Przejdź do głównej zawartości

Obraz na dziś. Zbylut Grzywacz.



26 czerwca urodziny obchodzi Terri Nunn. Nikt nie zna Terri, ale wszyscy znają słynna piosenkę w jej wykonaniu Take My Breath Away, którą wykorzystano w filmie Top Gun (1986) Piosenka Tutaj.


Jako, że Terii jest piękną kobietą i pod koniec lat 70. pozowała nago dla magazynu Penthouse jako Betsy Harris, to skojarzenie z nią tego obrazu nie jest przypadkowe:)

 
Zbylut Grzywacz

Autorem obrazu jest Zbylut Grzywacz.


Jednym z wiodących tematów twórczości Zbyluta Grzywacza /1939-2004 / była kobieta, przedstawienie której traktował jako alegorię pesymistycznej wizji ludzkiego losu. Tej tematyce poświęcił liczne cykle m.in. "Orantki", "Lalki", "Utrwalone" "Opuszczone", "Oddalone", "Rozebrane"
 Obrazy, na których nagie kobiety o zdeformowanych i brzydkich ciałach malowane są z fotograficzną ostrością, wywołują u widza współczucie, ale także irytację, bowiem przypominają o kruchości i skończoności ludzkiej egzystencji. 


O Z.Grzywaczu można przeczytać tutaj. Artysta komentował w autorski sposób rzeczywistość polityczną, której był wnikliwym obserwatorem. Najpierw epokę gierkowską, a później stan wojenny. 

Malował akty kobiece, a ich ciała przedstawiał bez idealizacji i upiększeń, bardzo naturalistycznie, ze śladami po chorobach, operacjach, z wyraźnymi objawami starzenia. 

W latach 80-tych obrazy Grzywacza przestały mieć wydźwięk społeczno- dydaktyczny. A kobiety na obrazach "wypiękniały". Nie sposób opisać całej twórczości autora i jej etapów. Wszystko znajdziecie pod podanym linkiem. Był człowiekiem wszechstronnym, profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.



Nie razi mnie ta estetyka. Trochę przypomina opowieści Dudy-Gracza. Te obrazy to nie czysty realizm, ale są "o czymś"



Zbylut Grzywacz







Komentarze

  1. Ale fantastyczny cykl wymyśliłaś - uwielbiam malarstwo, więc Twoje recenzje to idealny sposób na spędzenie kilku miłych chwil. Dzięki :) - ściskam - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Margot, kocham sztukę. Piękno mnie wzrusza...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: