Przejdź do głównej zawartości

Pałac Bugaj w jesiennej odsłonie


Na naszej wielkopolskiej ziemi można napotkać odnowione stare szlacheckie pałacyki. 
Jakieś 40 minut od Kalisza znajduje się Pałac Bugaj - XVIII wieczny dworek, kiedyś szlachecki dworek w miejscu którego powstał pałac Od 1890 do 1939 r. majątek należał do rodziny Czarneckich.
Po wojnie budynek należał do Skarbu Państwa, jednak nie był on remontowany.





W jadalni, z niespotykanym  drewnianym  sufitem  kasetonowym, z malowanymi przez żonę Zygmunta Czarneckiego  herbami szlacheckimi rodziny Potockich, zjedliśmy kolację.
Sala jadalna w dawnym dworze pełniła bardzo ważną rolę. W niej bowiem gościnność, wesoła krotofila,dobra kompanija, zabawa z przyjacielem, przede wszystkim zaś zażywanie dobrego imienia i okazałości magnificencyjej. A tak sluszenie ma być wesoła i ozdobna i do okazania pompy sposobna (...). Magnificencyja i pompa czyli wystawność i okazałość. Za: Dawne zastawy stołowe T.Jabłońskiej
W biblioteczce kolekcja książek godna przeczytania.  Dostrzegłam pozycje, które wezmę na tapetę:

W ziemiańskim dworze Mai Łozińskiej
Oficerowi i dżentelmeni. Życie prywatne i służbowe kawalerzystów Drugiej Rzeczpospolitej. Piotra Jaźwińskiego Tu recenzja.  
Kiedy Bóg odwrócił wzrok - to książka o której słyszałam już wiele dobrych opinii. Tu recenzja.
Zwyczaje w polskim domu autorstwa Hryń - Kuśmierek Renata, Śliwa Zuzanna, Łagoda Joanna i inni. Resztę tytułów przestudiuję przy śniadaniu.
Dawne zastawy stołowe Teresy Jabłońskiej

Przy okazji natrafiłam na opis sarmackiego savoir vivre'u, który tłumaczy głęboko zakorzeniony w polskiej kulturze zwyczaj zachęcania gości do częstowania się, z którego istnienia młodsze pokolenie czasami nawet nie zdaje sobie sprawy: (...) zarówno przy piciu jaki i przy jedzeniu obowiązywała Przynuka, czyli zachęcanie, wręcz przymuszanie ze strony gospodarza. Musiał on na początku nieustannie zachęcać do kosztowania, spełniania kielichów i dokładania na talerze. Jeżeli przynuki nie było, oznaczało to, że goście powinni powstrzymywać apetyty i raczyć się małymi kąskami...









Oraz kolekcja win godnych wypicia:)


 

Obecnie pałac należy do prywatnych właścicieli, stanowiąc obiekt obsługi turystycznej.  Zdewastowany i zrujnowany przez kolejnych powojennych właścicieli, został odrestaurowany z dbałością o szczegóły przez państwa Podonowskich herbu Łodzia. Dziś środowisko ziemiańskie udowadnia swoją pracą i zaradnością, że niestraszny mu żaden potwór dziejowy.


Właściciele przedstawiają rodzinne zdjęcia, pamiątki, podpatrzyłam dobry pomysł na wyeksponowanie odznaczeń.


To świat, którego nie ma, a pamiątki materialne pozostałe po tych czasach i ludziach niszczeją czasem bezpowrotnie. Dobrze więc, że są ludzie mający kapitał i materialny i kulturowy aby zatrzymać to dla potomnych.


Przechadzając się zwłaszcza przestronnymi korytarzami bądź alejkami w przypałacowym parku, goście mogą poczuć się jak bohaterowie minionej epoki.

Dania kuchni polskiej przygotowywane są na bazie regionalnych produktów ekologicznych, a doceniła je Europejska Sieć Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego i Przewodnik Gault & Millau.

Hotel należy do sieci  Heritage Hotels Poland, która powołali do życia właściciele 24 zabytkowych historycznych hoteli w Polsce.


Sala balowa z kominkiem, w którym wieczorem zapłonął ogień i rozchodziło się miłe ciepło.
Jesień to w XVIII  dworze czas przygotowania do polowań, na sąsiednim polu dostrzegłam kilka ambon, więc jest to dobry teren łowiecki. W holu znajdują się zdjęcia dawnych mieszkańców z pięknymi trofeami, z których część zawisła na ścianach.

 Oczywiście przykleiłam nos do witryny z porcelaną.


Spodobało mi się profesjonalnie zrobione drzewo genealogiczne.


Hotel kontynuuje historyczną rolę polskiego dworu - promuje kulturę i sztukę. 11 listopada odbędzie się tu koncert a właściwie wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych.


Po obfitym obiedzie chcieliśmy iść do stajni, kazać siodłać konie!
Ale byliśmy zbyt najedzeni:)





Komentarze

  1. Cudowny pałac! Dziękuję za wspaniałą fotorelację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa Beatko, ale nie jestem zadowolona z jakości zdjęć. Czekam na Mikołaja, bo zamówiłam aparat...

      Usuń
  2. Piękne miejsce nam przybliżyłaś : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Trwam dalej w tym klimacie, dzisiaj ciąg dalszy wycieczki. @0 km stąd znajduje się pałacyk w Dobrzycy, a w nim Muzeum Ziemiaństwa. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Piękną wycieczkę nam opisałaś. :) Pozdrawiam Margot :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorzucę Ci jeszcze jedną książczynę wartą przeczytania "W salonie i w kuchni" Koweckiej, rzecz o XIX - wiecznych polskich dworach ziemiańskich. Ten komplet pelargoniowy taki wpadający w oko.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tabaziu mam już Kowecką. I nie raz bardzo poprawia mi nastrój:)

      Usuń
    2. Mnie też, uwielbiam te fragmenty o nocnikach i innych takich - podnoszące na duchu. XXI wiek ma swoje dobre strony.;-)

      Usuń
  5. Jak by to było dobrze, gdyby więcej nas miało ten kapitał!
    Miejsce piękne, warte obejrzenia i nie tylko. Przynuka to bardzo męczący zwyczaj, na szczęście odchodzi w niepamięć, ale samo słowo warto chronić.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: