sobota, 1 kwietnia 2017

Inspiracje porcelanowe i literackie. Znowu o porcelanie Sorau i "Nowy Kaliszanin"




O porcelanie żarskiej pisałam już tutaj: Śląska porcelana Sorau / Żary. C. & E. Carstens
Porcelana żarska charakteryzuje się znakomitymi proporcjami i pięknymi ornamentami.
Od początku produkcji stanowiła dobro luksusowe, które cenione było w całej Europie.
Ten wzór talerzyka, który posiadam znajduje się tez w muzeum żarskiej porcelany:
http://www.powiatzary.pl/nysa/warto/zary/porcel_de.htm

 





Historia fabryki w Żarach po 1945 roku właściwie na tym się zakończyła. W budynkach utworzono szkołę.
W 1948 nastąpiło wywłaszczenie wszystkich fabryk Carstensa w sowieckim sektorze.
Natomiast przedsiębiorstwo rozwijało się w pozostałych filiach, siedzibie głównej we Fredelsloh oraz Brazylii, Argentynie, Chile, Australii i Austrii. We Fredelsloh w latach 70-tych zatrudniano 500 pracowników.





Z okazji porządków świątecznych przemeblowałam i przewietrzyłam trochę witrynkę i pojawiło się nieco wolnego miejsca. W kręgu moich zainteresowań pojawia się secesja, cieszę oko różnymi wizerunkami owoców. Zobaczcie sami, czyż to nie piękne? Owoce jak żywe, wręcz hiperrealistyczne. Talerzyki deserowe Hutschenreuther pokażę niebawem.
Carolus Magnus Hutschenreuther założył fabrykę w Bawarii w 1814 roku. Dziesiątki wzorów zdobiły porcelanę tej firmy ale najbardziej znanym jest Zwiebelmuster - wzór cebulowy.

Bavaria
talerz Hutschereuther

Do tego jeszcze jakiś ciemny obraz z martwą naturą i radość dla oka.

Styl secesyjny zwany w Stanach Tiffany, od nazwiska producenta lamp, cechuje się płynną linią imitującą wić roślinną oraz "organiczną" formą zdominowaną całkowicie przez bogatą ornamentykę.


Właśnie skończyłam lekturę wspaniałej książki "Nowy Kaliszanin" A.Tabaki i M.Błachowicza
To jest taka pozycja, która powinna obowiązkowo znaleźć się w biblioteczce każdego mieszkańca tego miasta. Służy pomocą w rozwikływaniu rożnych zagadek o tajemniczych miejscach i przeszłości miasta. Zainspirował mnie do napisania dwóch nowych postów o moich protoplastach kaliszanach. Jeden będzie o wąsach mojego pradziadka a drugi o futrach prababci:)
Dzięki niej udało mi się poznać historię miejsca, które mnie fascynowało a które często mijam, mianowicie o tajemniczym domu Bzowskich ze znajdującym się na fasadzie herbem Nowina. Dowiedziałam się, że dom zbudowany w 1910 roku należał do rejenta, dziś powiedzielibyśmy notariusza - Stanisława Bzowskiego 1862-1936, zwanego "Baryłeczką" ze względu na umiłowanie jedzenia i poczucie humoru. Przeczytałam o jego melancholijnej żonie Zofii, która wzorem innych pań z epoki pozostawała w łóżku do późnych godzin popołudniowych, po czym udawała się powozem na przejażdżkę lub w odwiedziny. Bratem pani domu był rektor Wyższej Szkoły Handlowej w Warszawie i wiceminister skarbu Bolesław Markowski. Rodzina podzieliła losy innych rodzin ziemiańskich i szlacheckich. Synowie zostali zamordowani przez gestapo. Wojna przyniosła zagładę kaliskiej linii Bzowskich. Warto o tym poczytać.
 
Stanisław Bzowski, zdj. pochodzi z książki Nowy Kaliszanin


Będąc w okolicy willi zrobiłam zdjęcia. Willa mimo, że jest opuszczona i zdewastowana, to zachowała oznaki nieprzemijającego piękna. Wciąż daje świadectwo kunsztu rzemiosła tamtego czasu i kunsztu architektonicznego projektu.


Kalisz, Willa Bzowskich, Staszica 17,




Na koniec fajna strona z polskimi sygnaturami
porcelana_polska_sygnatury



5 komentarzy:

  1. Przepiękny jest ten talerz. Kocham porcelanę, ale tak niewiele o niej wiem. Dziękuję, że u Ciebie można tyle się dowiedzieć. Kupiłam dziś w SH dwa śliczne talerzyki
    Reichenbach. Mają bardzo podobne ornamenty i kwiatowy śliczny wzorek. Nie wiem czy są
    coś warte, ale wiem, że ciasto będzie mi bardziej smakowało. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodzi, że z takiego talerzyka lepiej smakuje:)Co do porcelany... obojętne czy jest coś warta, ważne że się podoba! Pozdrawiam

      Usuń
  2. Chodzę do SH, ponieważ wiele osób mówiło i pisało, że znajduje tam niesamowite egzemplarze porcelany, ale nigdy nie trafiłam. Nigdy. Bardzo żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujące są Twoje zainteresowania i posty, w których prezentujesz swe zbiory.
    Wojna wiele zmieniła w naszym obszarze. Ciekawe czy byłyby możliwe powroty do takiej produkcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opowiadał mi niedawno handlarz, który często bywa u innych handlarzy za granicą, że był u kogoś takiego w Niemczech i zamówił figurkę. Patrzy a tam kilka takich samych figurek, rzekomo już nie produkowanych. Wiec chyba podrabiają, mają formy, sa fachowcy, jakieś sposoby istnieją. A przede wszystkim jest zapotrzebowanie.

      Usuń