Przejdź do głównej zawartości

Szklana biżuteria


Szklana biżuteria

Wiktoriańska brosza z portretem na porcelanie

Wielkie i znane manufaktury porcelany oprócz zestawów i serwisów porcelanowych od czasu do czasu dostarczały zamożnym miłośnikom luksusu również takie wyroby jak porcelanowe broszki czy medaliony.




Czasami zdarzało się że jakiś pięknie malowany kawałek porcelany nie wytrzymał zderzenia z czymś twardym i wtedy pozostały najpiękniej malowany fragment oprawiano w srebro lub złoto.

Broszki wytwarzano w najznamienitszych manufakturach jak np. Rosenthal, Limoges, Schumann
W ofercie dzisiejszych producentów także można znaleźć te małe ręcznie malowane cacuszka. Najczęściej umieszcza się na nich z wielką starannością motyw kwiatowy lub dworskie scenki.





 Ja też mam małą porcelanową broszkę. Prawdopodobnie angielską. Od Świętego Mikołaja:)





Piękne broszki Limoges nie są tanie
Oto przykład Vintage-French-Hand-Painted-Limoges




Komentarze

  1. Słodkie takie cacuszka, mam słabość do "obrazkowych" broszek.:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ to świetny pomysł z tłuczonego zrobić broszkę! Genialne. A broszki cudne, mam nadzieję, że jeszcze wróci na nie moda, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była bardzo kobieca moda, a teraz mamy "unisex":)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Przywołują klimat minionej epoki, dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  4. Śliczne są takie broszki i bardzo oryginalne.
    Również jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch takich egzemplarzy - niestety swoimi korzeniami nie sięgają do epoki wiktoriańskiej:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne są te broszki a Twoja piękna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, to są cudeńka. Myślę, że taką broszkę można zawsze nosić i zawsze będzie wyglądała wspaniale. Uwielbiam takie typu broszki z bluzkami z kołnierzykiem - wyglądają wtedy bardzo guwernancko ;) , ale jakże kobieco. Pozdrawiam - Margot

    OdpowiedzUsuń
  7. To piękna, jakże kobieca i ponadczasowa biżuteria.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne są te broszki. Prawdziwe cudeńka.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: