Przejdź do głównej zawartości

Gołuchów. Wazy greckie Cz.II

Co koniecznie trzeba zwiedzić w Wielkopolsce?



zamek w Gołuchowie. Dziedziniec


Na pewno warto zwiedzić Gołuchów. Nowy rozdział dla ponad 400 letniego zamku zaczął się 1857 roku, kiedy osiadł tu  Jan Działyński z nowo poślubioną żoną  Izabellą (1830-1899).
O Izabelli Elżbiecie Marii Teresie Emanueli Annie Zofji z Xsiążąt Czartoryskich Działyńskiej pisałam już tutaj.



Izabella dysponowała olbrzymim majątkiem Potockich, jej ojcem był uznawany za niekoronowanego króla Polski Adam Czartoryski.  Dość powiedzieć, że była to wielka fortuna - 122 miejscowości.
Czartoryscy są spokrewnieni praktycznie ze wszystkimi słynnymi polskimi rodami historycznymi, a także z wieloma rodami arystokratycznymi innych krajów Europy, w tym z rodzinami panującymi.

sypialnia przeznaczona dla Małgorzaty, drugiej żony Władysława Czartoryskiego brata Izabelli

Izabella była miłośniczką sztuk pięknych, obdarzona zmysłem artystycznym.
W dziedzinie historii sztuki zdobyła znaczne wykształcenie, sama malowała i rzeźbiła, od młodości kolekcjonowała dzieła sztuki.
Jednym z moich ulubionych eksponatów jest drewniana misa weselna z terenu Niemiec z 1540 roku  z obrazowym przedstawieniem ludowej mądrości "jeszcze się taki nie urodził, go by wszystkim dogodził". Trochę jak z Bruegela.


Izabella wyjeżdża wraz z ojcem, podróżuje i do Gołuchowa powraca ma krotko, zimy spędza we Francji.

W okresie paryskim Izabella zajmuje się kolekcjonowaniem malarstwa i rzemiosła artystycznego oraz interesuje się sztuka starożytną nabywając ją od paryskich antykwariuszy, na aukcjach. Jan bierze nawet udział w pracach archeologicznych.

Izabella Działyńska interesowała się sztuką starożytną nabywając ją od paryskich antykwariuszy, na aukcjach

Greckie wazy Gołuchów

W latach 1865-67 nabywała - podczas podróż włoskiej do Paryża -  wazy greckie. W czasie wojny prusko - francuskiej 1870 r. hr. Działyńska przebywała w Anglii. Proklamowanie Komuny wywołuje szok wśród arystokracji, Czartoryscy (Izabella wraz z bratem)  postanawiają przenieść się do kraju.
Ponieważ Izabella nie ma włości w Wielkopolsce postanawia przejąć od męża w zamian za jego długi Gołuchów.

W latach 1865-67 nabywała - podczas podróż włoskiej do Paryża -  wazy greckie

Powstaje olbrzymi kompleks złożony z zamku, oficyny, budynku intendentury, zabudowań gospodarczych, folwarcznych, parku, szkółki i ogrodu warzywnego, którzy miał przypominać słynne zamki znad Loary
Hrabina gromadzi zbiory imponujące; kolekcje waz greckich, kolekcje biżuterii antycznej, dzieła sztuki z okresu średniowiecza i renesansu, emalie mistrzów z Limoges, tkaniny i gobeliny z XVI w., dzieła malarskie. Nadto zadbała  o konserwację i przechowywanie zbiorów zatrudniając kustosza-konserwatora, którego sama kształciła we Francji i Włoszech !

zbiór zawierał ponad 260 eksponatów

Hr. Czartoryska nie posiadała spadkobiercy. Na ordynata wyznaczyła bratanka Witolda Kazimierza Czartoryskiego, który również był miłośnikiem sztuki oraz bibliofilem. Po śmierci hrabiny dodał wazy attyckie kupowane w czasie licznych podróży w rejon Morza Śródziemnego. Łącznie cały ich zbiór zawierał ponad 260 eksponatów o wielkiej wartości artystycznej i materialnej.

Ryton czerwonofigurowy IV w. p.n.e

Ryton (na zdj.) – starożytne naczynie do picia wina, zazwyczaj w kształcie rogu lub głowy zwierzęcej. Wykonywane było z gliny lub metalu i zdobione dekoracją malarską bądź reliefową z wizerunkiem głowy ludzkiej lub zwierzęcej.
Naczynie to dało się odłożyć tylko po wypiciu zawartości, gdyż można je było stawiać jedynie na wylewie. Używano go do spełniania rytualnej libacji, ale również na ucztach.

Amfora. Cypr VIII w p.n.e

Jej prywatne muzeum zostało zrabowane przez hitlerowców w 1939 r. i wywiezione lub zniszczone.  Cześć kolekcji wywiozła księżna Maria Ludwika, małżonka kolejnego ordynata, w 18 skrzyniach.
Ryton malarza Brygosa w kształcie głowy barana księżna Maria Ludwika podczas przewożenia najcenniejszych obiektów do Warszawy trzymała podczas podróży przez cały czas w rękach. Ładunek został w całości zamurowany przed bramą wyjazdową do jej posiadłości na Kredytowej 12.

Maria Ludwika Joanna Julia z domu Krasińska, od 1901 r. żona księcia Adama Ludwika Czartoryskiego

Ta część również dostała się w łapy okupantów, gdyż księżna została złamana.
Za Wikipedia:"... Przed wojną Maria Ludwika zabezpieczyła jak mogła najcenniejsze obiekty ze zbiorów gołuchowskich (których w imieniu nieletniego Władysława była kuratorem), wywożąc je do Warszawy. Zamurowała je w piwnicy domu na Kredytowej, Niemcy jednak zorientowali się, że to ona musiała je wywieźć. Wydała skarby pod groźbą wysłania z najmłodszymi dziećmi do obozu koncentracyjnego. Skarby zostały przeniesione do Muzeum Narodowego w Warszawie, skąd wywieziono je do Niemiec. Zbiory krakowskie już po śmierci Adama Ludwika przeszły na następnego ordynata, Augustyna (...)
Pewne rzeczy zrabowali żołnierze niemieccy podczas powstania, inne zabrane zostały przez nieznanego oficera SS do zamku w Fischhorn. Podczas okupacji hitlerowskiej 140 waz gołuchowskich zostało przez hitlerowców wywiezionych najpierw do Warszawy, a potem do Międzyrzecza. Stamtąd w 1945 r. zabrały je do Leningradu wojska radzieckie.
W 1940 urządzono w zamku skład odzieży wojskowej. Reszty zniszczeń dokonali żołnierze radzieccy, którzy spalili książki, meble i kurdybany
Czartoryscy już nigdy nie powrócili do Gołuchowa, pozostając na emigracji.
Szacuje się, że w trakcie II wojny światowej oraz bezpośrednio po jej zakończeniu Polska utraciła blisko 70% dziedzictwa kulturowego. Przez cały okres okupacji zbiory publiczne, prywatne i kościelne padały ofiarą rekwizycji, rabunku i zniszczenia.

sypialnia królewska, renesansowe drzwi pochodzenia niemieckiego z datą pośrodku 1557

Część kolekcji odzyskano w latach 50. i 60. XX wieku, gdy zamek był już własnością Muzeum Narodowego w Poznaniu. Nowy gospodarz wyposażył sale zamkowe także w zbiory gobelinów, malarstwa europejskiego, rzadkich mebli, kolekcję rzemiosła artystycznego.
Uwagę przykuwa ten kominek wykonany przez Karola Biberona z wykorzystaniem zabytkowych elementów  zakupionych przez Izabellę we Francji.

kominek
biblioteka
Przepięknym pomieszczeniem jest biblioteka w baszcie zawierająca zbiór rękopisów i starodruków z XVI-XVII wieku.
W 1962 r. 25 waz powróciło do Gołuchowa, później jeszcze kolejnych 30. Obecnie ekspozycja w  Gołuchowie  obejmuje 56 waz.  Kolekcja Zamojskich liczyła ponad 250 naczyń, głównie waz greckich z V wieku p.n.e

W pokoiku w baszcie eksponowany jest tu zespół dekoracyjnych waz chińskich i japońskich z XVIII i XIX wieku.

W tym momencie tereny ziemskie i zabudowania stanowią własność Muzeum Narodowego w Poznaniu, ale w Gołuchowie swoją siedzibę od lat ma także Ośrodek Kultury Leśnej.
Polecam:
http://ninateka.pl/film/muzeum-utracone-2014 

I jeszcze słówko o tkaninach ściennych, które tworzą atmosferę ekspozycji. Zostały zaprojektowane w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Sopocie.



Zdjęcia robiłam nowym aparatem, długo się zastanawiałam, w końcu zdecydowałam się na cyfrówkę ze średniej półki Panasonic Lumix  TZ 60,  myślę, że jak dla mnie wystarczającą.
I tak nie umiem wykorzystać na razie wszystkich jego możliwości.
I ma fajną fundację- przekazywanie zdjęć i filmów do urządzeń mobilnych lub komputerów. Dzięki funkcji Wi-Fi w aparacie nie muszę szukać kabla w celu skopiowania plików na dysk komputera.
A tu dokładna charakterystyka, gdyby ktoś szukał czegoś podobnego.



Komentarze

  1. Cześć Dominiko, widzę moje klimaty, kratery, kantarosy, amfory, rytony i in., no i zaginione zbiory:-) Gołuchów był i pozostał miejscem urokliwym, a pewnie i sentyment ku niemu urok wznosi. W tle gipsówka pociągnięta postarzanym złotem:-)
    Serdeczności,
    KK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy my byliśmy tam z klasą? kojarzę jak przez mglę mebelek, sekretarzyk, przy którym ówczesne damy dokonywały porannej toalety, z młoteczkiem i kowadełkiem do zabijania wiadomo czego:) Tej toaletki już nie ma. BYłą i pojechałą do Poznania czy tylko mi sie śniła?:)

      Usuń
  2. Pięknie pokazałaś eksponaty, komnaty i szczegóły poszczególnych wystaw. A Twój tekst czytałam z wypiekami na twarzy - wspaniale potrafisz wszystko opisać. Pozdrawiam - Margot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojechaliśmy na wagary większą grupką:-) A przed ok. 5. laty na na chwil kilka połazikować. Kończę właśnie opracowanie tych zbiorów odkrytych w roku ubiegłym. Zabawa w detektywa:-) Namierzyłem przed kilkoma dniami trochę zabytków wywiezionych po 1945 r. Takiego rabanu narobiłem, że koledzy dzwonili po 1. w nocy:-) Padam na nos. Od pn spalem wszystkiego może z 8 h.

      Usuń
    2. Cóż, tak to bywa, jak się lubi, co się robi:) Wtedy można pracować po nocach. Odzyskuj jak najwięcej i pisz ciekawe artykuły:)

      Usuń
  3. Dominiko,
    wspaniałe miejsce pokazałaś, być może kiedyś odwiedzę. Co ciekawe tytułowymi wazami greckimi z kolekcji nawiązujesz także do naszego ulubieńca Wedgwooda. On właśnie początkowo produkował wazy wzorując się na sztuce greckiej i etruskiej. Znanych jest wiele przykładów podobnych jak pokazałaś wyrobów wykonywanych w wytwórni Wedgwooda, powstałych na zamówienie bogatych arystokratów. Były ozdobą wielkich kominków nawet w pałacach królewskich Europy. Ta fascynacja delikatną, alabastrową powierzchnią starożytnych naczyń oraz klasycznymi dekoracjami stały się dla niego inspiracją wtedy, gdy powstawała najbardziej znana jego porcelana biskwitowa z dekoracjami scenami antycznymi.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa historia :) Powodzenia w robieniu zdjęć nowym aparatem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, "pomalowałaś ściany" na blogim.:-) Podobie mie się. Gołuchów wpisany na listę"do odwiedzenia", o wazach greckich podczytamy przed zwiedzaniem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: