Przejdź do głównej zawartości

Moje Muzeum Narodowe w Krakowie



Niedawno odwiedziłam Muzeum Narodowe w Krakowie. Bardzo żałuję, ze mam tak daleko do Krakowa. Pięć godzin jazdy.
Zwiedziłam stałe wystawy, kolekcja porcelany nie tak imponująca jak w w Warszawie, ale oczywiście też warto zobaczyć.

Pierwszy dział muzeum  to Galeria Broń i Barwa. Muzeum Narodowe w Krakowie posiada drugą pod względem wielkości kolekcję dawnego uzbrojenia i umundurowania w Polsce. Najcenniejsze eksponaty, pamiątki po postaciach historycznych oraz rzemieślnicze dzieła sztuki.
To niesamowite uczucie mieć przed sobą słynny strój Kościuszki. Zdjęcie poniżej.


sukmana krakowska ,1794, wg. tradycji po T.Kościuszce.

 Jest też wystawa Legiony Polskie i kurtka Piłsudskiego.


wystawa Legiony Polskie i mundur Piłsudskiego
Dzięki hojności Polaków w kraju i poza nim, krakowskie muzeum stało się właścicielem, gromadzonych nieraz latami zbiorów malarstwa. I tu mogłabym siedzieć do zapadnięcia nocy.


Makieta przedstawiająca projekt Wyspiańskiego i Ekielskiego

Urzekła mnie sala Wyspiańskiego z makietą Akropolis Wawelska. W latach 1904-1907 Stanisław Wyspiański i architekt Władysław Ekielski opracowali plan zabudowy wzgórza, noszący nazwę Akropolis. Ta nigdy niezrealizowana idea zakładała umieszczenie na Wawelu m.in. polskiego sejmu i senatu, Muzeum Narodowego, Akademii Umiejętności i Kurii Biskupiej. Całość miała wzorować się na starożytnej architekturze – autorzy założyli wybudowanie np. teatru greckiego czy posągu Nike. Niesamowity pomysł i wizja naszego wieszcza.

Posiedziałam w tej sali, pokontemplowałam wiszące tam obrazy. Wśród nich i tan Malczewskiego, w kobiecej bluzce, w  berecie przypominającym nakrycie głowy mistrza patelni – świadomie wprowadzony przez Malczewskiego element autoironii.

Jacek Malczewski/maj 1914 - Kraków,
Autoportret w białym stroju
Dziesiątki obrazów współczesnych, wśród nich i ten Villa dei Misteri, [1975]. Dzieło osobliwe, prowokujące, przed którym usiadłam i wgapiałam się kilkanaście minut. Może dlatego, że zaburza zasady perspektywy i jest ogromny - jak ściana domu. Wciąga. Jest to obraz z całego cyklu prac.

JERZY NOWOSIELSKI (1923-2011)

O Nowosielskim i jego sztuce dobry artykuł tutaj.
Trzecie pomieszczenie muzeum to bomba i sensacja- Leonardo da Vinci, portret Cecylii Gallerani jako Dama z gronostajem, ok. 1490. Zakup Adama Jerzego Czartoryskiego i dar dla Izabeli Czartoryskiej.



Samego obrazu nie wolno fotografować, tylko jego kopie do selfie:)
Cały czas trwały prace przygotowawcze do monumentalnej wystawy #DZIEDZICTWO. Tak, tak, słowo dziedzictwo w tytule wystawy poprzedzone jest hashttagiem. Strasznie żałuje, ze jej nie zobaczę.
Dzisiaj na Onecie pojawił się wywiad z Andrzejem Betlejem, dyrektorem Muzeum Narodowego w Krakowie. Tutaj.Klik.

Na koniec ja w Galerii Sztuki Polskiej XX wieku wśród dwóch równoległych rzędyów24 identycznych filarów w instalacji Leona Tarasewicza

Leon Tarasewicz, Bez tytułu. Instalacja, 2005

 Powstała  w 2005 roku. Instalacja znajduje się w wąskim, prostym korytarzu, który łączy dwie różne części wystawy. Filary pomalowane są w poziome zielone, żółte i pomarańczowe paski, wśród nich znajdują się lustra.

Byłam ostatnią osobą opuszczającą muzeum. Nie wiem jak minęło te 5 godzin.




Komentarze

  1. Cześć Dominiko,
    czy Ty zmieniłaś entourage? Nie mam na myśli galicyjskich klimatów, a otoczenie twarzy:-)
    Sporo zmieniło się od czasów, gdy tam - w MNK - bywałem systematycznie. Mam mieszane uczucia odnośnie do zakupu kolekcji Czartoryskich. W zasadzie niezbyt pokrywa się to przedsięwzięcie z ideą ks. Izabeli - przeszłość dla przyszłości; tutaj nieco bardziej dla teraźniejszości:-) Ale to nie miejsce na roztrząsanie kulisów. A propos, zerknij z jakiego rodu wywodziła się Izabela Czartoryska. Podążając tropem tego rodu odkryjesz różne, podobnie pasjonujące związki ze starszymi i nowszymi dziejami ziem polskich:-)
    Serdelki,
    KK

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się tam nie znam na ekonomii i sprawach zakulisowych ale swoje wiem:) dobrze, że nasze, polskie. A w kwestii image-idzie nowe i jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa:) serdelki

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: