Przejdź do głównej zawartości

Hege Storhaug "Islam. Jedenasta plaga"



Sięgnęłam po nową książkę norweskiej autorki Hege Storhaug "Islam. Jedenasta plaga"
Tak dużo teraz mówi się o imigrantach, warto przyjrzeć się krajom, w których islam zagościł na dobre i zapoznać się z ich doświadczeniami.
Właśnie Frankfurt nad Menem dołączył do miast, w których Niemcy nie stanowią już większości.
Bardzo mnie dziwi, ze to właśnie ludzie lewicy postulują sprowadzanie imigrantów. Przecież oni walczą o wyzwolenie spod dogmatów religii a muzułmańscy ortodoksi im nie przeszkadzają?



Żeby wyrobić sobie poglądy na szeroko teraz w mediach omawiany problem, postanowiłam sięgnąć po jakąś literaturę na ten temat.
Autorka jest Norweżką i snuje opowieść z własnego podwórka. Norwegowie nie prowadzą żadnych statystyk co do np. liczby meczetów, więc nie wiedzą ile ich mają u siebie.
Nie prowadzą tez statystyk przestępczości z uwzględnieniem pochodzenia etnicznego sprawców, a wszystko to dlatego, żeby nie poznać prawdy, gdyż władze boją się reakcji społeczeństwa.
Warto, zanim coś się stwierdzi z całą stanowczością, najpierw trochę wiedzieć na ten temat.


My tez wysyłamy emigrantów, jesteśmy importerem siły roboczej do opieki nad starszymi ludźmi na Zachodzie.

Pozdrawiam

Komentarze

  1. Nie znam ani autorki, ani książki - masz rację , najłatwiej komentować, gdy nie mamy pojęcia o czym mówimy. Czy będzie recenzja książki ?
    Pozdrawiam - Margot :)))0

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie myślę że problem religijny to przykrywka dla problemu biedy w której pogrążona jest większość świata. Globalizacja wymusza na bogatych państwach dzielenie się przychodami i coby nie narzekać na jej ciemne strony, bardziej sprawiedliwy podział kasy. Oczywiście odbija się to na nisko kwalifikowanej sile roboczej w krajach uprzemysłowionych, oni dostają w tyłek za to że ma być równiej, mniej biednie i sprawiedliwie. Do tego dochodzi coraz powszechniejsza informatyzacja, więc trudno się dziwić ze Ali z Afryki też chce mieszkać w Paryżu "bo w necie widział". Ali z całą masą swoich kolegów przyjeżdża ( faceci są bardziej mobilni ) i jest źle natychmiast- Alemu z kolegami i tym którym miejsca pracy Ali "zabiera". Fajnie byłoby z Akry zrobić Paryż ale się cóś nie daje, przerobić Paryż na Akrę też nie idzie a żyć trzeba.
    Religia podtrzymuje Alego i kolegów na duchu na nieprzyjaznej obczyźnie i nie tylko ich, stąd między innymi tak silny katolicyzm amerykańskiej Polonii startującej niegdyś w Hameryce z poziomu niedawnych pańszczyźnianych. Z frustracji taka religijność się rodzi. Bajki o religiach pokoju nie są dla dorosłych ludzi, sury Koranu można tak samo różnie interpretować jak wersety Biblii w zależności od potrzeb grupy wyznawców. Religia jest czymś innym niż duchowość, religijność to zjawisko socjologiczne wynikające z potrzeby duchowości przeżywanej grupowo. Znaczy tralala, tam integracja z grupą i wszelkie związane z tym prawidła. Grupa sfrustrowana zawsze znajdzie cytat w sam raz na wojnę z obecnym stanem rzeczy, szczególnie jak jest liczna. Każda religia prędzej czy później ociera się o politykę, tak to już z religiami jest. Islam nie jest tu żadnym wyjątkiem, bizantyńskie chrześcijaństwo to była dopiero krwiożerczo upolityczniona religia, niemal taka jak stalinowski ateizm.
    Między bajki włożyć opowieści o narodach w całości przychylnych imigrantom, imigranci masowi stykają się z tymi wykukanymi przez globalizację, ponieważ wykonują najgorzej płatne prace. Piszę to jako osoba będąca w swoim czasie taką imigrantką - imigrantom przychylni są ci którzy ich zatrudniają i na nich zarabiają a nie całe społeczeństwa. Zbyt szybki napływ imigrantów ( bo szybkość ma tu duże znaczenie ) i jednoczesna pauperyzacja szerokich warstw społeczeństwa to jest przepis na problem społeczny. Założę się że gdyby do Norwegii przyjechało tylu Polaków ilu obecnie jest w niej imigrantów z krajów islamskich pani Hege S. napisałaby książkę o tych cholernych Polakach zindoktrynowanych przez wojujący Kościół Katolicki, który rzecz jasna znany jest w Norwegii głównie z tego że wciąż jakieś afery pedofilskie w nim wybuchają. Byłoby o modelu katolickiego życia, uprzedmiotowionym traktowaniu kobiet albo czymś w tym guście. No niemal cała prawda o nas ale jakoś nie o nas. Tak, tak, przez nas ten cały Brexit, he, he, he. Ciekawe tak swoją drogą kiedy ilość imigrantów z Ukrainy przekroczy u nas stan krytyczny?
    A w ogóle to ja gospodarczo jestem tak gdzieś między Thatcher a betonową ścianą, a obyczajowo to liberalizm wyluzowany. Cóś nie ma u nas partyji która reprezentowałaby moje poglądy, że o interesach ledwie napomknę.
    A zupełnie z innej beczki - Maciejewskiego odkryłam w późnych latach osiemdziesiątych - wystawa w budyneczku w Parku Sienkiewicza. Ogrody, ogrody i natychmiast mnie wzięło.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mądrze i politycznie. Dsotrzegam jednak różnicę między Tobą jako emigrantką a przybyszami a Afryki...Taba :) Czytam właśnie, ze gorący orędownik sprowadzania imigrantów do Europy George Clonney opuszcza Londyn na zawsze i wraca do USA do tego paskudnego Trumpa, bo w Londynie jest mu zbyt niebezpiecznie. http://www.epochtimes.de/feuilleton/einwanderungsbefuerworter-george-clooney-verlaesst-england-angst-vor-terror-a2159285.html

      Usuń
    2. a tym bardziej, że przybywają z siedmioma paszportami a Ty Taba chyba tylko na jednym :))))

      Usuń
    3. Boski George to tnie koszty, od paru lat zresztą , to ma tyle z imigrantami wspólnego co twierdzenie że Trump jest następcą Regana - Ronald miał wyraziste poglądy, Trump ma "wyrazistą" fryzurę. ;-) W Hameryce za "uchodźców" robią Meksykanie ( oni w ogóle olewają jakiekolwiek paszporty ) a sytuacja jest mniej więcej podobna do tej w Europie tylko bez terroru islamskiego za to z kartelami nie tylko narkotykowymi walącymi z broni powtarzalnej do wszystkiego co się rusza. Bida to bida, ludzie będą leźli tam gdzie widzą dla się możliwość wyjścia z bidy. Oczywiście że lecą tam gdzie większy socjal - nasi rodacy też lecieli, kombinowali tak że siedem paszportów to picoletto i z tą "pracą" i zerowym żerowaniem na zasiłkach to różnie bywało. Brzydkie ale prawdziwe, czasem cholernie było człowiekowi wstyd za "swoich". Na szczęście dość szybko do mnie dotarło że właściwie to każdy naród wyprodukowuje taką ludzką pulpę ( Brytole majo na ten przykład stada Vicky Pollard ). Pulpa była jest i będzie, zaspokaja najprymitywniejsze potrzeby najprymitywniejszymi sposobami i jak spragniony wody szuka usprawiedliwienia tego prymitywu we wszystkim w czym może ( religia, narodowość, przebyta gehenna, kolor skóry, ukochanie wodza i tym podobne "zwolnienia od myślenia" ). Nie byłoby najazdu po Arabskiej Wiośnie to byłby najazd bałkański ( kupa z tych od siedmiu paszportów to właśnie Bałkany ) albo rosyjski, albo innuicki - po prostu koncerny poczuły potrzebę zassania siły roboczej bo chińska praca drożeje a polityka powadzona w III świecie to ryzyko dla inwestycji i wpłynęły na polityków ( moja własna teoria superspiskowa, he, he, he ). Najśmieszniejsze że najgłośniej na temat zagrożeń niekontrolowaną imigracją wrzeszczą ci którzy na imigrantach zarabiają jak na zbożu ale to w końcu normalne, bywało.;-) A pani Hege się to się dziwi że świat się zmienia i nie jest już tak jako dawniej bywało. Właśnie że jest dokładnie tak samo, ludzie wędrują jak zawsze wędrowali ( aż dziw że akurat Norweżka jest tym faktem wręcz zdruzgotana ). Sorrky ale to tak po wierzchu, co to komu przyjdzie z narzekania na skutek kiedy przyczyna jest nie do ruszenia ( ach, ten dobrobyt norweski, ciekawe skąd się wziął? - pewnie z tej ropy co się sama w gotowy produkt paliwowy i nie tylko paliwowy zamienia, tak patriotycznie bez inwestycji międzynarodowego kapitału, he, he ). Gdybym miała zadać pytanie o imigrantów siedzących na socjalu, to na miejscu pani Hege zapytałabym kto na nich zarabia i jaki procent z tego zarobku zasila fundusze w które inwestuje norweski rząd ( kombinują mądrze bo wiedzą że ropa kiedyś padnie ). No ale tu dochodzimy do takiej rzeczy jak poziom życia ludzi Zachodu i zaczyna się jazda. Nikt nie odda swojej porcji galaretki truskawkowej, każdy liczy na to że uda mu się pożreć swoją porcję i starannie nie pamięta że żelatynę robi się z kopyt, kości i innych tzw. odpadów zwierzęcych. Mam wrażenie że ta kobita sądzi że truskawka żeluje sama z siebie i nie cholery nie wie dlaczego w sąsiedztwie ma hodowlę z ubojnią.;-)

      Usuń
    4. Taba, obawiam się, ze prawda jest inna, nie bieda, tylko sztuczna stymulacja powoduje tę wędrówkę ludów. Prawda powoli wychodzi na jaw: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/orban-o-sorosie-naraza-nasza-przyszlosc-zostanie-uzyta-sila-panstwa/lx0pvkp

      Usuń
    5. Noł, noł, noł, nie ma tu miejsca na słowo sztuczna - jest stymulacja. O tym właśnie piszę, o potrzebie zassania połączonej z biedą, sama bieda to za mało, podobnie jak sama symulacja to za mało. A tak w ogóle to po mojemu politycy od prawa do lewa na imigracji ugrywajo tylko kapitał, ale nie oni rozdajo karty. To jest cóś więcej niż tylko mityczny Wujek Soros Samo Zło, na świecie tak naprawdę jest tylko sześciu ważnych graczy ale to raczej nie są nazwiska a nazwy. A politycy - cóś nie widzę różnicy pomiędzy "celebryctwem" a współczesnymi politykami, mówią dokładnie to od czego słupeczki w danej chwili rosną. Za rok mówią już inaczej ale kto by tam pamiętał te "onegdaje" w dobie szybkiego newsa. No ludziom należy się rozrywka i do tej kategorii zaliczam większość politycznych wystąpień, he, he, he. Hordy imigranckie wdzięczny temat bo masowa imigracja ( każda ) stwarza problem ( przenikanie kultur to jest sprawa paru pokoleń ). Ja się nie tyle martwię islamskimi hordami, bo u nas to temat zastępczy co tym że nasza emigracja jest tak wielka.:-/

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porcelana Bavaria

Porcelana Bavaria

Czytam właśnie książkę Edwarda Rudzkiego "Europejska porcelana osiemnastowieczna". Rozdział Wytwórnie w mniejszych państwach niemieckichdaje obraz tego, dlaczego w Bawarii działały tak liczne manufaktury a później wytwórnie porcelany.  " Osiemnastowieczne Niemcy składały się z dwóch mocarstw: austriackiej monarchii Habsburgów oraz Prus, kilku państw średnich rozmiarów i wielkiej ilości księstw małych. Według popularnej anegdoty niektórzy władcy musieli uważać, aby w czasie spacerów nie przekroczyć nieopatrznie granicy. Książąt tych często cechowała pycha zupełnie nieproporcjonalna do rozmiaru posiadanego terytorium. Już Fryderyk II żartował, że każdy z nich na wzór Ludwika XV chciał "mieć swoje metresy, swój Wersal i swoje wojsko". Można to uzupełnić dodając, że każdy chciał mieć także własną wytwórnie porcelany, gdyż jak to sformułował jeden z książąt - Karol Eugeniusz wirtemberski - porcelana stała się niezbędnym warunkiem blasku i wspaniałoś…

Giesche. Serwis z historią Opatówka w tle.

Ten serwis ma prawie 90 letnią historię i myli się ktoś, kto myśli, że rzeczy nie mówią.
Opowiadają historie nieprawdopodobne, nasze, ojczyste, historyczne, są świadectwami minionych czasów i ludzi. Rodzin i epok. To cud, że przetrwał, bo historia obeszła się bardzo tragicznie z moją rodziną
Ludzie nie przetrwali, rzeczy pozostały, choć też blisko im było do zagłady, ponieważ ich właściciele byli wysiedlani, uciekali przed niebezpieczeństwem, rzeczy były ostatnimi, o które się troszczyli.
Dostałam go niedawno od mojej chrzestnej. A ona miała go po mamie - Helenie.
Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska [moja chrzestna] i synek Leszek. Mąż Heleny Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Sweter na drutach szary reglan piórkowy bezszwowy

Po kilku dekadach przerwy wracam do drutów. Nie wiem czy na długo, bo z czasem i cierpliwością zawsze na bakier. Ale tyle inspiracji w necie, że mnie "ruszyło". No i sklepów internetowych z wełnami różnej maści, w pięknym gatunku nie brakuje. Zresztą same zobaczcie, chyba następna kupię tutaj i będzie to malabrigo.
Wiec wyruszyłam w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji i podziwiałam wiecznie modne arany i cała masę innych ciekawych wzorów.
Same zobaczcie: