Przejdź do głównej zawartości

Karnawał. Spragnieni piękna w Muzeum Narodowym

Jak się bawicie w karnawale?
W tym tygodniu tłusty czwartek.
Z przyjemnością obejrzałam w Muzeum Narodowym w Warszawie POKAZ SPECJALNY / Spragnieni piękna. Pokaz na 100-lecie Stowarzyszenia „Przyjaciele MNW”, który trwa do 26 marca 2017
Wystawa przywołuje karnawałową atmosferę międzywojennej Warszawy.
Radość, entuzjazm, dynamizm przemian i potrzebę piękna tworzące ducha tej epoki. Obrazy, rzeźby, meble, plakaty, zaproszenia oraz stroje i przedmioty toaletowe przeniosą widza w beztroski klimat przygotowań do balu w stolicy odrodzonego, niepodległego państwa.

„W co się ubrać? Z przodu nieznaczny dekolt karo, bądź łódeczka, a z tyłu? Zdecydowanie głęboki dekolt (...) Lekkie, lejące materiały, pióra, perły, kokardy, marszczenia... aż do zawrotu głowy”


suknia balowa lata 30. XX w.
Pelerynka balowa lata 30. XX w.
Cygaretka teleskopowa lata 20. XXw. / Polska
Portret Heleny Okołowicz, Wł. Bartoszewicz / Portret artysty muzyka Piotra Chmielewskiego z wiolonczelą 1927, Michał Wiktor Czepita


Karnawał zakończy się tradycyjnie we wtorek tzw. śledzikiem, który tym razem wypada 28 lutego

W międzywojniu często organizowano bale maskowe, zwane redutami, z dodatkowym atrakcjami. Poza redutami urządzano wenty, czyli zabawy dobroczynne, oraz rauty z tańcami, a także dansingi, wieczorki teatralne, kabaretowe czy herbatki z tańcami. Zabawy urządzały najróżniejsze grupy zawodowe i społeczne, a każdy bal miał swoją nazwę i charakter.
Dziś wielu ludzi nie czuje po prostu łączności z tamtymi czasami, stawia na inną rozrywkę, hołduje innym trendom. Nic więc dziwnego, że dawne zwyczaje karnawałowe odeszły w zapomnienie. A jednak żal...



Komentarze

  1. Zachęciłaś mnie do odwiedzenia tej wystawy, widzę, że nie próżnowałaś w stolicy.
    Dominiko, pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próżnowałam, korzystałam ile mogłam:) Jeszcze zaliczyłam parę imprez, a przede wszystkim w końcu znalazłam czas, żeby pozachwycać się serwisem łabędzim w Muzeum Narodowym.

      Usuń
  2. Jeszcze za moich młodych czasów organizowano zabawy karnawałowe.....wprawdzie nie były to tego typu bale jakie wspominasz, ale bawiliśmy się świetnie.
    Dzisiaj już w takich miejscowościach jak moja nic się nie dzieje.

    Załączam pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobię kotom raut a potem obejdziemy Tłusty Czwartek. Cygarniczka teleskopowa kiedyś była moim marzeniem, co jest dziwne bo nie fajczę. No ale miło taka lufka w palcach damy się prezentuje, zupełnie inaczej niż te szklane fifki znane z mego dzieciństwa. Elegancko!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cygarniczka była piękna i też chcę! udanego rautu!

      Usuń
  4. To były bale nie impreza, dyska jak się teraz mówi... Powaga, elegancja, szacun... Nie to co teraz..
    Cygarniczka piękna, ale w tych czasach, do pracy, chyba ja nie z tych :-)(hihi

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam muzea z ubraniami - więc musiało być cudnie :) . A lata 20-30 to w ogóle jakaś wspaniała bajka. Pozdrawiam - Margot :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: