Przejdź do głównej zawartości

Czekam na powrót Rubensa do Kalisza




Dzisiejszy dzień na pierwszy rzut oka sprzyjał spacerom. Wędrowałam po mieście z aparatem. Niby świeciło słońca, ale nad miastem unosiło się coś w rodzaju mgły. Czy to smog? Odpowiedz znalazłam wieczorem na portalu Fakty Kaliskie:
Od ponad miesiąca niemal codziennie towarzyszą nam informacje o złej jakości powietrza w Kaliszu. Ale tak źle jak dziś przed południem jeszcze nie było. Pył PM 2.5 był przekroczony o ponad 900 procent! W takie dni powinniśmy naprawdę unikać wychodzenia na zewnątrz. Pył PM 10 przekroczony o ponad 400 procent, a drobniejszy i groźniejszy dla naszego zdrowia pył PM 2.5 o 900 procent – tak złych parametrów zanieczyszczenia powietrza w Kaliszu chyba jeszcze nie było.

No ładnie, chyba czas na zakup maseczki antysmogowej. Zawędrowałam na ulicę Kanonicką, którą bardzo lubię, 300 metrów dalej uczęszczałam do szkoły średniej.
Przy tej  ulicy znajduje się parafia katedralna pw. św. Mikołaja w Kaliszu, zwana przez kaliszan "Kanonikami". W roku 1358  zakon kanoników laterańskich regularnych sprowadził tu król Kazimierz Wielki, z nieodległej wsi Męka koło Sieradza. Do 1973 roku znadował się tu jedyny obraz Rubensa w Polsce "Zdjęcie z krzyża"






Obraz zakupił w 1620 r.Piotr Żeromski, sekretarz króla Zygmunta III Wazy, który udał się do Niderlandów, do arcyksięcia Albrechta w celu uzyskania pożyczki na wojnę z Turcją. 

Kanonicka, Kalisz
Nadwornym malarzem arcyksięcia był od 1609 roku był P.P.Rubens i z jego pracowni Żeromski zakupił obraz przedstawiający zdjęcie Chrystusa z krzyża. Obraz ofiarował po powrocie do kraju kaliskiemu kościołowi parafialnemu pw. św. Mikołaja. Od tamtego czasu stanowił on ozdobę ołtarza głównego.
W nocy z 13 na 14 grudnia 1973 r. w kościele wybuchł pożar. – Nie ustalono czy ten obraz został skradziony, a potem dla zatarcia śladów podłożono ogień, czy też naprawdę spłonął. 
Obraz znajduje się na liście dzieł zaginionych i jest poszukiwany przez Interpol.
Osobiście uważam, że lata 70-te to był czas sprzyjający takim kradzieżom, brak jakichkolwiek zabezpieczeń, kamer, monitoringu, kamień w wodę.


czasopismo ILUSTRACJA POLSKA, Nr 17 z 1932 roku

Rok później, w 1974 r. gdy z kilkudniowym opóźnieniem w polskiej prasie ukazała się wiadomość o kradzieży kolejnych obrazów, tym razem z ekspozycji Muzeum Narodowego w Gdańsku zniknęły dwa obrazy: namalowany ok. 1630 r. szkic malarski „Ukrzyżowanie” Antona van Dycka (olej, deska, 48,5 x 43 cm) i datowane na 1. poł. XVI w. małe tondo „Kobieta przenosząca żar” prawdopodobnie ze szkoły Pietera Brueghela

Jak widać złodziei najbardziej interesowało flamandzkie malarstwo barokowe
Czy to przypadek? W Polsce nie mamy żądnego obrazu Rubensa, jedyna rycina "Odpoczynek w czasie ucieczki do Egiptu"znajduje się w Poznaniu, rzadko udostępniana publiczności

Najpiękniejszego Rubensa widziałam w Dreźnie, w Zwingerze, w Gemäldegalerie Alte Meister. Można tam zobaczyć: Polowanie na dzika, Betszeba przy fontannie, Diana wracająca z polowania, Merkury i Argus, Pijany Herkules. Do dzisiaj, a kiedy po raz pierwszy zobaczyłam te dzieła miałam może z 13-14 lat, pamiętam to wzruszenie i podziw na widok tego piękna.
Myślę, że to właśnie wtedy zaczęło się moje zainteresowanie sztuką, od tego dziecięcego zachwytu.

Photo credit: mary holman via Foter.com / CC BY-NC-SA



Rape Of The Daughters Of Leucippus by Peter Paul Rubens- Stara Pinakoteka, Monachium

Oto fragment artykułu Niemcy inwentaryzują muzea. Polska liczy na odzyskanie dóbr kultury
(...) Monika Kuhnke wskazuje na ogromne znaczenie prowadzonego w Niemczech przeglądu muzealnych magazynów dla odzyskania zagrabionych zabytków. - Generalnie, w zależności od rodzaju i charakteru muzeum, od statusu własności, tego, czy jest prywatne, publiczne czy państwowe, publicznie pokazywanych jest od 7 do 11 procent wszystkich zbiorów – tłumaczy polska historyk sztuki. To oznacza, że poszukiwane obiekty pojawiają się bardzo często przypadkowo w związku z jakąś wystawą. Nie są zazwyczaj pokazywane w stałej ekspozycji muzeum. Są po prostu przechowywane w magazynie.
Polska, dzięki obecnie prowadzonym inwentaryzacjom zbiorów w niemieckich muzeach odzyskała np. w lutym 2016 dwa bardzo cenne meble, wywiezione najpewniej w 1944 roku z Warszawy. Odnaleziono je w muzeum w Dreźnie. Były sygnowane nazwą Pałacu w Wilanowie.
Najczęściej znalezienie jakiegoś obiektu jest kwestią przypadku. - Najwięcej zrabowanych zabytków pojawia się na aukcjach. Dlatego najważniejsze są kontakty z domami aukcyjnymi – mówi Monika Kuhnke.(...)
Artykuł w całości http://www.dw.com/pl/niemcy-inwentaryzuj%C4%85-muzea-polska-liczy-na-odzyskanie-d%C3%B3br-kultury/a-36240991 




 

Komentarze

  1. Historie tych zagubionych dzieł sztuki są fascynujące - chociaż oczywiście byłoby lepiej, żeby ich w ogóle nie było.(historii, a nie dzieł sztuki ;) ) . No cóż może kiedyś będziemy się znowu zachwycali Portretem Młodzieńca. Pozdrawiam serdecznie - Margot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jutro jeśli czas pozwoli zamierzam obejrzeć film George’a Clooneya Obrońcy skarbów. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Masz rację, w latach siedemdziesiątych to stanowiliśmy zaplecze antykwaryczne Zachodu jeśli chodzi o dzieła z górnej półki. Myślę że z czasem będą wypływać efekty tamtego szabru.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: