Przejdź do głównej zawartości

Targ staroci Na Kole


W lutym odwiedziłam Bronisze Targ Antyków i zaspokoiłam swoja ciekawość. Cała relacja tutaj.
Następnego dnia byłam na słynnym Kole.

Nie jechałam tam z zamiarem wielkich zakupów, raczej pooglądania i co najwyżej złowienia jakiegoś drobiazgu i to po długim targowaniu  😁

Brown White Tea Cups and Saucers

Nie było tłoku ani zbyt wielu sprzedawców, ponieważ było zimno i padał śnieg. Grubo poniżej -5 i naprawdę nie było tłumów.
Rzeczy były różne ciekawe i mniej ciekawe. Ale to sprawa subiektywna.



Royal England Broadhurst Staffordshire Tea Cups
Ja  byłam zainteresowana angielska porcelaną. Na jednym stoisku sprzedawca miał jej trochę, nawet ciekawej, ale drogo. Jeden kubeczek, który mi się spodobał kosztował 50 zł i nic się nie dało utargować.
Po chwili wyłowiłam wzrokiem dwa komplety filiżanek z talerzykami, brązowy transfer firmy Brodahurst Staffordshire. Za oba komplety zapłaciłam 15 zł, więc potraktowałam jak trofeum:) Do tego posrebrzany dzbanek na mleko, śmietankę za 27 zł.

J Broadhurst & Sons England "Swan Inn"



Jednak stwierdzam, że choć miło jest pochodzić po targu, poczuć atmosferkę, to nic nie przebije portalu aukcyjnego, jest bezkonkurencyjny. Mówi się, ze pchle targi to miejsca, w których można kupić prawdziwe perełki. Te czasy już dawno minęły. Prawdziwe perełki w czasach mediów i elektroniki możemy znaleźć w sieci.
Było dużo badziewia i rzeczy znalezionych chyba na śmietniku. Obawiam się, ze pośród rzeczy zabytkowych  wiele udawało stare i były postarzane np mebelki, zegary...

Brown Transferware

Jednak i na Kole zapewne za każdym razem można upolować coś ciekawego.
Zauważyłam sprzedającego, który miał bardzo ciekawą kolekcję pikasiaków. Okropnie żałuję, ze nic od niego nie kupiłam, to była prawdziwa okazja.

pikasy, pikasiaki

polski New Look



Komentarze

  1. Nie mam w pobliżu takich targów, a jeżeli już gdzieś przypadkiem się znajdę, to wszystko, co mi się podoba jest takie drogie i niestety nie mam wiedzy, bym oceniła przedmiot. Podziwiam Twoją wiedzę. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiej sytuacji trzeba kierować się zasadą - co się komu podoba. Jak się podoba, to brać i już:) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Gratuluję łupów, bo cena naprawdę zachęcająca :) Niestety masz rację - na targach trudno o perełki, a jak już coś oko przyciągnie, to sprzedający przywali ceną jak obuchem w łeb.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam blisko do koła ale byłam tam raz. Może wybiorę się. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sobie wyobrażam jak fajnie musi tam być latem.Wybierz sie koniecznie, ale z dużą torbą pieniędzy:)

      Usuń
  4. Polowanie udane! A i ceny przystępne, naprawdę podobają mi sie te zdobycze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę jak najwięcej udanych łowów :) Sama lubię od czasu do czasu pójść na pchli targ, jednak w większości przypadków odstraszają mnie tłumy ludzi i ludzie, którzy naprawdę badziewie chcą sprzedawać w cenach... ekhem... jak za złoto ;) Ale mi także udało się dorwać kilka pięknych rzeczy za grosze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudno wracać z pustymi rękoma, gdy się ogląda takie cudeńka.
    Pikasiaki świetne...nie znałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne rzeczy kupiłaś - dzbanuszek cudowny. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: