sobota, 25 lutego 2017

Raposdia z demonem w Rampie


Byłam na spektaklu w warszawskim teatrze Rampa Rapsodia z demonem.Warto wybrać się na Targówek i spędzić dwie godziny z  22 przebojami grupy Queen. Na scenie Rampy zabrzmiały największe hity Queen, takie jak "We Are The Champions", "We Will Rock You" czy "Bohemian Rapsody". Widowisko bardzo atrakcyjne, zachwycili mnie młodzi wykonawcy mierzący się z legendarnymi piosenkami Freddiego Mercury'ego, które sa przeciez bardzo tudne.





Fabuła czy też libretto, bo to jednak musical, bardzo banalne:  Erwin (Kuba Molęda) i Kacper (Sebastian Machalski) zakładają zespół muzyczny. Poznają początkującą dziennikarkę Idalię (rolę  grała Natalia Piotrowska). Erwin staje się z powodu swoich rozterek młodości celem demonicznego Mistrza Balamisa. Mistrz oferuje chłopakowi spełnienie trzech życzeń i daje mu w prezencie Świat Snu, który ma go odciągnąć od rzeczywistości i uzależnić od iluzji.
Ze sceny aż eksploduje talentem. Wrażenie robi  wystylizowana na Lady Gagę Basia Gąsienica, Kuba Molęda oraz  w roli Szatana, bardzo przekonujący Jakub Wocial.
Jakub Wocial, wokalista, aktor musicalowy, reżyser. Kierownik Sceny Muzycznej Teatru Rampa

Natalia Piotrowska (Idalia) / Kuba Molęda

Utwory, z tylu płyt z różnych okresów rozwoju grupy, połączono we wzruszającą i spójną historię.

Basia Gąsienica-Giewont jako Lady Gaga
Rampa, Rapsodia z demonem

Na małej scenie bardzo dynamicznie zmienia się scenografia, wszystko się porusza. Światło i taniec wzmacniają energię. Doskonała choreografia i tancerze.
Cały czas płynie ze sceny świetna muzyka, piosenki Queeenów w nowych aranżacjach. Na koniec wszyscy wstają i ostatni utwór wykonujemy wraz z resztą zachwyconej publiczności i z artystami tańcząc, każdy w miarę możliwości i szczupłości miejsca.
A na koniec szok i bomba, opada tylna kurtyna i okazuje się, że to ... nie playback! 
Przez cały spektakl najlepsi muzycy w kraju, grający na co dzień z najlepszymi artystami z czołówek gazet, zasłonięci scenografią, grali na żywo.
Wszyscy widzowie śpiewają, tańczą, widać, że aplauz publiczności sprawia artystom przyjemność. I trudno się dziwić, bo to nagroda za wysiłek na scenie, za podzielenie się talentem.
Bisy, bisy, piski fanek... radość, święto muzyki.
Gdybym miała bliżej, byłabym tam raz w miesiącu. Poprawiacz nastroju.

czerwone na czerwonym tle

Szczególnie udana była aranżacja "Innuendo"w wykonaniu Jakuba Wociala
A tu utwór w wykonaniu Freddiego



Polecam


4 komentarze:

  1. Od razu sprawdziłam, czy w czasie długiego weekendu majowego występują i niestety rozczarowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale wybierz się koniecznie. Świetna zabawa i miło spędzony czas. Uczta dl uszu i oczu:) Same zdolniachy.

      Usuń
  2. :) No cóż - wypad do Warszawy na spektakl raczej problematyczny w moim przypadku. Ale uwielbiam przedstawienia muzyczne, a z taka muzyką zapewne spektakl był wspaniały. Pozdrawiam - Margot :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam dwa razy i jadę niedługo trzeci raz :) Uzależniłam się od Rapsodii,poza tym jestem fanką zarówno Kuby Molędy jak i Queen więc to podwójna radośc dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń