się wojna Rosji z portą ottomańską. Król Stanisław August wyprawił w 1789r. do Stambułu Franciszka Piotra Potockiego h.Pilawa jako poselstwo Rzplitej do sułtana tureckiego. Miał zawrzeć sojusz obronny wobec gróźb ze strony Rosji.
Prezentem był m.in. serwis fajansowy wyprodukowany przez fabrykę fajansów w Warszawie. Powstała ona przed r. 1774 pod patronatem króla. Mieściła się w posiadłości Kickich, gdzie dziś ogrody i pałac belwederski.


W zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie znajduje się talerz pochodzący z tego efektownego serwisu – o  dekoracji w stylu imari, ze złotymi słowami dedykacji w języku tureckim, w tłumaczeniu: „Te prezenta i dary posyła Padyszachowi rodu Osmana Król Lechów, ażeby najzupełniejszą miłość i szczerą życzliwość okazać. W stolicy Warszawie”
 Manufaktura w Belwederze została zamknięta w początku lat 80. XVIII wieku.
Po tym linkiem półmisek z serwisu sułtańskiego.



Ewa Stachniak jest również autorką kolejnej powieści historycznej, którą polecam Katarzyna Wielka. Gra o władzę. Narratorka tej powieści- Barbara, córka polskiego introligatora, garderobiana Katarzyny, opisuje drogę jaką musiała przejść pruska księżniczka Zofia, aby zostać cesarzową Rosji.
Aby komfortowo zanurzyć się w lekturze i przenieść się do komnat Pałacu Zimowego zaopatrzyłam się w konieczny atrybut jesieni - ciepły moherowy koc, który także bardzo spodobał się Burbonowi. Cały czas mnie obserwuje więc niech robi za modela:)
Po tej lekturze mam ochotę pojechać do Petersburga, zobaczyć Pałac Zimowy, carską rezydencję i  symbol historii Rosji i Ermitaż.






Do przeczytania pozostaje jeszcze jedna książka pani Stachniak Konieczne kłamstwa. Anna rodzi się w parę lat po zakończeniu wojny, z rodziców Warszawiaków, we Wrocławiu ciągle pełnym gruzów. Wspomnienia z dzieciństwa to obrazy placów zabaw nie zupełnie uprzątniętych, z których przynosili niemieckie monety, strzępki mundurów SS, zardzewiałe hełmy. Jej rodzinny dom wrocławski nie kojarzy się z polskimi domami znanymi z literatury: wyposażenie pozostało niemieckie, obrazy, nawet kuchenne porcelanowe pojemniczki z napisem pfeffer i saltz (...)

Jeśli ktoś ma Konieczne kłamstwa chętnie wymienię na którąś z tych przeczytanych już przeze mnie pozycji.


Pani Ewa Stachniak ma profil facebookowy i z niego wiele się dowiaduję. Na wiosnę planowane jest polskie wydanie jej najnowszej książki o Broni Niżyńskiej, siostrze Niżyńskiego uważanego za jednego z najwybitniejszych tancerzy XX wieku. Cytuję za panią Ewą: Bronia Niżyńska, jak pozwalała nazywać się najbliższym, była niezmiernie utalentowana. Jej osiągnięcia do dziś cieszą się uznaniem baletomanów na całym świecie.

Tu ciekawa rozmowa z autorką wymienionych książek Ewą Stachniak http://www.cultureave.com/ 
W ciekawym wywiadzie zdradza między innymi tajemnice swojego pisarskiego warsztatu: Postać musi mnie zafascynować, musi zacząć żyć w mojej wyobraźni. Muszę ją widzieć, słyszeć jak rozmawia. Dopiero wtedy mogę o niej pisać(...)




Komentarze

  1. Ciekawy post.
    Czytałam książkę, ale jak to ja nie zwróciłam uwagi na to co Ty. Serwis w całości musiał się prezentować okazale.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny. Każdy coś dla siebie z niej skorzysta :)

      Usuń
    2. Nie wiem jak to się wczoraj stało, że tylko część posta przeczytałam, ale chyba dlatego, że przyjechałam późno i z bólem głowy. Dzisiaj doczytam pozostałą część, bo juz widzę, że reszta jest równie interesująca.

      Usuń
    3. Chyba dobrze widziałaś.Część dopisałam dzisiaj:))) a teraz buszuję po stronach Matrasu, tam najczęściej kupuję, wysyłkowo. Niestety nie ma u nas antykwariatu z prawdziwego zdarzenia.

      Usuń
    4. Ach! Tak!. Antykwariaty na allegro są świetnie zaopatrzone i tanio tam jest. Ja zawsze wpierw tam sprawdzam.

      Usuń
  2. Mam te same sposoby na przetrwanie jesienno-zimowych szarug. Nie czytałam jeszcze książek Ewy Stachniak. Dzięki za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, trochę taka "kobieca" literatura. Bo o kobiecych postaciach i z perspektywy kobiet...

      Usuń
  3. Ja mam akurat odwrotnie - lato to dla mnie okres wzmożonego czytania. Mam długie wakacje i nadrabiam wtedy zaległości zimy ;) . Zdecydowanie natomiast lubię wszelkiego rodzaju biografie, więc Twoje rekomendacje są dla mnie idealne. Przy okazji polecam 'Katarzynę Wielką' Henri Troyant'a. Chciałam się zachwycić porcelaną, ale Burbon pobił wszelkie ochy i achy :) :D . Pozdrawiam niedzielnie - Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ! Ja latem coś podczytuję na leżaku, ale bardzo mi przeszkadza ostre słoneczne światło. No i wszystko mnie rozprasza. A to kwiatki, a to kotki, mimo, że właśnie na wakacje gromadzę książki z nadzieją, że będzie czas na czytanie.
      Burbon mnie nie odstępuje. Teraz zrobił się jeszcze bardziej zazdrosny bo w domu pojawił się kot. Chętnie pozuje i nie protestuje, można go upozować jak manekin:)))

      Usuń
    2. hahahah czego próbkę nam pokazałaś ( Burbona znaczy się ;) ) . Też mamy kota i psa - niestety pomimo mojego cierpliwego tłumaczenia, że pies jest super, nasza kotka Amber nie chce mnie słuchać i nie jest dla Tudora miła :(

      Usuń
  4. Znam te historie, sporo czytałam zarówno o Dudu, jak i o carycy Katarzynie, ale akurat nie tej autorki - brzmi zachęcająco, więc poszukam:)
    Ja, jak Margot, więcej czytam latem... teraz mniej, ale 5-6 pozycji w miesiącu się znajdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi gościć na blogu! pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Dominiko, na jesienną zadumę najlepsza jest inspiracja, więc podrzucam "coś", aby wzbudzić zainteresowanie:
    http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/materialy-z-jerozolimy-trafily-do-archiwum-akt-nowych/rgr4qv
    Zwróć uwagę na miejsce wydania:-)
    Z pozdrowieniami,
    KK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ciekawe, szkoda, że po powiększeniu nie można nic odczytać. Dzisiaj byłam na "Wołyniu". My ludzie poprzedniej epoki i cenzury. Ale dożyliśmy:)

      Usuń
  6. Personifikując nieco sprawę, książkę tę wydała antenacka instytucja naszego liceum:-)
    Nie było tak źle z cenzurą w czasach naszej "pierwszej młodości", choć osobiście mam poczucie jakiegoś déjà vu... jak to ujął pewien czeski pisarz: wolność wszystkim mrówkom, ale tylko rudym:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy ten Twój blog :) Chętnie poczytam sobie o porcelanie i nie tylko.
    To prawda z tą receptą na jesienną chandrę, jak się ma pasje, takie czy inne, to zawsze łatwiej gdy szaruga za oknem.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie. Po 20 latach wracam do starej pasji i robię sweter wg. Twojego opisu:)

      Usuń
    2. Ojej, nawet nie wiesz jak mi miło :))))

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: