Przejdź do głównej zawartości

Egg coddler

Wchodzę na nowy poziom zbieractwa

Dzisiaj egg coddler


Co to jest i do czego służy- angielska kolekcjonerka zamieściła na filmiku, ci Anglicy to mają....... jakby nie mogli włożyć jajka do rondla, zagotować i już:)




Oto co zdobyłam, trwa walka o następne

Egg coddler

egg coddler Royal Worcester

Zrobię piękne zdjęcia, jak już wszystko dojdzie.
Założyłam na Facebooku grupę Angielski fajans i porcelana
Zapraszam, dołączajcie !!!!

W roku 2016 Światowy Dzień Jaja przypadł na 14 października (piątek). Czy jecie jajka codziennie? Ja na racie codziennie jedno, ale nie sklepowe.

Luis Melendez, Le petit déjeuner de Pàques, Wallraf-Richartz Museum Cologne




Komentarze

  1. Piękne. Jaka elegancja. Ja niestety nie lubię jajek. Jem sporadycznie z rozsądku i ubolewam, bo są zdrowe. Jak już to robię, są to jajka od szczęśliwych kur. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jaką gracją ta pani gotuje te jajka:) a swoją drogą taka prozaiczna czynność, a jak można ją skomplikować:) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Przynajmniej się nie rozleje, ale można się poparzyć. Ciekawy gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz zobaczyłam to coś u kolekcjonerki, od której dawno temu coś kupowałam osobiście. Pokazała mi z dumą swoja kolekcję coddlerów oczekując achów i ochów a ja nie wiedziałam co to jest:))) teraz mam i ja:)

      Usuń
  3. Ja jestem zakochana w Twojej porcelanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agatku i pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  4. Piękny gadżet, chciałabym kiedyś spróbować tak ugotowanego jajka : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością z porcelany smakuje lepiej:) Ten wzór jest ładny ale dość skromny, natomiast to, co "idzie" to bardzo efektowny wzór, pozdrawiam

      Usuń
  5. Takie naczynka do gotowania jajek ale z grubego szkła są do kupienia czasem na allegro. Posiadam takowe jedno i nawet korzystałam :)
    Lubię jajka. Zwłaszcza na miękko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pewnego czasu jadam jajka regularnie, kiedyś ich nie doceniałam.A teraz bedą smakować podwójnie:)

      Usuń
  6. Tak się składa, że mam podobny - oczywiście hahaha nikt go nie używa, stoi w gablocie i pięknie wygląda. Jestem nieustająco pod wrażeniem Twojej kolekcji :) . Pozdrawiam serdecznie Margot
    P.S.
    Zwiesił mi się Twój blog i nie komentowałam Twoich rewelacyjnych postów - ale wszystko już wróciło do normy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie z tego powodu, że chyba blogspot coś majstrował, straciłam wszystkie adresy obserwowanych blogów i musiałam wpisywać każdy od nowa. Dziękuję za miłe słowko:)

      Usuń
  7. Ja to by się bała w takowym jajo prozaiczne ugotować, a nuż naczynku coś zrobię.;-) Może do gabloty z jajkowarem żeby mu nie zaszkodziło, he, he. A tak na poważnie to przypomina to pichcenie klasycznych jajek po wiedeńsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę gotowała z całym ceremoniałem :)

      Usuń
  8. Cudne są te naczyńka.....i jak fajnie się z nich je....
    U mnie je się jajka dość często i oczywiście nie sklepowe.....sama je lubię bardzo a na miękko szczególnie.

    Pozdrawiam ciepło i serdecznie.

    Blogger faktycznie nawywijał..i ja straciłam na obu blogach adresy i dopiero odbudowuje blogroll....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: