wtorek, 31 stycznia 2017

Białe złoto sprzed 100 lat. Fraureuth Saxony


Fraureuth



Dzisiaj zabieram Was do kredensu mojej prababci i do podróży w czasie za sprawą książki Mai Łozińskiej "Smaki dwudziestolecia. Zwyczaje kulinarne, bale i bankiety".
Zainteresowanie kulturą materialną, porcelaną, dwudziestoleciem międzywojennym wynika z mojego ogólnego zamiłowania do historii
To, że te talerze z kruchego "białego złota" przetrwały ponad 100 lat zakrawa na cud, zważywszy na historyczną zawieruchę, jaka była udziałem Polski minionego wieku, w tym i mojej rodziny. Talerze stanowią pamiątkę po prababci, o której pisałam tutaj.

Niewiele  porcelany z tej manufaktury można znaleźć na aukcjach. Manufaktura Fraureuth z której pochodzą talerze została założona w 1865 przez Bruno  Foedischa und jego kuzna Arveda von Römera. Produkcja ruszyła w 1867, fabryka zatrudniała 60 robotników i posiadała 2 piece.
W1879 roku na wystawie światowej w Sidney producenci otrzymali nagrodę za porcelanę kobaltową ze złotem. W 1885 roku zatrudniano już 600 robotników. 
W 1918 r. w odpowiedzi na zapotrzebowanie utworzono dwie filie w Dreźnie i Lichte, zatrudnienie wzrosło do 1200.

Mam pięć talerzy z tej manufaktury. Były używane jako świąteczna zastawa. Złocenie nieco wytarte, ale nadal dobrze widoczne, z pewnością nie nadaje się do zmywarki. Od złota aż się kręci w głowie. Ma z pewnością wartość muzealną.
Po prababci pozostało mi kilka pamiątek. Tutaj



Fraureuth Saxony Art Deco 24K Gold Embossed 1920s

sobota, 28 stycznia 2017

Palissy. Game series. Seria z dzikimi zwierzętami.Fajans angielski




Kolejny serwis będzie zbierany. Już dawno miałam na niego oko, ale ciężko do skompletowania w Polsce i drogo.  To manufaktura Palissy. Najbardziej znana seria to River Thames (Tamiza) a najbardziej poszukiwanymi seriami Palissy są Avon Scenes i Game Series - dwa wzory "Dzikie zwierzęta" i seria "Dzikie ptaki"


czwartek, 26 stycznia 2017

Gołuchów. Wazy greckie Cz.II

Co koniecznie trzeba zwiedzić w Wielkopolsce?



zamek w Gołuchowie. Dziedziniec


Na pewno warto zwiedzić Gołuchów. Nowy rozdział dla ponad 400 letniego zamku zaczął się 1857 roku, kiedy osiadł tu  Jan Działyński z nowo poślubioną żoną  Izabellą (1830-1899).
O Izabelli Elżbiecie Marii Teresie Emanueli Annie Zofji z Xsiążąt Czartoryskich Działyńskiej pisałam już tutaj.

niedziela, 22 stycznia 2017

Gołuchów. "Mały raj na ziemi" Izabelli z Czartoryskich Działyńskiej cz.I


"Mały raj na ziemi" Izabelli z Czartoryskich Działyńskiej

Bardzo lubię spacery i mam to szczęście, że niedaleko Kalisza znajduje się najpiękniejszy park w Polsce. Kiedy mam ochotę na odpoczynek wśród dostojnych dębów, spaceru po pięknych alejkach i kontemplowania przyrody jadę do Gołuchowa.

Zamek w Gołuchowie

To piękny i olbrzymi kompleks złożony z zamku, oficyny, budynku intendentury, zabudowań gospodarczych, folwarcznych, parku, szkółki i ogrodu warzywnego, mający ponad 400 letnią historie. Stworzony rzez jedną z najwybitniejszych Polek XIX wieku Izabellę z Czartoryskich Działyńską.

sobota, 21 stycznia 2017

A oto historia moich dziadków ze strony mamy: Marianny i Mariana Wiewiórkowskich z Opatówka



Z okazji Dnia Babci i Dziadka chciałam przypomnieć post, który gdzieś zniknął


A oto historia moich dziadków ze strony mamy: Marianny i Mariana Wiewiórkowskich
24 kwietnia 1938 roku młoda para staje na ślubnym kobiercu. Panna młoda ma 23 lata, pan młody 28.
 
Wiewiórkowscy z Opatówka


Wszelkie znaki na niebie i ziemi świadczą o tym, że czeka ich długie i szczęśliwe życie. Dziadek Marian ma stabilną i dobrze płatną państwową posadę, jest naczelnikiem pocztowym w Opatówku. Babcia ukończyła Państwowe Gimnazjum im. Anny Jagiellonki w Kaliszu. Szkołę wspominała często, wymieniała z nazwiska nauczycielki i koleżanki .
..

Państwowe Gimnazjum im.Anny Jagiellonki w Kaliszu ok.1930 r.
Babcia Marianna z koleżankami w mundurkach szkolnych - pierwsza z lewej
Jagiellonki na Moście Kamiennym w Kaliszu

W latach 30-tych babcia Marianna jest pełną życia optymistką. Z pewnością miała swoje plany i marzenia. A te o przystojnym mężu i szczęśliwej rodzinie właśnie się spełniają:

Wypis z aktu ślubu Marianny Semperskiej i Mariana Wiewiórkowskiego 27 kwietnia 1938 roku

Zawsze zastanawiało mnie dlaczego babcia na wszystkich zdjęciach jest raczej smutna, zamyślona?


Babcia Marianna z domu Semperska ze swoją mamą Józefą











To niesłychane, bo na co dzień była energiczną, wesołą, pełną pomysłów i lubiącą się śmiać dziewczyną. Czyżby czuła, co zgotował dla niej los ?
Po hucznym ślubie i weselu dziadkowie udali się w podróż poślubną. Nie przypuszczali, że to ostatnia wspólna podróż w ich życiu. 
Dziadek kochał  życie, wędrówki po górach. Zdjęcie zrobione nad Morskiem Okiem w 1938r.

Nad Morskim Okiem w 1938 r.



Przez półtora roku wspólnego życia są szczęśliwi jak każda młoda para... rodzi się pierwsza córka.
Babcia wspominała słowa dziadka, które są pięknym wyrazem miłości: "Marysiu, gdybym wiedział, że będzie nam razem tak dobrze, to wcześniej poprosiłbym Cię o rękę".
To szczęście trwa tylko 1,5 roku. 




Wiewiórkowscy przed budynkiem poczty w Opatówku




Historia niemiłosiernie wkracza do ich domu, do Wielkopolski. 
Hitler już tłumaczy Niemcom "że tylko naród, którego warstwy kierownicze zostaną zniszczone, da się zepchnąć do roli niewolników" i wskazuje  na konieczność masowego wyniszczenia polskiej inteligencji. 
Pytałam babcię, czy myśleli o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Ale im się to nie mieściło w głowie, brakowało im wyobraźni na to, co za rok stanie się faktem. Dziadek uspokajał babcię, twierdząc, w myśl ówczesnej propagandy, że "Jak tylko przyjdą, damy im łupnia"
Jednak gestapowcy już łomoczą do drzwi.
Dziadkowi udaje się przeżyć transport do Dachau.
Później przychodzi już tylko kilka listów  z obozu Mauthausen  - Gusen, które babcia przechowywała jak relikwie. Dziadkowi udało się przeżyć w obozie tylko do wiosny 1941. Z obozu nie mógł pisać tego, co miał w sercu, co czuł w lodowatych kamieniołomach  Alp, niszczony przez fizyczne katusze, głód i ziąb, i niepokój o dalsze losy rodziny, przeczuwając, to, co nieuchronne - listy pisane były ręką obozowego pisarza i ograniczały się do zdawkowych pozdrowień.
" Kochana żono i matko! List i pieniądze otrzymałem. Z okazji Wielkiej Nocy przesyłam Wam najlepsze życzenia. Pozdrawiam Was serdecznie. Wasz Marian." 
To była ostatnia wiadomość od dziadka. List wysłany przez babcię w kwietniu 1941 r. nie zastał go już wśród żywych. List od babci został odesłany. Babcia pisała:
"Kochany Marianie...Dajemy sobie radę i tylko Ciebie nam brakuje. Jesteśmy wszyscy zdrowi. Nie wyobrażasz sobie, jak duże są nasze córeczki. Beatka ciągle mówi o Tobie. Mówi już Ojcze Nasz i prosi o zdrowie dla tatusia, jej i dla Olesi [mojej mamy]. Mówi także, że kocha tatusia bardzo...
Dziadkowi nie dane już było go przeczytać, nie zobaczył też nigdy swojej młodszej córeczki....  zmarł męczeńską śmiercią.