Przejdź do głównej zawartości

Geneaologia rodziny Wiewiórkowskich. Wyniki z Ellis Island na temat Wiewiórkowskich


"Bez przodków jesteś jak wyrwana roślina, rzucona na uschnięcie. Gdy czujesz za sobą ich siłę, to tak, jakbyś rósł w lesie z innymi drzewami. Jedne są stare i już się przewracają, inne młode, dopiero rosną, ale to jest Twój las..."

Dlaczego dzisiejszy post rozpoczynam od zdjęcia statku S.s. LEVIATHAN, który przez krótki czas był największym statkiem na świecie? To ciekawa historia, o której opowiem w dalszej części mojego posta.


Leviathan


Bardzo pomocne w badaniach genealogicznych są strony innych genealogów. I taką była dla mnie http://genealog.mrog.org/

Stąd trafiłam na poradnik jak wyszukać pasażerów statków wiozących emigrantów z Polski do USA.Klik.
Szukałam na tych listach czworo rodzeństwa mojego pradziadka Stanisława Wiewiórkowskiego ze zdjęcia poniżej. O Stanisławie /1883-1941r./, protoplaście rodziny pisałam już tutaj. Z ustnych przekazów rodzinnych wiem, ze rodzeństwo Stanisława udało się na emigrację do Stanów Zjednoczonych i że osiedlili się początkowo w Detroit.

Miasto Detroit w Stanach Zjednoczonych, w stanie Michigan zostało założone 24 lipca 1701 roku przez Francuza Antoine’a de la Mothe Cadillaca. Po I wojnie światowej osiadło tu ponad 1,3 mln imigrantów polskiego pochodzenia.
W którym roku mogło być zrobione to zdjęcie? Stanisław wygląda tu na 16-18 latka, więc skoro urodził się w 1883r. to zdjęcie może pochodzić z 1900 roku.


Wiewiórkowscy, ok. 1900 roku


Tysiące Polaków na przestrzeni wieków udawało się na emigrację. Po wojnie secesyjnej w Ameryce w 1866 roku właścicielom nadawano olbrzymie obszary ziemskie i tworzono wielkie latyfundia, ziemia bez ludzi jest jednak niczym. W związku z tym, między innymi na polskich wsiach, pojawiali się nieznani osobnicy, którzy rozpijali ludność, a gospodarze sprzedawali ziemię za pół ceny i udawali się do Ameryki. Latyfundyści opłacali kapitanów statków, którzy przywozili emigrantów w z Europy do rzekomego złotego raju Ameryki jako najtańszą siłę roboczą.
Niestety nie czekał tam na nich raj.
Sprawa emigracji w polskiej literaturze nie istnieje, mówi się tylko o tym, że Polacy "jechali za chlebem", nie mówi się  o tym, że Polacy sprzedawali ziemię i Polska się wyludniała, a gospodarstwa wykupowali Niemcy.
Bardzo interesuje mnie ten temat, jakie były faktyczne powody, że ludzie w większości "nie czytaci" znajdowali w sobie motywację i sposoby aby dostać się do USA, a Stany chętnie ich przyjmowały.
Dzięki stronie https://www.libertyellisfoundation.org/ po zalogowaniu znalazłam tylko dwa rekordy o Wiewiórkowskich na Ellis Island .
Czym była Ellis Island? W latach 1892–1924 na tej wyspie działało główne centrum przyjmowania imigrantów do Stanów Zjednoczonych, przybywających z Europy na wschodnie wybrzeże. Przez cały okres jej działania, do chwili ostatecznego zamknięcia w 1954 roku, stacja przyjęła około 12 milionów imigrantów.


Wiewiórkowski Jan i Stanisław, pasażerowie Leviathana 1923 rok / emigracja do USA/ Ellis Island
Wiewiórkowski Jan i Stanisław, pasażerowie Leviathana 1923 rok / emigracja do USA/ Ellis Island


Nie mogło to być rodzeństwo MOICH Wiewiórkowskich ze zdjęcia, ponieważ podróżujący na liście okrętowej oznaczeni są jako dzieci. Jedno dziecko ma 10 lat a drugie 6 lat. I płyną do swojej matki Konstancji. Ale być może kuzyni, ponieważ zamieszkiwali przed podróżą miejscowość Kobylin, a to także w Wielkopolsce. Poza tym jako adres bliskiej osoby wskazano Zofię Wiewiórkowską w Warszawie.A nazwisko Wiewiórkowski w mazowieckim pojawia się najczęściej.
 
Wiewiórkowscy
Konstancja Wiewiórkowska, matka dwojga małych pasażerów./Wiewiórkowscy/Lista pasażerów statku Leviathan z 1923 roku z informacją na czyje zaproszenie płyną/ Witryna www.ellisisland.org

Dzieci te płyną prawdopodobnie same. Jako krewna /The name and complete address of (...) - adres i imiona jakichś krewnych/ podana jest Wiewiórkowska Zofia z Warszawy.


Wiewiórkowscy
Zofia Wiewiórkowska, Przemysłowa 2,Warszawa 1923/ pasażerowie Leviathana/ Ellis Island

Podróżowali statkiem Leviatan. Klik.
Dużo informacji o statku także tutaj. Klik.
Historia statku. Ship History:

Built for Hamburg-American Line, German flag, in 1914 and named Vaterland. Hamburg-New York service. Interned in NY start of WWI 8/1914. Largest liner in the world 1914-21. Seized by U.S. authorities, in 1917 and renamed USS Leviathan. Troopship service. Laid up 1919-21. Restored as passenger ship 1922-23. Chartered by United States Lines, in 1923 and renamed Leviathan. New York-Southampton service. Laid up 1932-34. Briefly resumed sailing in 1934. Laid up thereafter.

I dane pasażerów skopiowane ze strony:
Wiewiorkowski, Stanislaw
Passenger ID 602267020143
Frame 319
Line Number23SHIP NAME Leviathan
ARRIVAL DATE July 23rd, 1923
Port of Departure Southampton



Wiewiorkowski, Jan
Passenger ID 602267020144
Frame 319
Line Number 24


Będę badała dalej tę sprawę.
Jak faktycznie wyglądała ta emigracja można podobno dowiedzieć się z pamiętników księży polskich towarzyszących emigrantom w parafiach na miejscu. Czy ktoś może mi polecić jakąś literaturę na ten temat?
Znam tylko " Historya Polska w Ameryce" ks. W.Kruszka:


Komentarze

  1. Nie ma mnie ale jestem. Z wielką przyjemnością poczytam sobie historię twojej rodziny. Dziś ostatni egzamin i spokój :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agatko, pozdrawiam Cię i też śledzę Twoje potyczki:)

      Usuń
  2. Takie małe dzieci same przez Atlantyk. Dziś nie do pomyślenia, a wtedy takie czasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio natknęłam się na zdjęcia dzieci przenoszonych w USA w torbie listonosza. Matki nadawały dzieci pocztą. Po jakimś czasie został oto zakazane.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: