środa, 22 lutego 2017

Największy porcelanowy serwis na świecie. Serwis Łabędzi hrabiego Henryka von Brühla



W lutym znalazłam  czas, żeby spędzić kilka godzin w Muzeum Narodowym. Nacieszyłam się widokiem Serwisu Łabędziego.

Ma niesamowitą historię i bajeczną wartość a poszukiwanie zaginionych części tego serwisu przypomina poszukiwanie Bursztynowej Komnaty.
Powstał dla  Henryka von Brühla, ministra króla polskiego i elektora saskiego Augusta III. 
Brühl zamówił serwis w Miśni na swój ślub. Składał się z 2200 naczyń o fantazyjnych kształtach, dzięki którym nadano mu miano "serwisu łabędziego". Tą największą na świecie kolekcję ratowano wielokrotnie, w tym podczas pożarów pałacu w 1758 i 1920 roku.





Przed 1939 rokiem serwis liczył już tylko 1400 sztuk.  Było to wynikiem ubytków i licznych darowizn rodziny Brühlów. "Wyzwoliciele" wywieźli wszystkie skarby z pałacu w Brodach, ale serwis ukryty w piwnicy albo ich nie zainteresował, albo nie został znaleziony.
O odkryciu piwnicy wypełnionej po sufit porcelaną relacjonował do Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków w Warszawie pracownik Ministerstwa Kultury i Sztuki, jednak nie  podjęto żadnych kroków.
Miejscowi stopniowo wynosili lub  tłukli w piwnicy kolejne egzemplarze.  Zanim przybyły władze, serwis został  rozszabrowany.

Zespół naczyń z Serwisu Łabędziego hrabiego Henryka von Bruhla 1700-1763 /Pieces from the Swan service
Dzisiaj na świecie w różnych kolekcjach i muzeach znajduje się około 500 naczyń. 400 to przedwojenne darowizny Brühlów, z tego w Polsce 100.

półmisek okrągły pod kloszem, dar Edumnda Mętlewicza 1949r.

Dekorowany herbami jego żony Marii Anny Franciszki von Kolowrat- Krakowsky, reliefami z łabędziami, motywami fauny i flory morskiej oraz mitologicznymi scenami morskimi

Do dziś nie wszystkie jego elementy zostały odnalezione.

dwa półmiski owalne duży i mały kupione w 1949r, łyżka do nakładania potraw kupiona w 1982 r.

Taki talerz z serwisu w latach 80-tych wyceniano na 80 tysięcy złotych. Paterę na 350 tys.

serwis łabędzi, talerze płytkie, Schwanenservice
Swan service

 

"Schwany" ciągle budzą ogromne zainteresowanie w niektórych kręgach - zaczyna rozmowę jeden z cenionych wrocławskich antykwariuszy. - Przez moje ręce przeszło w latach 70. i 80. około 20 egzemplarzy "porcelanowego serwisu". Tylko kilka z nich miałem w obrocie. W większości wypadków zlecano mi rozpoznanie i ekspertyzę poszczególnych sztuk. W ciągu ostatnich 10 lat, porcelana ta zniknęła z polskiego rynku. Ostatnio, jeśli dobrze pamiętam, zaistniała w warszawskiej "Desie Unicum" w roku 2001. Każdy nowy "łabędź" przyniesiony dzisiaj do antykwariatu, zostaje objęty ścisłą tajemnicą antykwaryczną, co oznacza, że informacja o tym fakcie nie wyjdzie poza krąg wtajemniczonych. Polecam artykuł o poszukiwaniach i zagadkach związanych z serwisem.Zagadka białego złota.



3 komentarze:

  1. Dziękuję za przedstawienie ciekawej historii : ) Porcelana piękna : )

    OdpowiedzUsuń
  2. ALE piękne !!!!! Biała porcelana cudowna :) . Pozdrawiam - Margot

    OdpowiedzUsuń