Przejdź do głównej zawartości

Obraz na dziś. Zbysław Marek Maciejewski. Weranda przed południem.


Dzisiaj imieniny obchodzą: Adelbert, Antyd, Dorota, Eulogiusz, Febron, Febronia, Fiebrosław, Kineburga, Łucja, Maksym, Prosper, Prospera, Sozypater, Tolisława i Wilhelm.
Nie które imiona widzę i słyszę po raz pierwszy:)

I dla solenizantów obraz na dziś obraz znajdujący się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie.

Autor jest właścicielem równie rzadkiej imienia - Zbysław Marek Maciejewski. Szalenie spodobał mi się ten obraz i nie znałam prac tego malarza.

1986, Weranda przed południem, Zbysław Maciejewski
1986, Weranda przed południem, Zbysław Maciejewski

1986, Weranda przed południem, Zbysław Maciejewski

Zatrzymałam się przed tym obrazem dłużej.
Nie wiedziałam, dlaczego tak mi się podoba, co, przyciąga, ale już wiem. Tajemniczy klimat, zagadkowy nastrój. Przeczytałam, że " inspirowała go między innymi twórczość Józefa Mehoffera" I faktycznie, jest tu coś z klimatu Mehoffera, którego obrazy uwielbiam.

Ogród (ogród rozkoszy, tajemniczy ogród) to były ulubione tematy Maciejewskiego.
Był profesorem w krakowskiej ASP. Zmarł w 1999 r.






Komentarze

  1. Bardzo lubię na obrazach motyw otwartych drzwi lub okien, wąskich przesmyków. Mehoffera również lubię, ale Wyspiańskiego bardziej, de gustibus...
    Cieplutko pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obraz zaprasza do... odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba za to go lubię:) wreszcie urlop, posiedzisz kobieto na tarasie, w ogrodzie, werandzie... odpoczniesz

      Usuń
  3. Bardzo lubię taką tematykę w malarstwie. Sama bym się zatrzymała przed tym obrazem. Z chęcią w wolnym czasie poczytam o tym malarzu, dziękuję :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale tutaj zmiany nastąpiły - bardzo fajny format - idealnie widać co było i łatwo wybrać posty, których nie przeczytałam. Obraz rzeczywiście wspaniały - lubię taki sposób malowania - niby niedbały, a wszystko tworzy wspaniały efekt. Nie dziwię się, że Cię oczarował :) . Pozdrawiam - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: