wtorek, 7 lutego 2017

Vintage, starocie, antyki ... Bronisze !



Wybrałam się w sobotę. Dobrze, że z GPS-em, gdyż dojazd jest niezbyt łatwy. Kilka skupionych niepozornych hal. Odnajdujemy właściwą i już jestem w środku. W środku boksy z towarami, stali sprzedający.
Klientów, kupujących czy choćby zwiedzających bardzo niewielu, może za sprawą zimnej, lutowej aury. Kilkanaście osób przechadza się po hali.

vintage, starocie, antyki Bronisze

Zastanawiałam się czy to miejsce na sobotni spacer ?  historyczne pogawędki i powrót do przeszłości? Czy oczy wychodzą na wierzch? Można się targować?
" (..)W połowie maja 2010 roku otworzono jak na razie największą halę na Rynku Hurtowym w Broniszach, gdzie na czterech i pół tysiąca m2, w każdą sobotę i niedziele odbywają się Targi Antyków i Sztuki Użytkowej. Znaleźć tam można nie tylko meble, ale i bibeloty, antyczne żyrandole, a nawet siedemnastowieczne zegary. Targom towarzyszy również wystawa antycznych mebli z nowoczesnymi dodatkami."
 


Sprzedawcy przemili, skłonni negocjować ceny. Zwykle wychodzą z wysokiego pułapu, żeby było z czego schodzić 😆
Targować się można, z różnym sutkiem, ale nikt się nie obraża. Chętnie opowiadają i wdają się w rozmowy. Zapraszają na stoisko, zachęcają do pooglądania.
Dużo różnych mebli, trudno mi powiedzieć czy profesjonalnie odnowionych czy nie, bo się na tym nie znam.
Są także meble do odnowienia lub tez oczyszczone z możliwością pomalowania samemu.
Jeśli chodzi o porcelanę to nie trafiłam na wyspecjalizowanych sprzedawców, zwykle jakieś fragmenty serwisów czy pojedyncze sztuki są eksponowane na wielu stoiskach.







I przy tym stoisku zatrzymałam się na dłużej.
Masa skarbów. Sztućce srebrne, platerowane, oksydowane. Pojedyncze sztuki i w zestawach.
Wielki wybór. Zawiesiłam oko na szczypczykach do ciast, zawsze mam dylemat, jak nałożyć na talerz, konieczność chwytania palcami trochę odstręcza.
Ale różnorodność form i kształtów spowodowała ze miałam dylemat i na nic się ostatecznie nie zdecydowałam, teraz żałuję. Ceny były przyzwoite.

piękne platery i srebro

Sztućce srebrne, platerowane, oksydowane

Taki zając byłby prawdziwą ozdobą  wielkanocnego stołu. Były dość dużych rozmiarów, ok 30 centymetrowe, więc prezentowałby się odpowiednio.
Cena malowanego w kwiaty 200 zł . Sygnatury brak.

ceramiczne zające

stare plakaty filmowe

Podsumowując. Na pewno warto odwiedzić Bronisze, niemniej nie liczyłabym tu na okazje. Konkurencja w postaci portali aukcyjnych powoduje, że ta forma handlu ma problem z przetrwaniem.
Na tych portalach można kupić okazyjnie ciekawe rzeczy, gdyż sprzedawcy nie muszę się liczyć z kosztami choćby wynajmowanego stoiska czy lokalu.
Okazje za to spotkać można na słynnym warszawskim Kole i niebawem opiszę moja tam wizytę


BRONISZE k. Ożarowa Maz.

Warszawskie Targi Antyków i Sztuki Użytkowej na rynku hurtowym ul. Poznańska 98 giełdy obywają się w każdą sobotę od godziny 08:00 do 16:00 i niedzielę od godziny 08:00 do 15:00

16 komentarzy:

  1. Bywam co jakiś czas, koszt wjazdu samochodem to 7zl. Są tu prawdziwe antyki, meble, całe kolekcje sreber, porcelany, żyrandole, czyli to co lubimy bardzo. To nie Czacz, jest co podziwiać, ale ceny też można podziwiać! Swoje stoisko ma Kaprys z Kapryśnych inspiracji, ostatnie po lewej od wejścia. Dominiko, zawsze trzeba się potargować, więc próbuj. Owocnych poszukiwań życzę. Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Don Czacza chcę się wybrać na wiosnę. Tymczasem jadę do Warszawy i po drodze zaliczę w końcu te Bronisze, o których kiedyś czytałam chyba nawet u Ciebie. Jestem ciekawa co tam zastanę no i czy będziesz jakiś łup:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Być może tylko "nacieszę oko", ale może uda się wybrać także na Koło. W każdym razie sprawię sobie przyjemność samym podziwianiem:)

      Usuń
    2. I jak widzę było co podziwiać.

      Usuń
  4. Nigdy tam nie byłam, ale wygląda na to że będzie drogo:)
    Nacieszyć oczy i duszę czasami też trzeba, niekoniecznie kupować.
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak z ciuchami. Jak się naoglądam i naprzymierzam, to czasem mi już wystarczy:)

      Usuń
  5. Aż nabrałam ochoty, żeby wybrać się na jakiś targ ze starociami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupić, nie kupić, potargować się warto :) Bardzo lubię Twojego bloga. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Uwielbiam takie 'starocie'. Moglabym oglądać i oglądać, godzinami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow jakie cudeńka ! Kocham takie starocie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że te zdjęcia pozwolę trochę :nakarmić oczy:)

      Usuń
  8. Uwielbiam takie targi staroci, jednak niestety nie mam zbyt dużo możliwości bywać na nich często. Przedmioty na zdjęciach cudne, na wiele z nich miałabym ochot ;)
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, ja też mam wszędzie daleko:) do Warszawy 3 godziny jazdy, wiec tylko czasami można taki punkt programu zaliczyć:) pozdrawiam

      Usuń
  9. Ale chciałabym się tam znaleźć. Tak lubię przynajmniej pooglądać. Niestety wszędzie mam daleko. Urzekł mnie ten kredens. Taki podobny do naszego z czasów dzieciństwa. Pozdrawiam i dziękuję relację:):):):)

    OdpowiedzUsuń