Przejdź do głównej zawartości

Srebrny krzyż Orderu Virtuti Militari w rodzinie. Tadeusz Wiewiórkowski.


 
Tadeusz Wiewiórkowski ur. 14.02.1902-29.12.1955




Tadeusz Wiewiórkowski był najstarszym synem Teodora Wiewiórkowskiego. Teodor był bratem mojego pradziadka Stanisława.
Urodził się 14 lutego 1902 r. w Opatówku. W 1917 r. jako piętnastoletni chłopiec został wywieziony przez niemieckiego okupanta do obozu Essen w Westfalii w Niemczech, gdzie pracował w kopalni węgla*

Po powrocie do Polski 14 listopada 1918 r. wstąpił jako ochotnik do wojska polskiego w Sosnowcu. Został przydzielony do 4 Pułku Piechoty Legionów w Krakowie. 20 listopada 1918 r. wyjechał z 6 kompanią 4 Pułku Piechoty Legionów na front ukraiński pod Lwów, gdzie walczył do kwietnia 1919 r. Od 4 maja 1919 r. był na froncie bolszewickim.
23 sierpnia 1920 r. pod Hrubieszowem wraz z kilkoma innymi żołnierzami, torując sobie drogę granatami, zdobyli karabin maszynowy i zmusili bolszewików do ucieczki. Tym czynem umożliwili oddziałowi polskiemu wycofanie bez strat i przejście do kontrataku. Został za to odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy.

Klimat tych dni oddaje "Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów", do którego cyfrowej wersji dotarłam dzięki cennym wskazówkom autora bloga poświęconego genealogii http://www.kimonibyli.pl/

"Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów"oprac. major Adam Lewicki


4 Pułk Piechoty Legionów (4 pp Leg.) - oddział piechoty Wojska Polskiego w latach 1918-1939.4 Pułk Piechoty Legionów został sformowany wiosną 1915 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Kadry tworzyły wydzielone pododdziały II Brygady Legionów. Służyli w nim głównie ochotnicy z Podhala i Królestwa Polskiego. Pułk został włączony w skład III Brygady Legionów Polskich./Za: Wikipedia/

Orzełek 4 Pułku Piechoty Legionów
By Poznaniak1975 - Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5550325




Wujek został odznaczony srebrnym krzyżem Orderu „Virtuti Militari” V klasy za wojnę 1918-1920
 

Informację o jego pułku i nazwiska odznaczonych znalazłam w Wikipedii tutaj.
W 4 Pułku Piechoty Legionów służył do 1929 r., po czym wstąpił do Szkoły Podchorążych w Bydgoszczy. Po jej ukończeniu w 1932 r. otrzymał promocję na podporucznika i przydział do 69 Pułku Piechoty w Gnieźnie, gdzie służył do wybuchu wojny w 1939 r.'


W kampanii wrześniowej 1939 r. służył w 69 Pułku Piechoty jako dowódca Kompanii Zwiadu. Walczył 13 września pod Łęczycą i w dniach 16-21 września pod Kutnem. Po kapitulacji Warszawy dostał się 28 września 1939 r. do niewoli. Przez cały okres okupacji hitlerowskiej przebywał w obozach jenieckich w miejscowościach: Norymberga, Itzehoe, Sandbostel, Lubeka oraz w oflagu II D w Gross-born.
5 lutego przekradł się do 18 Pułku Piechoty Wojska Polskiego w Sypniewie na Pomorzu, a 10 lutego 1945 r. dobrowolnie zgłosił się do RKU w Gnieźnie, gdyż uważał, że jego miejsce jest w kraju i chce pracować dla narodu. Niestety nie przyjęto go do wojska, gdyż określono go jako „ideologicznie obcego”.
Wyjechał do Gdańska, gdzie mieszkał i pracował jako urzędnik do końca życia. Jako uczestnik wojny polsko-bolszewickiej i przedwojenny oficer był źle postrzegany przez władze Polski Ludowej. Był prześladowany i musiał często zmieniać pracę zawodową. 

W wyniku wojennych przeżyć i powojennych prześladowań oraz chorób zmarł w Gdańsku 24 grudnia 1955 r. w wieku 53 lat.
Oprócz Krzyża Virtuti Militari V kl. posiadał Krzyż Walecznych, Brązowy i Srebrny Krzyż Zasługi, Medal za Wojnę 1918-1920 i Medal 10-Lecia Rzeczypospolitej Polskiej/za: Biblioteka Opatówek/
 

I jeszcze jeden niesamowity zbieg okoliczności. Patronem szkoły, w której uczę, jest jej absolwent gen. Mieczysław Smorawiński.
Okazało się, że był on dowódcą tego pułku w okresie 17 X 1919 - 5 VIII 1920



Zofia Wiewiórkowska, żona Tadeusza/druga z lewej/ z moją babcią Marią, pierwsza po lewej moja mama, rok ok.1955

Żona Tadeusza, Zofia /20.X.1905-10.III.1997/ przyjaźniła się z moją babcią. Gościła w Gdańsku moją babcię z dziećmi. Po latach zaprosiła mnie, wówczas osiemnastolatkę do Gdańska. Poznałam tam jej córkę, zięcia oraz wnuka Radosza. Ciocia Zofia była pielęgniarką a jej córka i zięć lekarzami.
Ta rodzina okazała mi wiele dobroci.


* Tu ciekawa sprawa robotników przymusowych w I wojnie. Nie mówi się o tym zbyt dużo. Dostępna literatura na ten temat jaką znalazłam:

1. Westerhoff, Christian: Von der Friedens- zur Kriegswirtschaft: Anwerbung und Beschäftigung von Arbeitern aus Russland in Deutschland, 1914-1916. in: Dahlmann, Dittmar; Schulte-Beerbühl, Margit (Hrsg.): Migration und Arbeitsmarkt vom 17. bis zum 20. Jahrhundert. Essen 2008 (im Erscheinen).

2. Ders.: Deutsche Arbeitskräftepolitik im besetzten Baltikum und in Russisch-Polen während des Ersten Weltkriegs. in: Nordost-Archiv, 2008, 17 (im Erscheinen).

3. Ders.: Zwangsarbeit im Ersten Weltkrieg? Rekrutierung von Arbeitskräften aus Polen und dem Baltikum für die deutsche Kriegswirtschaft 1914-1918. in: Bingen, Dieter; Loew, Peter Oliver; Wolf, Nikolaus (Hrsg.): Interesse und Konflikt. Zur politischen Ökonomie der deutsch-polnischen Beziehungen, 1900 bis 2007. Wiesbaden 2008 (im Erscheinen).




Wpis powiązany tutaj

Komentarze

  1. Bardzo ciekawa historia :)) Fajnie, że posiadasz takie informacje na temat swoich krewnych... czy też przodków :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki pamiętamy-żyją. W naszych sercach.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Wspaniałe jest znać historię swojej rodziny tak dokładnie. A historia piękna :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i w końcu udało mi się przycelować na jakąś fajną historię do obiadziku;)

    http://forumniemieckiego.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Można się spotkać z zarzutem, że się chwalimy, że to nie nasza zasługa, bo to nie od nas zależy kim byli nasi przodkowie czy inne osoby z rodziny, Ale to, że o nich pamiętamy i upamiętniamy, to jest tylko i wyłącznie nasz wybór. I to, że coraz więcej osób to robi jest wspaniałe.
    Więcej informacji, np. za co otrzymał Krzyż Walecznych powinno być w jego dokumentach w Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie. Mogą też być tam jego zdjęcia dołączane do dokumentów czy dyplomy (niektóre są bardzo ładne). Cały szlak bojowy "Czwartaków" można prześledzić w książeczce "Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów", która się znajduje w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=48814&from=publication - polecam - napisana w uroczym staroświeckim stylu i mimo, że to zestawienie suchych faktów, to zawiera pewien ładunek emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za ten komentarz. Szczególnie cenne jest polecenie publikacji "Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów", dzięki któremu mogłam uzupełnić ten post,a przede wszystkim własną wiedzę.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: