poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Moda lat 30-tych na ulicach Kalisza


Moja babcia i prababcia na zdjęciu z lat trzydziestych.

Kalisza. Lata 30-te./zbiory własne


Lata 30-te to czas tworzenia systemu szkół, radia, prasy, kultu literatury oraz czerpania pełnymi garściami z życia towarzyskiego. Moja babcia /na zdjęciu po prawej/ została nauczycielką i po wojnie likwidowała analfabetyzm.
Zarówno babcia jak i prababcia słynęły z dbałości o strój.
Poniższe zdjęcie ukazuje trendy lat 30-tych, popularne były małe bereciki oraz toczki, które ozdabiano kwiatkami i woalką, najczęściej nosiło się je na bakier. Wielka szkoda, że te zdjęcia są czarno-bie, nie pokazują bowiem kolorów, a w tamtych czasach kobiety nie bały się odważnych barw. Do mody weszły kołnierze zrobione z futra, które noszone były do żakietu, a także eleganckie futrzane peleryny, które zakładano do sukienek. Obowiązkowy dodatek to sztuczne kwiaty, które wpinano do każdego rodzaju stroju.
Jak widać dbano o elegancję, o schludny makijaż, fryzurę. O szyk.
Wśród popularnych stylizacji najmodniejsza była „na chłopczycę”, która odznaczała się krótko ściętymi włosami, maskowaniem biustu oraz opuszczeniem tali sukienki na biodra, aby zlikwidować wcięcie w pasie. Charakterystycznymi dodatkami były małe kapelusze tzw. kaski wzorowane na wojskowych hełmach. Były mocno naciągane na oczy oraz przylegały do głowy. 
Najważniejszym elementem zimowego odzienia było ciepłe futro. Moja babcia i prababcia na zdjęciu poniżej 

Kalisz/ Moda lat 30-tych. Babcia i prababcia.


Moja babcia powtarzała, że człowiek jest za biedny, żeby kupować byle co. Dlatego zawsze kupowała dobre materiały, buty zamawiała u szewca.
W tamtych czasach porządne odzienie było czymś w rodzaju lokaty kapitału.
Ojciec kaliskiego podróżnika Stefana Szolc-Rogozińskiego zajmował się m.in. handlem futrami. Za porządne futro żądał 150 rubli srebrem, tyle zarabiał rocznie nauczyciel.


"Nowy Kaliszanin" A.Tabaki i M.Błachowicza, przykład ogłoszenia

W latach 30. fasony damskich strojów były bardzo kobiece. Zaczęto podkreślać ramiona, biust, wcięcie w talii. Stąd suknie zyskały dopasowaną górę, pasek w talii i rozkloszowaną spódnicę, sięgającą do połowy łydek. Stroje popołudniowe szyto z kwiecistych, cienkich tkanin, takich jak żorżeta czy jedwab.

Kalisz, lata 30- te. Uczennice "Jagiellonek". Ulica. Park


 Zdjęcie które przedstawiam powyżej to bezcenne fotostory z lat trzydziestych z kaliskiej ulicy.
Dużo rzeczy panie robiły własnoręcznie. Babcia umiała robić na szydełku, drutach, maszynie. Wyczarowywała piękne rzeczy.
Do napisania tego posta zainspirowała mnie lektura wspaniałej książki "Nowy Kaliszanin" A.Tabaki i M.Błachowicza

To jest taka pozycja, która powinna obowiązkowo znaleźć się w biblioteczce każdego mieszkańca tego miasta. Służy pomocą w rozwikływaniu rożnych zagadek o tajemniczych miejscach i przeszłości miasta. Zainspirowała mnie do napisania dwóch nowych postów o moich protoplastach kaliszanach. O wąsach mojego pradziadka a drugi o futrach prababci:)



7 komentarzy:

  1. Rzeczy musiały mieć wartość, zawsze mnie zastanawia, co powiedzialyby nasze babcie na dzisiejszą modę.
    Dominiko, życzę miłego spędzenia ostatnich wielkanocnych godzin i całego tygodnia.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i wzajemnie. Mokry Dyngus już był?:)

      Usuń
  2. Takie zdjęcia to dzisiaj skarb. Ja nie wiem jak moje prababcie wyglądały.
    Jedynie młodą babcię mogę podziwiać.

    Pozdrawiam jeszcze świątecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam tylko jedno zdjęcie mojej rodziny sprzed wojny. Było lato, więc przeważały białe cienkie bluzeczki i spódnice dopasowane w talii. Jakie masz szczęście, że u Ciebie zachowało się więcej. Jest co wspominać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cud, ze sie zachowało z tej wojennej nawałnicy, miałam dużo szczęścia. Pozdrawiam serdecznie, miłego weekendu.

      Usuń
  4. Patrzę na te Twoje zdjęcia i myślę, że ja przecież też mam takie. Te same kapelusiki, te same płaszcze, kołnierze, sukienki i ... szczęśliwi ludzie. Ach jacy oni byli szczęśliwi - nareszcie wolni w wolnej Polsce. Pozdrawiam - buziaczki - Margo ..tek hahaha ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, radośni i wolni, szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń