niedziela, 26 lutego 2017

Hiszpania pachnąca oliwą


Gdzieś w drodze do Sewilli zatrzymaliśmy się na wielkiej plantacji drzew oliwnych. Zastaliśmy tu coś w rodzaju "oliwnego skansenu".
Od razu po wyjściu z autokaru uderza zapach oliwy, który wciska się wszędzie i oszałamia. Zapach jest bardzo intensywny i nie ma od niego ucieczki:)
W pierwszym momencie wydaje się nieprzyjemny, natrętny, ale po chwili człowiek się przyzwyczaja i staje się  miły. A przede wszystkim ma się odczucie, że ta oliwa nawilża całe ciało, włosy, gardło.
Mozna powiedzieć, że jest się w oliwkowym SPA.
Działa tu sklepik w którym można nabyć wszystko co ma związek z oliwką: butelkowaną oliwę, kremy na bazie oliwy, wszelkie kosmetyki itp.


skansen "oliwny"

sobota, 25 lutego 2017

Raposdia z demonem w Rampie


Byłam na spektaklu w warszawskim teatrze Rampa Rapsodia z demonem.Warto wybrać się na Targówek i spędzić dwie godziny z  22 przebojami grupy Queen. Na scenie Rampy zabrzmiały największe hity Queen, takie jak "We Are The Champions", "We Will Rock You" czy "Bohemian Rapsody". Widowisko bardzo atrakcyjne, zachwycili mnie młodzi wykonawcy mierzący się z legendarnymi piosenkami Freddiego Mercury'ego, które sa przeciez bardzo tudne.



środa, 22 lutego 2017

Największy porcelanowy serwis na świecie. Serwis Łabędzi hrabiego Henryka von Brühla



W lutym znalazłam  czas, żeby spędzić kilka godzin w Muzeum Narodowym. Nacieszyłam się widokiem Serwisu Łabędziego.

Ma niesamowitą historię i bajeczną wartość a poszukiwanie zaginionych części tego serwisu przypomina poszukiwanie Bursztynowej Komnaty.
Powstał dla  Henryka von Brühla, ministra króla polskiego i elektora saskiego Augusta III. 
Brühl zamówił serwis w Miśni na swój ślub. Składał się z 2200 naczyń o fantazyjnych kształtach, dzięki którym nadano mu miano "serwisu łabędziego". Tą największą na świecie kolekcję ratowano wielokrotnie, w tym podczas pożarów pałacu w 1758 i 1920 roku.



poniedziałek, 20 lutego 2017

Karnawał. Spragnieni piękna w Muzeum Narodowym

Jak się bawicie w karnawale?
W tym tygodniu tłusty czwartek.
Z przyjemnością obejrzałam w Muzeum Narodowym w Warszawie POKAZ SPECJALNY / Spragnieni piękna. Pokaz na 100-lecie Stowarzyszenia „Przyjaciele MNW”, który trwa do 26 marca 2017
Wystawa przywołuje karnawałową atmosferę międzywojennej Warszawy.
Radość, entuzjazm, dynamizm przemian i potrzebę piękna tworzące ducha tej epoki. Obrazy, rzeźby, meble, plakaty, zaproszenia oraz stroje i przedmioty toaletowe przeniosą widza w beztroski klimat przygotowań do balu w stolicy odrodzonego, niepodległego państwa.

„W co się ubrać? Z przodu nieznaczny dekolt karo, bądź łódeczka, a z tyłu? Zdecydowanie głęboki dekolt (...) Lekkie, lejące materiały, pióra, perły, kokardy, marszczenia... aż do zawrotu głowy”


niedziela, 19 lutego 2017

Targ staroci Na Kole


W lutym odwiedziłam Bronisze Targ Antyków i zaspokoiłam swoja ciekawość. Cała relacja tutaj.
Następnego dnia byłam na słynnym Kole.

Nie jechałam tam z zamiarem wielkich zakupów, raczej pooglądania i co najwyżej złowienia jakiegoś drobiazgu i to po długim targowaniu  😁

Brown White Tea Cups and Saucers

Nie było tłoku ani zbyt wielu sprzedawców, ponieważ było zimno i padał śnieg. Grubo poniżej -5 i naprawdę nie było tłumów.
Rzeczy były różne ciekawe i mniej ciekawe. Ale to sprawa subiektywna.

piątek, 17 lutego 2017

Alhambra. Byłam w raju. Od Andalus do Andaluzji.


Jak wyobrażacie sobie raj?
Ja właśnie tak, jak arabski pałac Alhambra. Byłam w raju mauretańskich kalifów, stworzonym od XIII wieku w Grenadzie w andaluzyjskim regionie Hiszpanii. To miejsce jak z baśni "Tysiąca i jednej nocy"


środa, 15 lutego 2017

Park Marii Luizy w Sewilli


Na wycieczce do Hiszpanii zrobiłam kilka zdjęć i  dzisiaj pokażę cudowny Park Marii Luizy w Sewilli.
Dochodząc do Planu Hiszpańskiego w Sewilli, który opisałam w tym poście, przechodzimy przez Park Marii Luizy, która podarowała to miejsce miastu Sevilla w roku 1893.
Było południe, słońce było jeszcze dość nisko, upał nie dokuczał tak bardzo.
W parku dominowała zieleń i taki ceglasty kolor.



wtorek, 14 lutego 2017

Plac Hiszpański w Sewilli. Wycieczka od ANDALUS DO ANDALUZJI


Częściowo opisałam już moją wycieczkę do Hiszpanii z biurem podróży Rainbow.
Wycieczka nazywała się Od Andalus do Andaluzji i była bardzo udana, mogę ją szczerze polecić
Nie jestem w stanie powiedzieć jak bardzo zachwyciła mnie Hiszpania. Fajnie jest przeglądać te zdjęcia teraz, zimą.
Organizator  powiódł nas przez Andaluzję, przez najpiekniejsze miejsca i zabytki.
Dzisiaj wspominam Plac Hiszpański w Sewilli, który zapiera dech. Nie spodziewałam się takiej ilości piękna w jednym miejscu.
Dochodząc do placu przeszliśmy przez Park Marii Luizy. Cudowna roślinność parku sprawia, że nie chce się go opuszczać.

Plac Hiszpański
Weszliśmy na zalany słońcem plac od strony parku i promienie słoneczne oraz ceglasty kolor imponującej budowli poraziły oczy. Cały czas miałam na sobie ciemne okulary, bo inaczej ostrość barw nie dałaby podnieść wzroku, by podziwiać to, co mam przed sobą.
Budynek na placu otaczają galerie w kształcie podkowy. Cały kompleks powstał na Wystawę Iberyjskoamerykańską w 1929 roku, a jego autorem jest Aníbal Gonzalez. To co rzuca się w oczy, to nie tylko elementy wodne, ale piękne cztery mosty, które symbolizują królestwa - Kastylię, León, Navarrę oraz Aragonię.

Plac Hiszpański w Sewilli

Pawilon zbudowany w stylu mudejar, który rozwinął się w hiszpańskiej architekturze dzięki mauretańskim rzemieślnikom w XII-XVII wieku, a charakteryzujący się bogactwem dekoracji ornamentalnych wykonywanych w stiuku, drewnie i cegle, którymi pokrywano płaszczyzny tak, by ściany przypominały haftowane lub tkane draperie.
Budynek ozdobiony jest  ławkami oraz ścianami przyozdobionymi ceramicznymi płytkami zwanymi azulejos i przedstawiają 48 hiszpańskich prowincji w kolejności alfabetycznej z najważniejszymi wydarzeniami w ich dziejach. 
Budowla wewnątrz nie stanowi jakieś turystycznej atrakcji,  znajdują się tam głównie pomieszczenia biurowe.
Plac jest olbrzymi. Pojedynczy ludzie spacerujący po nim są nieproporcjonalnie mali.

mosty, które symbolizują królestwa - Kastylię, León, Navarrę oraz Aragonię
Zwiedzający chodzą po placu, przysiadają na ławkach, robią zdjęcia. Przyglądają się gmachowi z zachwytem.
Sprzedawcy rozłożyli małe kramiki, proponują wachlarze. Oczywiście kupuję jako pamiątki dla znajomych.

azzulejos
Budowla tworzy niezwykle dekoracyjną i barwną całość z mnóstwem kolumn i różnorodnych zdobień. Na ścianach budowli zostały zaprezentowane herby i osiągnięcia poszczególnych prowincji Hiszpanii, a wszystko na ręcznie malowanych kaflach – azulejos tak charakterystycznych dla całej Sevilli.


Wnętrze półkola zajmuje plac, otoczony kanałem, który wcześniej można było przepłynąć łódką.


Sewilla to bardzo bogate miasto, a zawdzięcza to Kolumbowi, który wyruszył w 1493 r kolonizować Amerykę. Z port w Sewilli wypływały galeony, po czym wracały załadowane srebrem wydobywanym w kopalniach Boliwii, Meksyku i Peru. W ciągu kilku dziesięcioleci Sewilla stała się jedną z największych i najlepiej prosperujących europejskich metropolii. 

ściany pokrywają mozaiki przedstawiające wszystkie prowincje Hiszpanii

Na Plaza de España odbyła się uroczystość otwarcia wystawy, którą zainaugurował król Alfons XIII. Plac i budowle posłużyły również jako sceneria do filmów: Lawrence z Arabii oraz drugiej części Gwiezdnych Wojen.


Cudowna roślinność zachwyca. Powietrze faluje, temperatura przekracza 40 stopni.
Na szczęście jest czas, aby przysiąść gdzieś w cieniu i podelektować się tym widokiem.


Plaza de Espana zbudowano w XIX wieku z okazji konferencji oraz wystawy krajów hiszpańskojęzycznych w Sewilli. Każdy kraj wybudował własny pawilon, aby się zaprezentować. Coś w rodzaju małej światowej wystawy.  


Byłam oniemiała z zachwytu.
Sewilla obsadzona jest niezliczonymi drzewkami pomarańczy, które roztaczają delikatny, orzeźwiający zapach.
Z Hiszpanii przywiozłam balsamy do kręconych włosów i olejki migdałowy i pomarańczowy. Przewodniczka twierdziła, że odpędza zły nastrój, działa przeciwdepresyjnie i ma właściwości uspokajające, harmonizujące i stabilizujące układ nerwowy. Zapach olejku pomarańczowego relaksuje i uspokaja. Właśnie przydaje się zimą. Wkraplam go do wiszących na kaloryferach nawilżaczy.




wtorek, 7 lutego 2017

Vintage, starocie, antyki ... Bronisze !



Wybrałam się w sobotę. Dobrze, że z GPS-em, gdyż dojazd jest niezbyt łatwy. Kilka skupionych niepozornych hal. Odnajdujemy właściwą i już jestem w środku. W środku boksy z towarami, stali sprzedający.
Klientów, kupujących czy choćby zwiedzających bardzo niewielu, może za sprawą zimnej, lutowej aury. Kilkanaście osób przechadza się po hali.

vintage, starocie, antyki Bronisze

Zastanawiałam się czy to miejsce na sobotni spacer ?  historyczne pogawędki i powrót do przeszłości? Czy oczy wychodzą na wierzch? Można się targować?
" (..)W połowie maja 2010 roku otworzono jak na razie największą halę na Rynku Hurtowym w Broniszach, gdzie na czterech i pół tysiąca m2, w każdą sobotę i niedziele odbywają się Targi Antyków i Sztuki Użytkowej. Znaleźć tam można nie tylko meble, ale i bibeloty, antyczne żyrandole, a nawet siedemnastowieczne zegary. Targom towarzyszy również wystawa antycznych mebli z nowoczesnymi dodatkami."
 


Sprzedawcy przemili, skłonni negocjować ceny. Zwykle wychodzą z wysokiego pułapu, żeby było z czego schodzić 😆
Targować się można, z różnym sutkiem, ale nikt się nie obraża. Chętnie opowiadają i wdają się w rozmowy. Zapraszają na stoisko, zachęcają do pooglądania.
Dużo różnych mebli, trudno mi powiedzieć czy profesjonalnie odnowionych czy nie, bo się na tym nie znam.
Są także meble do odnowienia lub tez oczyszczone z możliwością pomalowania samemu.
Jeśli chodzi o porcelanę to nie trafiłam na wyspecjalizowanych sprzedawców, zwykle jakieś fragmenty serwisów czy pojedyncze sztuki są eksponowane na wielu stoiskach.







I przy tym stoisku zatrzymałam się na dłużej.
Masa skarbów. Sztućce srebrne, platerowane, oksydowane. Pojedyncze sztuki i w zestawach.
Wielki wybór. Zawiesiłam oko na szczypczykach do ciast, zawsze mam dylemat, jak nałożyć na talerz, konieczność chwytania palcami trochę odstręcza.
Ale różnorodność form i kształtów spowodowała ze miałam dylemat i na nic się ostatecznie nie zdecydowałam, teraz żałuję. Ceny były przyzwoite.

piękne platery i srebro

Sztućce srebrne, platerowane, oksydowane

Taki zając byłby prawdziwą ozdobą  wielkanocnego stołu. Były dość dużych rozmiarów, ok 30 centymetrowe, więc prezentowałby się odpowiednio.
Cena malowanego w kwiaty 200 zł . Sygnatury brak.

ceramiczne zające

stare plakaty filmowe

Podsumowując. Na pewno warto odwiedzić Bronisze, niemniej nie liczyłabym tu na okazje. Konkurencja w postaci portali aukcyjnych powoduje, że ta forma handlu ma problem z przetrwaniem.
Na tych portalach można kupić okazyjnie ciekawe rzeczy, gdyż sprzedawcy nie muszę się liczyć z kosztami choćby wynajmowanego stoiska czy lokalu.
Okazje za to spotkać można na słynnym warszawskim Kole i niebawem opiszę moja tam wizytę


BRONISZE k. Ożarowa Maz.

Warszawskie Targi Antyków i Sztuki Użytkowej na rynku hurtowym ul. Poznańska 98 giełdy obywają się w każdą sobotę od godziny 08:00 do 16:00 i niedzielę od godziny 08:00 do 15:00

niedziela, 5 lutego 2017

Jackie Kennedy i moja mama


Jestem kinomanką. Najbardziej lubię chodzić sama do kina, wtedy nic mnie nie rozprasza, skupiam się na filmie. W domu skupienie przychodzi mi z coraz większym trudem.
Lubię też biograficzne filmy o kobietach, mimo, że często są kiepskie. Byłam na filmie o Grace Kelly, byłam nawet na filmie o wynalazczyni mopa Joy Mangano 😀

Photo credit: Thomas Hawk via Foter.com / CC BY-NC

sobota, 4 lutego 2017

Gołuchów. Park zimą. Konifery. Cz. III




Park w Gołuchowie to największy park w Wielkopolsce, zajmuje powierzchnię 158 ha.
Odkrywa swoje piękno latem i jesienią, wtedy najbardziej mi się podoba. Ale zimą także przyciąga, choćby dlatego, że panuje w nim aura tajemniczości i jest dość ponury.
Wejście do parku jest bezpłatne. Zwiedzanie zamku i muzeum 10 zł.
W południowej, ozdobnej części parku znajdują się okazałe drzewa i piękne parkowe polany z wkomponowanymi przestrzeniami widokowymi. Część północna ma charakter leśny, bowiem zachowały się tutaj fragmenty naturalnych zespołów leśnych. Centralną część parku zdobią dwa stawy widokowe o łącznej powierzchni 5 ha.
O zamku i jego wnętrzu pisałam tutaj.
A o samej Izbelli tutaj.

Zamek w Gołuchowie Izabelli z Działyńskich Czartoryskiej

czwartek, 2 lutego 2017

Czekam na powrót Rubensa do Kalisza




Dzisiejszy dzień na pierwszy rzut oka sprzyjał spacerom. Wędrowałam po mieście z aparatem. Niby świeciło słońca, ale nad miastem unosiło się coś w rodzaju mgły. Czy to smog? Odpowiedz znalazłam wieczorem na portalu Fakty Kaliskie:
Od ponad miesiąca niemal codziennie towarzyszą nam informacje o złej jakości powietrza w Kaliszu. Ale tak źle jak dziś przed południem jeszcze nie było. Pył PM 2.5 był przekroczony o ponad 900 procent! W takie dni powinniśmy naprawdę unikać wychodzenia na zewnątrz. Pył PM 10 przekroczony o ponad 400 procent, a drobniejszy i groźniejszy dla naszego zdrowia pył PM 2.5 o 900 procent – tak złych parametrów zanieczyszczenia powietrza w Kaliszu chyba jeszcze nie było.

No ładnie, chyba czas na zakup maseczki antysmogowej. Zawędrowałam na ulicę Kanonicką, którą bardzo lubię, 300 metrów dalej uczęszczałam do szkoły średniej.
Przy tej  ulicy znajduje się parafia katedralna pw. św. Mikołaja w Kaliszu, zwana przez kaliszan "Kanonikami". W roku 1358  zakon kanoników laterańskich regularnych sprowadził tu król Kazimierz Wielki, z nieodległej wsi Męka koło Sieradza. Do 1973 roku znadował się tu jedyny obraz Rubensa w Polsce "Zdjęcie z krzyża"